-
Tempo zmian zachodzących w europejskiej roślinności jest wolniejsze niż tempo wzrostu temperatury związanej z ociepleniem klimatu.
-
Badania wykazały, że w lasach występuje największy dług klimatyczny, co może prowadzić do spadku bioróżnorodności i zaniku części gatunków, zwłaszcza drzew.
-
Badacze sugerują, że metody ochrony przyrody i gospodarki leśnej powinny być dostosowane do szybko zmieniających się warunków klimatycznych.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Europejskie ekosystemy nie nadążają za tempem ocieplania się klimatu – wynika z badań opublikowanych w czasopiśmie Nature, których współautorem jest prof. Bogdan Jaroszewicz z Uniwersytetu Warszawskiego. Naukowcy przeanalizowali zmiany zachodzące w lasach, na łąkach i szczytach górskich na podstawie historycznych oraz współczesnych spisów roślinności wykonanych na ponad 6 tys. powierzchni badawczych w całej Europie.
Badanie dotyczyło tzw. termofilizacji, czyli zastępowania gatunków przystosowanych do chłodniejszego klimatu przez rośliny preferujące wyższe temperatury. Okazało się jednak, że zmiany w składzie gatunkowym zachodzą wolniej niż wzrost temperatur. Naukowcy określają to zjawisko mianem „długu klimatycznego”.
– Zakładamy, że roślinne zespoły powinny nadążać za zmianą klimatu. Jeżeli ocieplenie następuje np. o 1°C, to gatunki powinny się tak wymienić, żeby było mniej tych, które występują w chłodniejszych warunkach, a więcej charakterystycznych dla cieplejszego klimatu. Zmiana powinna być podobna do wielkości zmiany temperatury. Tymczasem jeżeli uwzględnimy rzeczywiste ocieplenie, które wynika z fizycznych pomiarów i porównamy z termiczną charakterystyką zespołów roślinnych, to okazuje się, że one zostają dość daleko za ociepleniem – mówi prof. Jaroszewicz na łamach Serwisu Naukowego Uniwersytetu Warszawskiego.
Zadłużone lasy
Największy dług klimatyczny stwierdzono w lasach. Zdaniem badaczy wynika to z faktu, że korony drzew łagodzą skutki wzrostu temperatur, tworząc specyficzny mikroklimat. Zjawisko to jednak nie będzie trwało wiecznie.
– Wraz z postępującym ociepleniem klimatu w ekosystemach leśnych będą ustępować różne gatunki drzew. Będzie dochodzić do zamierania całych drzewostanów, a więc ustąpi efekt buforowania temperatury przez korony drzew i runo leśne zostanie wymienione. Ekosystemy będą się drastycznie zmieniać, a mówiąc kolokwialnie: po prostu rozpadać – podkreśla naukowiec.
Według autorów badań skutkiem narastającego długu klimatycznego może być spadek bioróżnorodności i zanik części gatunków. Dotyczy to zwłaszcza drzew, które żyją długo i przez pewien czas mogą przetrwać mimo pogarszających się warunków klimatycznych. W przyszłości szczególnie zagrożone mogą być gatunki dominujące obecnie w polskich lasach, takie jak sosna, świerk czy brzoza.
Badacze wskazują, że konieczne jest dostosowanie metod ochrony przyrody i gospodarki leśnej do szybko zmieniających się warunków. W przypadku lasów jednym z rozwiązań może być utrzymywanie ciągłości drzewostanów poprzez ograniczanie dużych zrębów. W górach sytuacja jest trudniejsza, ponieważ gatunki związane z chłodnym klimatem stopniowo przesuwają się ku wyższym partiom terenu, gdzie ostatecznie zabraknie im miejsca do dalszej migracji.
– Może należałoby je sztucznie przenosić na inne wyższe szczyty albo nawet do innych masywów górskich, wyższych czy położonych w zimniejszym klimacie, żeby dać im szansę przetrwania. Nazywam to ogródkową ochroną przyrody – podkreśla prof. Jaroszewicz.












