– Będę korzystał z niej [Rady Gabinetowej], aby gonić obecny rząd do pracy, bo jest zwyczajnie leniwy – deklarował w marcu ubiegłego roku w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” ówczesny kandydat na prezydenta Karol Nawrocki. Zaznaczył jednocześnie, że „nie chodzi o częstotliwość, ale o efektywność”.

– Dla mnie Rada Gabinetowa będzie miejscem, w którym zamierzam mówić rządowi, jakie potrzeby mają Polacy. Z pozycji prezydenta zamierzam naciskać na te sektory pracy administracji, które szczególnie niepokoją Polaków. Choćby kwestię drożyzny czy zwijane projekty inwestycyjne – dodał. 

Podobną deklarację Karol Nawrocki złożył również w marcu 2025 r. podczas kampanijnego spotkania w Żyrardowie. – Gwarantuję państwu, że zagonię ten rząd do pracy. Prezydent ma taki mechanizm, to jest Rada Gabinetowa. I ma możliwość weta, ma możliwość inicjatywy ustawodawczej – wskazywał polityk.

Zobacz wideo Nawrocki kontra Tusk podczas Rady Gabinetowej. „Nie po to was tu zaprosiłem”

„Prezydent może zwracać uwagę Rady Ministrów na ważne problemy”

Jak wskazuje polska konstytucja, prezydent może zwołać Radę Gabinetową „w sprawach szczególnej wagi”. „Radę Gabinetową tworzy Rada Ministrów obradująca pod przewodnictwem Prezydenta Rzeczypospolitej. Radzie Gabinetowej nie przysługują kompetencje Rady Ministrów” – czytamy.

Na stronach Kancelarii Prezydenta RP można przeczytać, że rozmowy i uzgodnienia padające podczas posiedzenia rady „nie mają charakteru prawnie wiążącego”, aczkolwiek „niosą w sobie istotny walor polityczny”.

„Tym sposobem Prezydent może zwracać uwagę Rady Ministrów na ważne problemy i domagać się informacji co do zamiarów lub działań rządu w tych obszarach. Może też ustalać z Radą Ministrów wspólną strategię w określonych kwestiach” – informuje Kancelaria Prezydenta. 

Rada Gabinetowa, jedna jedyna. Karol Nawrocki kontra Donald Tusk

Od początku prezydentury Karola Nawrockiego doszło jednak tylko do jednego posiedzenia Rady Gabinetowej. Odbyło się ono 27 sierpnia ubiegłego roku. Karol Nawrocki był wtedy zaledwie trzy tygodnie po swoim zaprzysiężeniu.

Kancelaria Prezydenta zapowiadała, że wśród tematów obrad będą m.in. stan budżetu państwa i sytuacja finansów publicznych, postępy dotyczące budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego (obecnie przemianowanego na Port Polska), budowa elektrowni jądrowych i sytuacja rolników. 

Prezydent w swoich pytaniach starał się wskazywać na słabe punkty rządu. Premier nie zamierzał jednak ustępować pola. 

– Przyznam, że jestem bardzo zaniepokojony tym, co widzę w danych z budżetu w tym roku. (…) Gdy się czyta, że mamy 150 mld zł deficytu, to dla mnie, jako dla prezydenta Polski, jest to jasny sygnał alarmowy, że coś jest nie tak. Oczywiście najbardziej alarmujące są problemy w dochodach z podatków i wielomiliardowe dziury w dochodach z VAT, CIT i akcyzy – mówił na początku posiedzenia Karol Nawrocki w jawnej, transmitowanej części Rady Gabinetowej. 

– Tak po męsku, po ludzku, chciałbym widzieć, co przez ostatnie 18 miesięcy udało się zrobić polskiemu rządowi, abyśmy nie mieli tak dużych problemów z finansami publicznymi – dodał.  

Premier Donald Tusk zaznaczył w odpowiedzi, że rząd „będzie do dyspozycji pana prezydenta w celach informacyjnych, jak mówi Konstytucja”. Podkreślił jednocześnie, że „Rada Gabinetowa to nie jest substytut rządu i parlamentu, z całą pewnością nie jest to klub dyskusyjny”. 

– Jestem przekonany, (…) że część opinii sformułowanych w tych celach dzisiejszego spotkania, czy w pytaniach, jakie pan prezydent zdołał zadać, że zawarte są pewne nieścisłości. Mogą wynikać z braku informacji albo czasami z intencji politycznych osób zaangażowanych w różne procesy – mówił premier na posiedzeniu Rady Gabinetowej.

– Jeśli chodzi o najważniejsze zobowiązanie wyborcze, czyli odejście od upiornej PiS-owskiej drożyzny, przez lata rujnującej portfele polskich rodzin, to dzisiaj mamy jedną z najniższych inflacji, w tej chwili 3 proc. i mamy powody być dalej optymistami, że będzie spadała. To nie jest abstrakcyjna kategoria, jest odczuwalna przez ludzi każdego dnia w każdym portfelu polskiej rodziny – wyliczał szef rządu.

„Tusk wykorzystał słabość wizerunku Nawrockiego”

„Komu bardziej przysłużyła się Rada Gabinetowa – Karolowi Nawrockiemu czy Donaldowi Tuskowi? Wbrew intencjom Karola Nawrockiego bardziej jednak Donaldowi Tuskowi. Publiczne spotkanie z Nawrockim go zmobilizowało. Zobaczyliśmy błysk w jego oku. Polityczną formę i jakość. Możliwe, że „poczuł krew” – pisał wówczas w swoim felietonie w „Rzeczpospolitej” Bogusław Chrabota, były wieloletni redaktor naczelny tego dziennika.  

„Sprawny fizycznie prezydent z ledwie czterdziestką na karku ma pogonić „dziadka Tuska” do roboty – taki jest przekaz ośrodka prezydenckiego” – komentowały na łamach OKO.press Agata Szczęśniak i Dominika Sitnicka.

„Jednak Donald Tusk wykorzystał oczywistą słabość tego wizerunku: Nawrockiemu brakuje doświadczenia. Z urokiem pobłażliwej nauczycielki, uśmiechem i spokojem mówił więc do prezydenta, że ten został niewłaściwie poinformowany, a on, premier, służy mu pomocą i sprostuje nieścisłości” – oceniały publicystki. 

„Decyzja o zwołaniu podejmowana stosownie do okoliczności”

Portal Gazeta.pl zwrócił się do Kancelarii Prezydenta RP z prośbą o informację, dlaczego Rada Gabinetowa nie została zwołana ponownie, z czego wynika taka decyzja i czy Karol Nawrocki zamierza ją zwołać w najbliższych tygodniach. 

„Rada Gabinetowa jest konstytucyjnym instrumentem pozostającym w dyspozycji Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, z którego Prezydent może korzystać w sprawach szczególnej wagi” – przekazało nam Biuro Mediów i Listów Prezydenta.

Jak zaznaczono, Rada Gabinetowa „nie jest organem obradującym w sposób cykliczny, a decyzja o jej zwołaniu jest każdorazowo podejmowana przez Prezydenta stosownie do okoliczności i przedmiotu spraw wymagających takiej formuły współpracy z Radą Ministrów”. 

„Prezydent korzysta również z innych przewidzianych prawem oraz praktyką ustrojową form mobilizowania rządu” – czytamy. 

Share.
Exit mobile version