Zgodnie z art. 251 par. 1 pkt 1 Kodeksu wyborczego w przypadku śmierci posła „marszałek Sejmu zawiadamia, na podstawie informacji Państwowej Komisji Wyborczej, kolejnego kandydata z tej samej listy kandydatów, który w wyborach otrzymał kolejno największą liczbę głosów, o przysługującym mu pierwszeństwie do mandatu”.
Kolejnym kandydatem jest właśnie radny sejmiku województwa śląskiego Rafał Adamczyk, który uzyskał 5900 głosów.
Kto obejmie mandat po pośle Litewce?
Adamczyk w poniedziałek (11 maja) wydał w tej sprawie oświadczenie. Przypomniał w nim, że w wyborach do samorządu otrzymał kilkanaście tysięcy głosów.
„Traktuję to jako zobowiązanie do dalszej pracy na rzecz mieszkańców oraz rozwoju województwa śląskiego i naszych gmin. Moim priorytetem pozostaje działanie na rzecz lokalnej społeczności, wspieranie inicjatyw rozwojowych oraz tworzenie warunków sprzyjających powstawaniu miejsc pracy” – poinformował polityk. Z jego wypowiedzi wynika więc, że nie zamierza objąć mandatu i będzie kontynuował pracę w samorządzie.
Kolejna na liście do objęcia mandatu jest socjolożka z Nowej Lewicy Bożena Borowiec, która podczas wyborów w 2023 roku otrzymała 4937 głosów. Obecnie jest zastępczynią prezesa Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
Śmierć Łukasz Litewki
Do zdarzenia doszło 23 kwietnia po godzinie 13:00 na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. O wypadku informowała wówczas Komenda Miejska Policji w Dąbrowie Górniczej. Z relacji śledczych wynika, że 57-letni kierujący samochodem osobowym, zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie doszło do czołowego zderzenia rowerzystą – Łukaszem Litewką.
– Mamy dosyć precyzyjnie ustalony moment zetknięcia się samochodu z rowerem pana posła, to była godzina 13.14. Pan poseł od 13.07 do 13.14 prowadził rozmowę. Świadek (osoba rozmawiająca przez telefon z posłem – PAP) stwierdził, że głos pana posła w pewnym momencie zanikł w słuchawce. Identyfikujemy to jako moment zderzenia – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian w rozmowie z PAP. Jak zaznaczył, poseł korzystał wówczas ze słuchawki, nie trzymał telefonu, w związku z czym nie ma podstaw do przyjęcia, że naruszył przepisy.
Życia posła nie udało się uratować. Funkcjonariusze ustalili, że kierowca był trzeźwy. Przedstawiono mu zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Oprócz mężczyzny mundurowi nie zatrzymali innych osób.












