Niemcy są coś Polsce winni za zbrodnie z czasu II wojny światowej. To, że do dziś nie doszło do wypłaty pieniędzy dla ofiar, jest kompromitujące dla państwa, które chętnie podkreśla, jak rozliczyło własną przeszłość – pisze „Der Spiegel”.
10 tysięcy złotych dla ofiar nazizmu. „Kwota symboliczna, nie oddaje skali zbrodni”
Niemiecki tygodnik komentuje doniesienia o rozmowach dotyczących zadośćuczynienia dla polskich ofiar wojny i okupacji. Chodzi o postulat, by każda Polka i każdy Polak, którzy byli więzieni przez nazistów, torturowani, osadzani w obozach koncentracyjnych lub w inny sposób prześladowani, otrzymywali rocznie 10 tysięcy złotych.
Autor komentarza Jan Puhl ocenia, że taka kwota jest symboliczna i w żaden sposób nie odpowiada skali zbrodni sprzed ponad 80 lat. Jak zauważa, po przeliczeniu na euro i rozłożeniu na miesiące byłyby to pieniądze niewystarczające nawet na pokrycie znacznej części podstawowych kosztów życia.
„Moralnie niewłaściwe, politycznie głupie”
Puhl przypomina, że niemieckich zbrodni po wrześniu 1939 roku nie da się przeliczyć na pieniądze. Pisze o mordach, niszczeniu miast, rabunku dzieł sztuki, zabytków i archiwów oraz o Holokauście realizowanym na okupowanym terytorium Polski. Podkreśla też ogrom ofiar – sześć milionów obywateli Polski.
Berlin nadal wyklucza reparacje. Jednocześnie – jak zauważa „Der Spiegel” – niemieccy przywódcy zapowiadali humanitarny gest wobec żyjących jeszcze ofiar terroru. Taki gest wciąż jednak nie nastąpił. Zdaniem autora to zarazem błąd moralny i polityczny władz Niemiec.
Prawo nie zamyka kwestii pamięci
Według tygodnika rząd Donalda Tuska nie przedstawia tej propozycji jako pełnego odszkodowania za wszystkie krzywdy. Chodzi raczej o symboliczne uznanie winy i przypomnienie Niemcom, jak wielka była skala zbrodni popełnionych w Polsce.
Puhl wskazuje, że kolejne niemieckie rządy zasłaniały się prawem międzynarodowym i brakiem podstaw do wypłat. Jego zdaniem pozostaje jednak argument moralny – tym silniejszy, że wielu Polaków przez lata żyło z poczuciem, iż niemieccy sprawcy odbudowali dobrobyt, podczas gdy Polska po wojnie mierzyła się z biedą, komunizmem i lekceważeniem ze strony Zachodu.
Gest ważny dla Polski i Niemiec
Autor uważa, że Niemcy mają dziś szansę pokazać Polsce, że naprawdę uznają własną winę i dostrzegają doświadczenie swojego sąsiada. Taki ruch miałby też znaczenie polityczne przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi w Polsce.
Puhl przypomina, że kilka lat temu rząd PiS oszacował wartość reparacji na 6,22 bln zł. Była to kwota bliższa realnym stratom, ale jednocześnie trudna do wyegzekwowania. Obecna propozycja ma inny charakter – mniej maksymalistyczny, bardziej symboliczny i możliwy do przeprowadzenia.
„Niemcy powinny się wstydzić”
Według autora koszt takiego rozwiązania dla Niemiec nie byłby ogromny. W pierwszym roku wyniósłby około 100 mln euro, a potem stopniowo by malał, ponieważ żyjących ofiar nazizmu w Polsce jest coraz mniej. Dziś to około 50 tysięcy osób. Konkluzja w artykule jest jednoznaczna – Niemcy powinny wstydzić się każdej osoby, która po tym wszystkim nie otrzyma żadnego gestu ani żadnego wsparcia.












