Ustawa stanowi, że kara śmierci będzie wymierzana terrorystom, którzy zabili osobę „z zamiarem zaprzeczenia istnieniu Państwa Izrael”. Sformułowanie ustawy w ten sposób sprawia, że dotyczyć ona będzie wyłącznie Palestyńczyków.
Zgodnie z projektem ustawy, zaproponowanym przez skrajnie prawicową partię Otzma Yehudit, sąd może orzec karę śmierci, nawet jeśli nie wnioskowała o to prokuratura, a do orzeczenia kary śmierci nie będzie wymagana jednomyślna zgoda sędziów.
Projekt ustawy przeszedł pierwsze czytanie jeszcze w listopadzie ubiegłego roku. W styczniu 2026 ujawniono jego zapis: egzekucja w ciągu 90 dni od wydania wyroku, brak apelacji i kara śmierci przez powieszenie. Palestyńczycy oskarżeni o planowanie ataków lub zabójstwo Izraelczyków zostaną więc skazani na śmierć.
Ustawa o karze śmierci wobec terrorystów jest częścią porozumienia, które umożliwiło utworzenie koalicyjnego rządu Benjamina Netanjahu pod koniec 2022 roku. Domagał się jej skrajnie prawicowy minister obrony Iramar Ben Gvir, który od trzech lat prowadzi rządy wyjątkowo twardej ręki na Zachodnim Brzegu.
Czekoladki dla głosujących
Palestyńczycy żyją dziś w warunkach ograniczonej autonomii, pod kontrolą wojskową izraelskiej armii (IDF). Po 7 października 2023 roku, gdy bojówki Hamasu dokonały krwawego ataku na Izrael, wzrosła liczba Palestyńczyków przetrzymywanych w izraelskich więzieniach i aresztach. Według danych z połowy 2025 roku przebywa w nich ponad 10 tys. obywateli Palestyny.
Ponad jedna trzecia z nich jest objęta „aresztem administracyjnym” – czyli są zamknięci bez postawionych im zarzutów. Wśród nich znajdują się kobiety i dzieci. Palestyńczycy są również sądzeni w sądach wojskowych, które są jawnie stronnicze wobec ludności okupowanej. Sam Itamar Ben Gvir wielokrotnie wzywał do egzekucji Palestyńczyków. Ostatnio robił to, podczas wizyty w więzieniu Ofer, gdzie nagrał m.in., jak nadzoruje znęcanie się nad więźniami. Po przyjęciu projektu ustawy z zadowoleniem rozdawał czekoladki wśród członków Knesetu. Organizacje praw człowieka podają, że od 7 października 2023 roku w izraelskich aresztach i więzieniach zginęło już blisko 100 osób.
Premier Izraela Beniamin Netanjahu już w niedzielę poinformował, że zamierza osobiście wziąć udział w plenarnym posiedzeniu i zagłosować za ustawą. Prawdopodobnie to właśnie oświadczenie Netanjahu sprawiło, że ustawę przyjęto. Członkowie niektórych partii jasno zadeklarowali, że zagłosują za nim tylko wtedy, gdy sam premier stawi się i odda swój głos.
Zagranica protestuje
Projekt ustawy skrytykowali ministrowie spraw zagranicznych Niemiec, Francji, Włoch i Wielkiej Brytanii. We wspólnym oświadczeniu wezwali w niedzielę władze Izraela do wycofania projektu. We wspólnym dokumencie wyrażono „głębokie zaniepokojenie”. „Szczególnie niepokoi nas faktycznie dyskryminacyjny charakter projektu ustawy. Przegłosowanie go mogłoby podważyć zobowiązania Izraela na polu zasad demokracji” – napisano w oświadczeniu. Polska nie wydała jak dotąd odrębnego oświadczenia dotyczącego tej ustawy.
Projekt ustawy był krytykowany także przez organizacje praw człowieka. Palestyńskie ministerstwo spraw zagranicznych nazwało proponowaną ustawę „nową formą eskalacji izraelskiego ekstremizmu i przestępczości wobec narodu palestyńskiego”. Kara śmierci od 1948 roku, kiedy powstało państwo Izrael, została zastosowana tylko dwukrotnie. Ostatni raz w 1962 r., kiedy po publicznym procesie powieszono nazistowskiego zbrodniarza wojennego Adolfa Eichmanna.
Przeczytaj też: Izraelczycy ostro o atakach osadników z Zachodniego Brzegu na Palestyńczyków. „Pogromy”, „Żydowski terroryzm”.
Redagowała Kamila Cieślik












