Szymon Hołownia odniósł się do doniesień medialnych ws. Collegium Humanum w obszernym wpisie, w którym w formie ironicznego dialogu „rozpisał” swój przypadek, polemizując z kolejnymi zarzutami.

Hołownia: Wniosek prokuratury? Zakładam, że żadnego nie będzie

Przyznaje, że rozważał studia w Collegium Humanum i przekazał tam dokumenty rekrutacyjne, ale stanowczo zaprzecza, że był na jakichkolwiek zajęciach, znał rektora czy umawiał się na fikcyjny dyplom. Jego zdaniem logika oskarżeń prowadzi do absurdu: skoro nie ma ani śladów umowy, ani zapłaty, ani kontaktu z rektorem, to winowajcą – jeśli w ogóle coś nieprawidłowego się działo – byłby rektor, a nie on.

Zobacz wideo Afera Collegium Humanum zatacza coraz szersze kręgi. Absolwenci wypierają się dyplomów

Zwraca też uwagę na timing kolejnych „wybuchów medialnych” w tej sprawie i sugeruje, że każdy z nich przypadał na politycznie wrażliwy moment: głosowanie wotum zaufania, decyzja o kandydaturze prezydenckiej, rezygnacja z funkcji marszałka czy kolejne głosowanie koalicyjne.

Kończy stwierdzeniem, że nie spodziewa się żadnego formalnego wniosku prokuratorskiego, bo – jego zdaniem – do sądu nie można pójść z „czymś, czego nie ma”, i że przecieki służą manipulacji, a nie realnemu ściganiu.

„W mediach, zwłaszcza 'przyjaznych’, działa stara rzymska zasada: „obrzucajcie g****m, zawsze się coś przyczepi’. Wniosek prokuratury? Zakładam, że żadnego nie będzie. Bo prokuratura, przeciekając, może manipulować, ale żaden prokurator nie zaryzykuje jednak pójścia do sądu z czymś, czego nie ma. Tam, w przeciwieństwie do niektórych mediów, z g***a bata nie ukręcisz” – dodał polityk.

Afera Collegium Humanum a Szymon Hołownia

Dziennikarze TVN24 ustalili, że prokuratorzy prowadzący śledztwo w sprawie afery Collegium Humanum przygotowują wnioski o uchylenie immunitetów wicemarszałka Sejmu Szymona Hołowni oraz europosła Michała Koboski. Prace nad szczegółowym uzasadnieniem dokumentów mają trwać od lutego. Po ich zakończeniu wnioski trafią pod obrady Sejmu i Parlamentu Europejskiego. TVN24 donosi, że wnioski są wciąż dopracowywane w Katowicach, ale ich wysłanie jest przesądzone.

Onet z kolei doniósł, że śląscy śledczy chcą postawić politykowi Polski 2050 zarzut fałszowania dokumentów dotyczących studiów na Collegium Humanum.

Redagowała Kamila Cieślik

Share.
Exit mobile version