-
W najbliższym czasie możliwy będzie powrót temperatur zbliżonych do 30 stopni, po czym nastąpią chłodniejsze dni.
-
W połowie tygodnia pojawi się silny wiatr, niższe temperatury oraz przelotne opady deszczu i burze, głównie na południu i południowym wschodzie.
-
Kolejny weekend może się okazać kopią minionego: znowu bardziej wymagająca może być niedziela.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Wczorajsza niedziela była w Polsce bardzo ciepła. Podobnie wysokie temperatury obserwowano na początku maja” – napisali specjaliści z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Niewykluczone, że pojawią się jeszcze upalne dni, i to niedługo.
Ta apka mówi, kiedy spadnie deszcz – co do minuty! Wypróbuj nową aplikację Pogoda Interia! Zainstaluj z Google Play lub App Store
Upał na wyciągnięcie ręki. Wciąż będzie możliwy
Za nami najcieplejszy dzień od początku roku: w niedzielę Lesznie było 29,8 st. C. Do tego w wielu miejscach zanotowano 28-29 stopni, głównie na zachodzie kraju. W poniedziałek także jest bardzo ciepło, jednak temperatury będą niższe niż w niedzielę. Czeka nas wyraźnie chłodniejszy okres.
Fala ciepła utrzyma się jeszcze przez dwa pierwsze dni nowego tygodnia. W poniedziałek na najcieplejszym zachodzie będzie do 27 stopni Celsjusza, za to we wtorek znowu zrobi się goręcej.
We wtorek mamy realną szansę na upał: na zachodnich krańcach Polski może być do 29-30 stopni Celsjusza. Możliwe, że będzie to jeden z ostatnich tak ciepłych dni w maju – kolejne przyniosą poważną zmianę.
Połowa tygodnia upłynie pod znakiem niebezpiecznego zwrotu w pogodzie. Chodzi o silny wiatr, który w porywach przekroczy w wielu miejscach 60 km/h, zaś na północnym wschodzie oraz na południowym wschodzie może osiągać 65-70 km/h.

Temperatury nieco spadną i wyniosą od 15-17 na Wybrzeżu i północnym wschodzie, około 20 w centrum do 25-26 st. C na południu. Lokalnie może się też zachmurzyć i przelotnie popadać deszcz, najmocniej na południu i południowym wschodzie. – tam możliwe będą również burze.
Spadnie deszcz i temperatury. Nadchodzą chłodniejsze dni
Pochmurna aura utrzyma się również w czwartek, kiedy to w wielu regionach może popadać słaby deszcz, a pogodnie powinno być jedynie na zachodzie.
Tego dnia nie będzie więcej niż 21-22 st. C miejscami na zachodzie, zaś lokalnie w ciągu dnia może być maksymalnie kilkanaście stopni. Na północnym wschodzie może jeszcze wiać silniejszy wiatr, dochodzący w porywach do 60 km/h.

Pogoda nieco poprawi się w piątek, kiedy zachmurzenie będzie małe i umiarkowane, a deszczu można się spodziewać głównie na południowym wschodzie.
Przeważnie będzie co najmniej 20 stopni, choć na Wybrzeżu w kotlinach bieszczadzkich maksymalnie 15 st. C. Najcieplejszym rejonem znów będzie zachodnia Polska, jednak nie będzie to więcej niż 24 stopnie Celsjusza. Wiatr w końcu osłabnie i będzie przeważnie słaby lub umiarkowany.
Weekend jak kopia poprzednika. Znowu burze w niedzielę
Kolejny weekend może przypominać ten, który już za nami. Znowu sobota będzie przyjemniejsza, choć tym razem miejscami pojawią się przelotne opady deszczu. Termometry pokażą od 15 stopni na Wybrzeżu, około 23 w centrum do 27 stopni w zachodnich częściach kraju.

Tak jak tydzień wcześniej, druga połowa weekendu będzie się prezentować mniej przyjemnie, z możliwymi burzami – tym razem ograniczą się one do południowego wschodu Polski. Tam również popada najmocniej. W reszcie kraju powinno być spokojnie.

Niedziela znów może być bardzo ciepła – tym razem wszędzie może być co najmniej 20 stopni, nawet na Wybrzeżu, a na zachodzie termometry pokażą do około 29 stopni Celsjusza. Możliwe, że lokalnie zrobi się upalnie.
Na przełomie maja i czerwca pogoda będzie się dynamicznie zmieniać, więc trzeba się w tym czasie spodziewać nie tylko sporych zmian temperatur, lecz również powrotu deszczu i lokalnych burz. Chłodniejsze, mokre dni mogą się przeplatać ze zdecydowanie cieplejszymi i słonecznymi.













