Pod koniec sierpnia pojawiły się informacje o spotkaniu Michała Moskala z prezesem Zondacrypto Przemysławem Kralem, do którego doszło latem 2025 r. Posłowi PiS towarzyszył były funkcjonariusz CBA Artur Chodziński. Moskal zapewniał, że jego obecność na Ibizie związana była z poszukiwaniem sponsora lub patrona konferencji, którą organizowała jego fundacja. Po wizycie na wyspie w Hiszpanii polityk Prawa i Sprawiedliwości miał mocno zaangażować się w temat branży kryptowalut.


Pod koniec września na jaw wyszły inne doniesienia, według których szef Zondacrypto wszedł w posiadanie poprawek do ustawy o kryptoaktywach, dzięki Moskalowi. Tego samego dnia poseł zawiesił swoje członkostwo w klubie PiS tłumacząc się troską o wizerunek swojej formacji, mimo że zaprzeczał, że opisywana sytuacja miała miejsce. Onet w czwartek 8 października ujawnił treść wyjaśnień Krala składanych w prokuraturze.

Michał Moskal rozmawiał z Przemysławem Kralem. Powoływał się na Jarosława Kaczyńskiego?


Prezes Zondacrypto przekazał śledczym, że zdaniem Moskala „Jarosław Kaczyński oczekiwał od niego zaangażowania się w tę tematykę, wdrożenia się w nią oraz wpisania jej do programu Prawa i Sprawiedliwości” w związku z wyborami parlamentarnymi 2027. – Chodziński powiedział, że władze PiS dostrzegły, że kryptowaluty są szczególnie bliskie administracji Donalda Trumpa, który zbudował na polityce liberalizacji rynku kryptowalut spore poparcie w USA – mówił Kral.


Polityk Prawa i Sprawiedliwości miał powiedzieć szefowi Zondacrypto, że „partia nie jest gotowa do merytorycznej dyskusji o kryptowalutach”. Moskal miał też wskazywać na element rywalizacji o wyborców w tym temacie z Konfederacją. Po spotkaniu poseł miał próbować przekonywać Krala do zaangażowania jego firmy w sponsorowanie hokejowej drużyny czeskiej ekstraklasy HC Litvinov. Wówczas właścicielem klubu był Unipetrol – czeska spółka należąca do Orlenu.

Moskal podczas spotkania z Kralem powoływał się na Kaczyńskiego? Padła jasna deklaracja


Zonda sponsorowała m.in. klub hokejowy z Davos w Szwajcarii, a z Litvinov byli związani jacyś prywatni znajomi Krala. Moskal kategorycznie zaprzeczył tej wersji wydarzeń. – Absolutna bzdura i kłamstwo, które wyraźnie wskazują, że te zeznania są elementem gry politycznej. Nigdy nie powoływałem się na pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego i nigdy nikt w partii nie zlecał mi zadań związanych z kryptowalutami – zapewniał polityk Prawa i Sprawiedliwości.


Moskal dodał, że był przez któregoś z licznych znajomych proszony o pomoc w znalezieniu sponsora dla czeskiego zespołu, ale za tym nie lobbował. – Przekazałem tej osobie numer do pana Artura Chodzińskiego i na tym sprawa się skończyła. Nie wiem nawet, czy doszło do rozmowy między nimi – tłumaczył poseł. Prokuratura ma przygotowywać się do postawienia zarzutów Moskalowi, związanych z powoływaniem się na wpływy i płatną protekcją, do czego mogłoby dojść po uchyleniu immunitetu.

Share.
Exit mobile version