Global Sumud Flotilla ruszyła 12 kwietnia z Barcelony i od początku miała działać jako międzynarodowa akcja. Teraz, jak przekazał portalowi Gazeta.pl Rafał Piotrowski, rzecznik Global Movement To Gaza Poland, dołączają do niej kolejne jednostki z różnych portów Morza Śródziemnego. Flotylla to cywilna misja solidarnościowa z Gazą. Organizatorzy podkreślają, że chcą zwrócić uwagę na sytuację w Strefie Gazy oraz na blokadę tego regionu.
Polacy w wiosennej misji
Misja ma też ponownie polski wątek. W wyprawie ma brać udział czwórka Polaków. Nie wszystkie nazwiska organizatorzy chcą już dziś definitywnie odsłaniać. Rafał Piotrowski, rzecznik inicjatywy w Polsce, powiedział Gazeta.pl, że na ten moment może w pełni potwierdzić dwoje uczestników na morzu: Agatę Wisłocką i Łukasza Kozaka. Wisłocka jest astrofizyczką i robi doktorat z kosmologii na Uniwersytecie Wiedeńskim, a Kozak to filozof i działacz społeczny z Krakowa. Piotrowski dodał, że organizatorzy mają też informację o udziale Magdy Górskiej, ale nie płynie ona w ramach polskiej delegacji, tylko z inną grupą. Z kolei Laura Kwoczała-Alsubaih nie jest na łodzi, lecz bierze udział w równoległym konwoju lądowym przez Afrykę Północną.
Plan rejsu i powiększająca się flota
Plan wygląda tak, że po starcie z Barcelony kolejne statki dołączają z następnych portów, a potem całość flotylli ma ruszyć wspólnie w stronę celu. Piotrowski powiedział, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, uczestnicy dotrą w okolice Gazy na początku lub połowie maja. Ostatecznie, zgodnie z dotychczasowymi doniesieniami agencji AP, misja będzie największą jak dotąd mobilizacją tego typu. Udział ma wziąć ponad 70 łodzi i około tysiąca uczestników z różnych krajów. Obecnie, 22 kwietnia, flotylla mija właśnie Sycylię i kieruje się wprost do Strefy Gazy. Na jej czele znajduje się około 25 jednostek, lecz kolejne zmierzają za nimi.
Spotkanie ze statkiem płynącym do Izraela
W ostatnich dniach zrobiło się głośno także o akcji wobec statku płynącego do Izraela. W mediach społecznościowych organizatorzy pokazali protest, który – jak powiedział nam Piotrowski – miał być spontaniczną reakcją przeciw wykorzystywaniu Morza Śródziemnego do logistyki wojennej i transportu materiałów dla izraelskiego przemysłu zbrojeniowego. – Był to raczej spontaniczny protest przeciwko wykorzystywaniu Morza Śródziemnego do logistyki wojennej – podkreślił rzecznik. Trasa statku została jedynie zakłócona.
Kolejna misja po fiasku poprzedniej
Tegoroczna misja ma też bardzo konkretne tło, bo poprzednia wyprawa zakończyła się fiaskiem. Izrael zatrzymał wówczas uczestników, a potem ich deportował. To właśnie wtedy temat mocniej przebił się także w Polsce, bo wśród uczestników był poseł KO Franciszek Sterczewski. Radosław Sikorski komentował wówczas sprawę krytycznie i podkreślał, że osoby jadące w taki rejon robią to na własną odpowiedzialność. „Jeśli obywatel RP, nawet poseł, wielokrotnie ostrzegany, udaje się w rejon wojny, to państwo polskie powinno pokryć koszty ewakuacji, czy odzyskać koszty ewakuacji?” – dopytywał w ankiecie na platformie X. Dochodziło też do spięć ministra z aktywistami w czasie jego publicznych wystąpień. Donald Tusk zaznaczał z kolei, że polskie służby konsularne będą pomagać tak jak każdemu obywatelowi.
Na poprzedniej misji pojawiły się też nazwiska, które od razu przyciągały uwagę mediów. W relacjach z tamtej wyprawy pojawiały się Greta Thunberg i była burmistrzyni Barcelony Ada Colau. Przy obecnej odsłonie organizatorzy nie pokazali jeszcze pełnej listy znanych uczestników. Rafał Piotrowski powiedział Gazeta.pl, że w projekcie biorą udział także członkowie różnych parlamentów, ale część nazwisk ma zostać ujawniona dopiero wtedy, gdy kolejne jednostki będą już wypływać z portów.













