-
Unia Europejska odrzuciła propozycję, aby Gerhard Schröder został mediatorem w rozmowach między Brukselą a Moskwą i rozważane są jeszcze dwa nazwiska z Niemiec.
-
Angela Merkel i Frank-Walter Steinmeier pojawili się jako kandydaci na potencjalnych pośredników. Warunkiem miałaby być szeroka akceptacja ze strony Europy Wschodniej oraz krajów bałtyckich.
-
„Spiegel” spekuluje, że pośrednikami mogłyby być osoby spoza Niemiec, jak Mario Draghi czy Alexander Stubb.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„To, że Gerhard Schröder nie nadawał się na mediatora, musiało być jasne dla prezydenta Rosji, kiedy w weekend proponował byłego kanclerza na to stanowisko” – pisze tygodnik „Spiegel”.
– Każdy, kto przez lata reprezentował rosyjskie interesy w Niemczech, nie posiada ani moralnego, ani politycznego prawa, by dziś występować w roli mediatora – mówił o Schröderze ukraiński ambasador w Niemczech Ołeksij Makiejew.
Mediator między UE a Rosją. Pada nazwisko Steinmeiera i Merkel
„Spiegel” podaje jednak, że w miniony weekend w niemieckich kręgach rządowych pojawiło się nazwisko Franka-Waltera Steinmeiera jako potencjalnego pośrednika.
Prezydent Niemiec zna Putina i Wołodymyra Zełenskiego, „ale i on jest oskarżany o zbytnią prorosyjskość” – czytamy.
Biuro prezydenta odmówiło komentarza w tej sprawie. Z kolei rzecznik niemieckiego rządu powiedział tygodnikowi: „Naprawdę musimy rozmawiać o poważnych propozycjach, akceptowalnych dla wszystkich stron”.
Według niemieckiej gazety brana jest pod uwagę także ewentualna kandydatura Angeli Merkel, byłej kanclerz Niemiec.
„Jej przewaga nad Steinmeierem polega na tym, że nie piastuje już żadnego stanowiska rządowego. Merkel zna Putina i Zełenskiego osobiście, mówi nawet po rosyjsku” – pisze tygodnik.
Na pytanie gazety biuro Merkel oświadczyło: „Nie skierowano żadnych zapytań do byłej kanclerz”.
Niemiec mediatorem? Dyplomata podał warunek, wskazuje na Europę Wschodnią
„Spiegel” zastanawia się także, czy ewentualnym pośrednikiem między Europą a Rosją musi być osoba zza Odry.
– Niemiec mógłby podjąć się roli mediatora w zakończeniu wojny między Rosją a Ukrainą tylko wtedy, gdyby spotkał się z szerokim poparciem na szczeblu europejskim, zwłaszcza w Europie Wschodniej i państwach bałtyckich – powiedział gazecie były ambasador Niemiec w Stanach Zjednoczonych i przewodniczący Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Wolfgang Ischinger. – Nie może być więcej jednostronnych działań Niemiec w tej sprawie – dodał.
„Jeśli Europejczycy poważnie myślą o prowadzeniu własnych negocjacji, nie mogą pominąć człowieka w Białym Domu. W przeciwnym razie ryzyko, że Donald Trump, znany ze swojej próżności, natychmiast pokrzyżuje im plany, byłoby zbyt duże” – podsumowuje niemiecki tygodnik.












