Jak informowała Wyborcza.pl, do zdarzenia doszło w sobotę 14 lutego około godziny 12:00 na przystanku kolejowym w Woli Bierwieckiej koło Radomia (woj. mazowieckie). 17-letni Dominik Hołuj pomagał tam wynieść wózek z dzieckiem. Kiedy chciał wrócić do wagonu, drzwi przytrzasnęły mu rękę. Nastolatek nie zdążył jej uwolnić, zanim pociąg ruszył. W wyniku tego 17-latek został pod niego wciągnięty. Wypadek ten spowodował, że chłopiec stracił nogi oraz palce u prawej dłoni.
Koleje Mazowieckie proponują pomoc
Wypadek wydarzył się w pociągu Kolei Mazowieckich. Przewoźnik postanowił więc złożyć propozycję poszkodowanemu nastolatkowi. – Przewidujemy dwie formy wsparcia. Jedna to pomoc materialna, druga to propozycja stypendium, które umożliwi rozwijanie zainteresowań zawodowych. Jeśli Dominik będzie chciał, możliwe jest również zatrudnienie w Kolejach Mazowieckich – poinformowała rzeczniczka spółki Donata Nowakowska w rozmowie z „Faktem”. Jak przekazali dziennikarze, Dominik twierdził, że chciałby pracować w sektorze kolejowym, aby uczynić go bezpieczniejszym.
Nowe pociągi na torach
Według doniesień Wyborczej.pl Koleje Mazowieckie po tragedii zaczęły wycofywać stare pociągi. Obecnie składów EN57 jest łącznie aż 139 w różnych wariantach. To właśnie jeden z nich przyciął drzwiami nastolatka. – W tym i w przyszłym roku będziemy wycofywać łącznie 38 jednostek pierwszej generacji – przekazała „Stołecznej” rzeczniczka przewoźnika.
Zastąpią je Flirty. Do końca 2026 roku na torach powinno być ich ponad 120. Na razie spółka odebrała ich dziewięć. – Dostarczenie pierwszych dziewięciu pociągów w tak krótkim czasie, po 22 miesiącach od podpisania kontraktu, to ogromne wyzwanie, ale też powód do wielkiej dumy. Pracujemy pełną parą. Z linii produkcyjnej co tydzień wyjeżdża jeden pociąg. W naszych halach dominują dziś biało-żółto-zielone składy dla Kolei Mazowieckich. W tym roku dostarczymy aż 53 – poinformował prezes polskiego oddziału firmy Stadler Radosław Banach w rozmowie z Wyborczą.
Redagowała Kamila Cieślik


