O zwołaniu spotkania poinformował w środę wieczorem na X marszałek Czarzasty. „Prezydium Sejmu, na wniosek posłanki Doroty Łobody, zwołało na jutro, na godz. 9:00 komisję do spraw prawa aborcyjnego. O prawa kobiet trzeba konsekwentnie walczyć i nie odpuszczać” – napisał Czarzasty.

W porządku obrad komisji dwa projekty ustaw

Komisja ma zająć się dwoma projektami ustaw: propozycją PSL i Polski 2050, której celem jest przywrócenie możliwości przerywania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu (opcję taką usunął z ustawy w 2020 r. TK pod wodzą Julii Przyłębskiej) oraz projektem tzw. ustawy dekryminalizacyjnej zakładającej odejście od karania za pomocnictwo w aborcji (podpisali się pod nim przedstawiciele wszystkich klubów koalicyjnych). – Założenie jest takie, żeby jutro przyjąć oba te projekty – mówi nam posłanka Lewicy zaangażowana w tematykę związaną z prawem aborcyjnym.

Zobacz wideo Sprawdzamy, jak działa abortomat w klinice Abotak

Komisja, która nie zbierała się od ponad dwóch lat, miała oba te projekty przyjąć w połowie września. Jej posiedzenie, zaplanowane początkowo na 14 września, zostało jednak odwołane, oficjalnie z powodu braku stanowiska do projektu PSL i Polski 2050, nieoficjalnie – na prośbę premiera Donalda Tuska, który obawiał się, że powrót do dyskusji na temat aborcji spowoduje kolejne perturbacje w koalicji.

„Zagroziłyśmy opcją atomową”

W ostatnich dniach jednak sprawę na ostrzu noża postawiła Lewica, której posłanki w nieoficjalnych rozmowach nie wykluczały złożenia wniosku o likwidację komisji nadzwyczajnej. Rozważały też złożenie nowego projektu ustawy liberalizującej prawo do aborcji, który tym razem miałby trafić do sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny. Komisją tą kieruje Katarzyna Ueberhan z Lewicy, co miało dać gwarancję, że prace nad projektem nie będą opóźniane.

Na razie jednak, jak słyszymy, potrzeby takiej nie będzie, skoro prace komisji nadzwyczajnej zostają wznowione. Decyzja o zwołaniu czwartkowego posiedzenia, jak wynika z naszych ustaleń, to z jednej strony efekt presji ze strony posłanek Lewicy, z drugiej – środowego spotkania marszałka Czarzastego z premierem Tuskiem. – Zagroziłyśmy opcją atomową i pomogło – nie kryje satysfakcji jedna z polityczek Lewicy.

Share.
Exit mobile version