Komunikat rosyjskiego wywiadu rozpoczyna się podważeniem legalności władz w Kijowie. Kadencja Wołodymyra Zełenskiego zakończyła się 20 maja 2024 roku. Wybory były jednak niemożliwe z uwagi na trwający stan wojenny wywołany rosyjskim atakiem w 2022 roku. Zgodnie z ukraińską konstytucją głosowanie w tym czasie jest niemożliwe. Rosji nie przeszkadza to jednak w nazywaniu obecnych władz mianem „reżimu”.
„Reżim Zełenskiego jest zdeterminowany, aby zademonstrować swoim ideologicznym i finansowym patronom w Europie ciągły potencjał bojowy Sił Zbrojnych Ukrainy i ich zdolność do szkodzenia rosyjskiej gospodarce. Mając to na uwadze, dowództwo Sił Zbrojnych Ukrainy przygotowuje się do przeprowadzenia serii kolejnych ataków terrorystycznych na zaplecza Rosji” – napisała we wtorek 19 maja Służba Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej. Rosyjski wywiad przedstawia w ten sposób ukraińskie działania odwetowe i wsparcie NATO, które po wybuchu wojny zaczęło się zbroić w razie, gdyby konflikt rozszerzył się na wschodnią flankę, w tym Polskę.
Rosyjskie służby stwierdziły w komunikacie, że państwa bałtyckie udostępniają korytarze powietrzne Siłom Zbrojnym Ukrainy. Nie jest to pierwsze takie oskarżenie, ponieważ podobne twierdzenia pojawiły się w kwietniu. Odpowiedziały na nie Ministerstwa Spraw Zagranicznych Estonii, Łotwy i Litwy. „My, ministrowie spraw zagranicznych Estonii, Łotwy i Litwy, kategorycznie potępiamy trwającą rosyjską kampanię dezinformacyjną przeciwko naszym krajom, uznając ją za całkowicie bezpodstawną. Państwa bałtyckie nigdy nie pozwoliły na wykorzystanie swoich terytoriów i przestrzeni powietrznej do ataków dronów na cele w Rosji” – napisali w oświadczeniu 10 kwietnia Margus Tsahkna, Baiba Braze oraz Kestutis Budrys.
Teraz rosyjski wywiad stwierdził, że „Kijów nie zamierza ograniczać się do wykorzystania korytarzy powietrznych udostępnionych Siłom Zbrojnym Ukrainy przez państwa bałtyckie” i zamierza wystrzelić drony z tych krajów, na co zgodzić miała się Łotwa. „Pomimo obaw Łotwy przed atakiem odwetowym ze strony Moskwy, władze Kijowa przekonały Rygę do zgody na operację” – napisała Służba Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej. Jak stwierdziła, „personel Bezzałogowych Sił Zbrojnych Ukrainy został już wysłany na Łotwę i stacjonuje w łotewskich bazach wojskowych: Adazi, Selija, Lielvarde, Dyneburgu i Dżekabpils”.
Ministerka spraw zagranicznych Łotwy odniosła się do sprawy we wpisie w serwisie X. „Rosja znów kłamie. Tym razem to Służba Wywiadu Zagranicznego (SWR) prowadzi kampanię dezinformacyjną przeciwko Łotwie. Łotwa NIE zapewnia przestrzeni powietrznej do ataków na Rosję. Wyjaśniano to już kilkakrotnie przedstawicielom Rosji” – napisała Baiba Braze.
Rosja grozi Łotwie atakiem
Rosyjski wywiad przekazał w komunikacie, że Ukraina namówiła Łotwę twierdzeniem, że nie da się ustalić startu drona. „Można tylko współczuć naiwności łotewskich przywódców. Nowoczesne narzędzia wywiadowcze pozwalają na wiarygodne ustalenie współrzędnych miejsca startu bezzałogowego statku powietrznego. Wiarygodne dane można również uzyskać, badając wraki dronów, jak to miało miejsce w przypadku próby ataku dronów na rosyjską rezydencję prezydencką w grudniu ubiegłego roku. Warto jednak zauważyć, że współrzędne ośrodków decyzyjnych na terytorium Łotwy są dobrze znane, a członkostwo w NATO nie uchroni wspólników terrorystów przed sprawiedliwym odwetem” – napisała Służba Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej.
Artykuł aktualizowany…


