W skrócie
-
Izrael zerwał kontakty z sekretarzem generalnym ONZ Antonio Guterresem po wpisaniu tego państwa na czarną listę ONZ.
-
Izrael został umieszczony przez ONZ na liście krajów oskarżanych o przemoc seksualną w strefach konfliktów, obok Hamasu.
-
Ambasador Danny Danon uznał decyzję ONZ za polityczną i zapewnił, że Izrael przedstawił odpowiednie dowody i odpowiedzi na zarzuty.
„Sekretarz generalny ONZ postanowił umieścić Izrael na czarnej liście wraz z terrorystami z Hamasu. Mamy już dość tego sekretarza generalnego!” – czytamy w oświadczeniu, które izraelski ambasador przy Organizacji Narodów Zjednoczonych Danny Danon opublikował w mediach społecznościowych.
„Mamy już dość kłamstw sekretarza generalnego. Zrównanie demokratycznego państwa Izrael z terrorystami z Hamasu to nowe dno” – napisał polityk w innym wpisie.
Izrael na czarnej liście ONZ. Ambasador: Zrywamy kontakty z Guterresem
Decyzja ogłoszona przez ambasadora Danona to pokłosie niedawnej decyzji ONZ. W środę wieczorem izraelski „Jerusalem Post” dowiedział się, że Organizacja zamierza umieścić Jerozolimę na „czarnej liście” krajów, dopuszczających się przemocy w strefach konfliktów.
Decyzja ta została oficjalnie przekazana izraelskim władzom w czwartek, kiedy Antonio Guterres osobiście zadzwonił do dyplomaty. Podczas tej rozmowy ambasador poinformował go, że w jej następstwie Jerozolima zamrozi kontakty z jego biurem.
Izraelskie władze znajdą się na „czarnej liście” obok m.in. Hamasu. Organizacja znalazła się w tym gronie w lipcu 2025 roku, w następstwie raportów, dotyczących systemowej przemocy seksualnej, której grupa dopuszczała się podczas ataku z 7 października 2023 r. oraz wobec zakładników przetrzymywanych w Strefie Gazy.
„To decyzja polityczna! Nie ma nic wspólnego z faktami ani rzeczywistością! Izrael przedstawił dowody, dokumenty i odpowiedział szczegółowo na wszystkie zarzuty” – przekonywał Danon.
Źródła: AFP, „The Times of Israel”, „Jerusalem Post”


