-
Alergie pokarmowe zwiększają swoją skalę i według szacunków występują już u ponad 220 milionów ludzi na świecie, a liczba przypadków stale wzrasta.
-
Brytyjska fundacja Natasha’s Foundation uruchomiła program badawczy Natasha’s Prize o wartości 10 milionów funtów, skupiający się na zapobieganiu alergiom pokarmowym, szczególnie w pierwszych tysiącu dniach życia dziecka.
-
Organizatorzy programu angażują badaczy z różnych dziedzin i nie narzucają gotowych rozwiązań, chcąc wspólnie opracować skuteczne metody prewencji alergii pokarmowych.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Nagroda nazwana Natasha’s Prize została ufundowana przez rodziców Natashy Ednan-Laperouse. Piętnastoletnia Brytyjka zmarła w 2016 roku po spożyciu bagietki zawierającej sezam, na który była silnie uczulona. Alergen nie był odpowiednio oznaczony na opakowaniu. Jej śmierć doprowadziła później do zmian w brytyjskim prawie dotyczącym znakowania żywności, znanych jako „Natasha’s Law”.
Dziesięć lat po tej tragedii rodzina chce zainicjować kolejny przełom. Tym razem chodzi o znalezienie sposobów, które pozwolą zapobiegać rozwojowi alergii pokarmowych już na najwcześniejszych etapach życia.
„Natasha’s Prize to wyjątkowa szansa na stworzenie przyszłości w której nie ma miejsca na alergie żywnościowe”- powiedziała Tanya Ednan-Laperouse, matka Natashy i współzałożycielka fundacji. – „Chcemy, żeby nasza nagroda zmobilizowała najwybitniejszych naukowców do powstrzymania rozwoju alergii pokarmowych zanim te powstaną„.
Coraz więcej dzieci z alergiami
Skala problemu rośnie od lat. W Wielkiej Brytanii liczba przypadków alergii pokarmowych wśród dzieci miała podwoić się w ciągu ostatniej dekady. Obecnie alergię ma tam jedno na trzynaścioro dzieci. Podobne trendy obserwowane są w wielu innych krajach rozwiniętych.
Naukowcy nie mają jednej odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się dzieje. Podejrzewają jednak, że znaczenie mają zarówno zmiany środowiskowe, jak i sposób życia współczesnych społeczeństw. Wśród możliwych przyczyn wymienia się zanieczyszczenie środowiska, zmiany w rolnictwie, ograniczony kontakt z naturą, dietę bogatą w wysoko przetworzoną żywność, a także zmiany zachodzące w mikrobiomie i układzie odpornościowym.
Problem ma również wymiar epidemiologiczny. Choć liczba diagnoz rośnie, dokładne dane dotyczące zachorowań i zgonów związanych z alergiami pozostają niepełne. Naukowcy zwracają uwagę, że przez lata brakowało jednolitych standardów raportowania takich przypadków. Dopiero najnowsza wersja Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-11 wprowadziła bardziej szczegółowe kategorie dotyczące alergii pokarmowych, co ma ułatwić zbieranie porównywalnych danych na całym świecie.
Pierwsze tysiąc dni życia
Twórcy programu wychodzą z założenia, że skoro żadne dziecko nie rodzi się z alergią pokarmową, to musi istnieć okres, w którym można wpłynąć na rozwój układu odpornościowego i zmniejszyć ryzyko jej wystąpienia.
Dlatego Natasha’s Prize koncentruje się na pierwszych tysiącu dniach od poczęcia do ukończenia drugiego roku życia. To właśnie ten etap rozwoju organizmu uznawany jest za kluczowy dla kształtowania odporności, mikrobiomu jelitowego i reakcji organizmu na różne składniki pożywienia. Organizatorzy chcą odpowiedzieć na pytanie, jakie działania mogłyby zapobiec rozwojowi alergii jeszcze zanim pojawią się pierwsze objawy. Nie ograniczają przy tym zakresu poszukiwań do medycyny czy immunologii.
Do udziału zaproszono specjalistów z bardzo różnych dziedzin: alergologów, epidemiologów, biologów, mikrobiologów, dietetyków, ekspertów od sztucznej inteligencji, inżynierów, naukowców zajmujących się środowiskiem, a nawet badaczy nauk społecznych.
Bez gotowej odpowiedzi
Profesor Stephen Holgate, dyrektor programu i specjalista immunofarmakologii z Uniwersytetu w Southampton, podkreśla, że organizatorzy nie chcą z góry zakładać, jakie rozwiązanie okaże się skuteczne.
„Jednym z możliwych rozwiązań może być jakaś interwencja, która przygotowuje system odporno≥ściowy tak, by zapobiec wystąpieniu alergii żywnościowych, albo prewencyjne zmiany w stylu życia” – mówi badacz. „Nie chcemy jednak wpływać na prace naukowców. Chcemy, żeby mogli podejść do problemu kreatywnie, śmiało i bez ograniczeń.”
To nietypowe podejście. W klasycznych grantach naukowych badacze zwykle przedstawiają gotowe projekty. Tutaj najpierw wybrane zespoły spotkają się jesienią podczas specjalnych warsztatów w Wielkiej Brytanii, gdzie będą wspólnie opracowywać nowe pomysły. Dopiero później powstaną pełne projekty badawcze, spośród których zostaną wybrane te przeznaczone do finansowania.
Nadzieja na zmianę
Choć 10 milionów funtów nie rozwiąże samodzielnie globalnego problemu alergii, jest to największy fundusz przeznaczony na badania nad alergiami pokarmowymi w historii Wielkiej Brytanii. Organizatorzy liczą, że przyciągnie on dodatkowych partnerów i inwestorów oraz pomoże stworzyć międzynarodową sieć badaczy skupionych na jednym celu.
Jeżeli projekt zakończy się sukcesem, skutki mogą wykraczać daleko poza samą alergologię. Lepsze zrozumienie mechanizmów prowadzących do rozwoju alergii mogłoby pomóc także w badaniach nad innymi chorobami związanymi z nieprawidłowym działaniem układu odpornościowego.

Skala problemu
Szacuje się, że problem alergii pokarmowych dotyczy ponad 220 milionów ludzi, a w wielu krajach liczba przypadków wzrosła w ciągu ostatnich dwóch dekad kilkukrotnie. Według badań około 10 proc. dorosłych i nawet 8-10 proc. dzieci może doświadczać alergii na co najmniej jeden składnik żywności. Szczególnie niepokojący jest wzrost liczby ciężkich reakcji anafilaktycznych, które mogą prowadzić do zgonu w ciągu kilku minut od kontaktu z alergenem.
Najczęstszymi alergenami pozostają mleko, jaja, orzeszki ziemne, orzechy drzewne, ryby, skorupiaki, soja i pszenica, jednak lista potencjalnie niebezpiecznych produktów jest znacznie dłuższa. W Europie obowiązkowi oznaczania podlega obecnie 14 głównych grup alergenów, w tym także sezam, seler, gorczyca czy łubin.
Eksperci podkreślają, że rzeczywista skala problemu może być jeszcze większa. Przez lata wiele przypadków było błędnie diagnozowanych lub nie trafiało do oficjalnych statystyk. Brakuje również porównywalnych danych z wielu regionów świata. Jednocześnie alergie pokarmowe generują ogromne koszty społeczne i ekonomiczne – od hospitalizacji i wizyt na oddziałach ratunkowych po konieczność stosowania specjalistycznych diet i stałego monitorowania składu produktów spożywczych.












