-
Zespół badawczy udał się na atol Nikumaroro na Pacyfiku, aby zbadać populację gigantycznych krabów palmowych.
-
Kraby palmowe na wyspie osiągają nawet 4 kg i są największymi lądowymi stawonogami, które są wszystkożerne i potrafią polować także na inne zwierzęta.
-
Ekspedycja ma zweryfikować, czy mięsożerność tych krabów mogła mieć związek z zaginięciem Amelii Earhardt, która mogła dotrzeć na ten atol po rozbiciu samolotu.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Amelia Earhardt to jedna z gwiazd wczesnych lat lotnictwa i pionierka przestworzy. Najpierw w 1928 r. jako pierwsza kobieta w historii przeleciała samolotem nad Atlantykiem jako pasażerka, a następnie w 1932 r. również jako pierwsza kobieta zrobiła to samotnie.
Wyprawa ma ustalić losy Amelii Earhardt
Wystartowała wówczas z Nowej Funlandii w Kanadzie na pokładzie samolotu Lockheed Vega i śladem Charlesa Lindbergha (pierwszego człowieka, który pokonał samolotem Ocean Atlantycki) po 14 godzinach i 56 minutach wylądowała na pastwisku w Irlandii Północnej. Pokonała po drodze ogromne problemy z samolotem, wiatrem i zimnem.
Nie koniec na tym, bo Amelia Earhardt w 1937 r. zamierzała okrążyć samolotem świat, lecąc wzdłuż równika. Wraz z nawigatorem Fredem Noonanem leciała maszyną Lockheed Electra i gdy miała za sobą trzy czwarte dystansu, zaginęła nad Pacyfikiem. Wystartowała z Nowej Gwinei i przepadła. Nie wiadomo, co się z nią stało, a poszukiwania kosztujące miliony dolarów nie dały efektu.
Bezludny atol Nikumaroro na samym środku Pacyfiku to miejsce, do którego prowadzą ostatnie ślady Amelii Earhardt. To tam odnaleziono m.in. but damski, pudełko od amerykańskiego sekstantu i butelkę benedyktynki, którą lubiła pilotka. Pojawiło się podejrzenie, że pilotka rozbiła się nad oceanem (wraku maszyny nie ma) i dotarła na brzeg atolu. Skoro jednak dotarła, to co się z nią stało?
To m.in. ma wyjaśnić wyprawa Uniwersytetu Purdue w Indianie, Instytutu Dziedzictwa Archeologicznego Purdue oraz Fundacji Badawczej Purdue, która wyruszyła na atol Nikumaroro. To zaledwie cztery kilometry kwadratowe wyspy, na której nie ma ludzi i która dzisiaj należy do państwa Kiribati. Jest ono znane z tego, że jako jedyne na świecie leży na wszystkich czterech półkulach Ziemi, a 1 stycznia to właśnie mieszkańcy Kiribati tradycyjnie jako pierwsi świętują Nowy Rok.
Ogromne kraby mogą ważyć ponad 4 kg. Żyją na palmach
Ludzi na Nikumaroro nie ma, ale są palmy kokosowe i ogromna liczba monstrualnie wielkich krabów palmowych. To najcięższe lądowe stawonogi na świecie. Olbrzymy te mogą dorastać do metra długości i ważyć ponad 4 kg.
Wśród krabów stanowią pewien wyjątek, bowiem większość tych skorupiaków żyje w morzach albo na granicy wody i lądu. Krab palmowy natomiast opuścił środowisko wodne.
Dorosłe zwierzęta są niemal w stu procentach związane z lądem, właśnie z wyspami Pacyfiku, na których szukają swych przysmaków – orzechów kokosowych. Potrafią po nie wchodzić wysoko na drzewa. Jedzą jednak także inne orzechy i owoce, np. flaszowca siatkowatego.
Skorupiaki te oddychają za pomocą przekształconych komór skrzelowych, które przejęły funkcję skrzeli. Dlatego krab palmowy nie tylko rozstał się z wodą, ale utopi się, gdy przyjdzie mu w niej przebywać zbyt długo.
Kraby palmowe nie gardzą także pokarmem mięsnym
Orzechy kokosowe i inne nasiona czy owoce drzew rosnących na wyspach Pacyfiku to nie wszystko. Wiemy na pewno, że te skorupiaki są wszystkożerne. Polują także na małe żółwie morskie wylęgające się z jaj na plażach. Chwytają i pożerają inne kraby, a są doniesienia o polowaniach tych gigantów na szczury czy morskie ptaki.
Ekspedycja na Nikumaroro ma sprawdzić, ile w tym prawdy i w jakim stopniu gigantyczne kraby palmowe są także mięsożerne.
A skoro tak, to ma pomóc w wyjaśnieniu jednej z hipotez na temat śmierci Amelii Earhardt w 1937 r. Głosi ona, że pilotka nie zginęła w samej katastrofie samolotu, ale przyczyniły się do tego kraby palmowe. Miały one osaczyć i pożreć ranną Amerykankę na plaży.

Teoria wydaje się naciągana i zakrawa na horror, ale jej naukowe zbadanie pozwoli zweryfikować, czy kraby palmowe są amatorami mięsa.
Wiadomo, że te wielkie skorupiaki mają wręcz genialny węch. To konwergentnie rozwinięty narząd powonienia podobny do owadziego, dzięki któremu kraby wykrywają źródła pokarmu, zwłaszcza dojrzałe orzechy i owoce. Mogą jednak także dzięki niemu odnaleźć inną zdobycz. Kto wie, czy nie zalicza się do niej mięso.
Szczypce kraba palmowego rozrywają skorupę orzecha kokosowego, zatem teoretycznie mogą też wyrządzić krzywdę człowiekowi. Miejscowi opisują, że zaciśnięcie szczypiec na palcu czy nodze człowieka przynosi ogromny ból.
Jest to także szansa, aby dowiedzieć się więcej na temat życia krabów palmowych, które w świecie skorupiaków dokonały niecodziennego zwrotu ku lądowi i osiągnęły na nim niespotykane rozmiary.













