Rządy krajów UE rozważają, czy były prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi lub były kanclerz Niemiec Angela Merkel mogliby reprezentować Unię w ewentualnych negocjacjach z przywódcą Rosji Władimirem Putinem – podał „Financial Times” w środę (20.05). Gazeta powołała się na osoby zaznajomione z rozmowami.
Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa, zaangażowana w wojnę na Bliskim Wschodzie, przekazała UE, że nie ma nic przeciwko temu, by rozmawiała ona z Putinem równolegle do USA – powiedziało trzech rozmówców dziennika. – Wiedzą, że nic z tego nie wychodzi – oznajmiło jedno ze źródeł, odnosząc się do dotychczasowych starań na rzecz zakończenia konfliktu.
UE odcięła oficjalne kanały komunikacyjne z Rosją po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r. Sporadyczne próby podjęcia rozmów podejmowali w tym czasie przywódcy niektórych krajów Wspólnoty.
Unia obawia się jednak, że przez brak postępów w rozmowach pod egidą USA sama znalazła się na bocznym torze negocjacji i porozumienie pokojowe może zostać zawarte na niekorzystnych warunkach – pisze „FT”. Z tego względu coraz więcej mówi się o mianowaniu unijnego wysłannika, mimo że między krajami UE istnieją głębokie różnice zdań co do zakresu takiego mandatu.
Ukraina zgadza się na udział UE
Szef Rady Europejskiej Antonio Costa powiedział w maju, że UE przygotowuje się do potencjalnych rozmów z Putinem. Według informatora „FT” rozmowy między państwami członkowskimi toczą się na różnych szczeblach, a do formalnych rozmów przywódców UE mogłoby dojść na szczycie w czerwcu.
– Obaj zgadzamy się, że Europa musi być zaangażowana w negocjacje. To ważne, by mieć w tym procesie silny głos i udział, i warto ustalić, kto konkretnie będzie reprezentować Europę – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w niedzielę po rozmowie telefonicznej z Costą. We wtorek Zełenski przekazał, że rozmawiał z szefem ukraińskiej dyplomacji o negocjacjach z Rosją „i możliwym przedstawicielu UE w tym procesie”.
Wysoki rangą przedstawiciel Ukrainy powiedział, że Zełenski chciałby, aby rozmowami z Rosją ze strony europejskiej kierował „ktoś taki jak Draghi” albo „silny, urzędujący przywódca” któregoś z państw unijnych.
Wspomniane źródło dodało, że Zełenski ma rozmawiać na ten temat z przywódcami Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii jeszcze w tym tygodniu.
W grze również politycy z Finlandii
Oprócz kandydatury Merkel i Draghiego pojawiły się propozycje upoważnienia do rozmów z Rosją prezydenta Finlandii Alexandra Stubba i jego poprzednika Sauliego Niinistoe.
Jeden z wysokich rangą urzędników europejskich powiedział, że choć Niinistoe jest jednym z nielicznych Europejczyków, którzy utrzymują z Putinem robocze stosunki, to Rosjanie są obecnie bardzo źle nastawieni do Finlandii. Kraj ten w reakcji na wojnę w Ukrainie przystąpił do NATO.
– Myślę, że powinien to być ktoś z kraju takiego jak Holandia albo Portugalia, który nie ma takiego bagażu jak państwa na wschodzie – powiedział jeden z urzędników.
Rozmówcy „FT” powiedzieli, że Draghi jest uważany za bezpieczny wybór i cieszy się w UE estymą, a fakt, że jest technokratą, może okazać się atutem. Rzecznik Draghiego odmówił komentarza.
Również rzecznik Merkel nie odpowiedział na prośbę o komentarz. W poniedziałek polityczka wyraziła ubolewanie, że Europa nie uczestniczy w negocjacjach z Putinem. Powiedziała też, że choć niedocenianie rosyjskiego dyktatora byłoby błędem, to podejdzie on poważnie tylko do rozmów z urzędującym przywódcą.
Zapytany o ewentualny udział Merkel w negocjacjach, kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział w poniedziałek, że partnerzy w UE omawiają tę kwestię, i odmówił komentowania konkretnych nazwisk.
Rosja sugeruje Schroedera
Putin oznajmił, że jest otwarty na rozmowy z przedstawicielem krajów europejskich pod warunkiem, że wysłannik „nie powiedział różnych paskudnych rzeczy” o Rosji. Zasugerował byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera, którego jednak kraje europejskie i Ukraina zdecydowanie odrzuciły.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow z aprobatą wypowiedział się w zeszłym tygodniu o europejskich próbach podjęcia rozmów z Moskwą. – Mamy nadzieję, że praktyczne podejście zwycięży i że odniesie to rzeczywiste skutki – powiedział Pieskow.
Rządy niektórych krajów są zaniepokojone dyskusjami na ten temat i obawiają się, że uwypuklą one jedynie różnice zdań między członkami UE na temat Ukrainy i Rosji. – To nie jest sprawa, którą należałoby omawiać publicznie przed przystąpieniem do działania – powiedział jeden z unijnych dyplomatów.


