Fundacja na Rzecz Zwierząt Marzenia Zwierzaków przekazała we wtorek, że dostała od radcy prawnego wezwanie do zapłaty za wykorzystanie zdjęcia Łukasza Litewki. Fotografia została wykorzystana w poście fundacji na Facebooku z 23 kwietnia, w którym organizacja informowała o nagłej śmierci posła i działacza.
Autorka zdjęcia, zawodowa fotografka, domaga się 1000 zł odszkodowania, a także 500 zł zadośćuczynienia za brak oznaczenia jej imienia i nazwiska oraz dodatkowych 500 zł za „nieuprawnioną ingerencję w integralność utworu”, czyli wykadrowanie fotografii.
„My też dostaliśmy wezwanie do zapłaty 2 tysięcy złotych. Za co? Z tytułu naruszeń praw autorskich” – przekazało w mediach społecznościowych Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. „Z tego co widzimy, ten sam los spotkał wiele innych organizacji i fundacji, które poruszone tą tragedią, postanowiły oddać hołd Zmarłemu, który robił tyle dobrego zarówno dla ludzi, jak i zwierząt” – dodaje KTOZ.
Podobne pismo otrzymała Fundacja Z Rąk do Rąk. Jak wyjaśniają przedstawiciele organizacji, do wpisu dotyczącego śmierci Łukasza Litewki wykorzystali zdjęcie, które „funkcjonowało publicznie w mediach społecznościowych” i „było również używane jako jego zdjęcie profilowe”. „Przy fotografii nie znajdowała się informacja wskazująca jej autora ani komunikat pozwalający przeciętnemu użytkownikowi ustalić, że jej dalsze wykorzystanie może wiązać się z koniecznością uzyskania licencji” – wyjaśnia fundacja.
Wspomniane zdjęcie rzeczywiście było wykorzystywane przez Łukasza Litewkę jako zdjęcie profilowe na Facebooku. I faktycznie nie znajduje się przy nim żadna informacja na temat tego, kto jest autorem fotografii, ani tym bardziej że zostało ono wykonane przez profesjonalną fotografkę.
Fundacja im. Łukasza Litewki: Takie roszczenia nie powinny mieć miejsca
Do sprawy odniosła się już Fundacja im. Łukasza Litewki na oficjalnym fanpage’u, z którego polityk korzystał przed śmiercią.
„Wykorzystanie tego zdjęcia w mediach i w sieci nastąpiło w związku z nagłą, tragiczną śmiercią Łukasza – w momencie, na który nikt z nas nie był i nie mógł być przygotowany” – zaznaczono.
„Uważamy, że w tych okolicznościach takie roszczenia po prostu nie powinny mieć miejsca, zwłaszcza wobec organizacji pro zwierzęcych – tak bliskich Łukaszowi i nam, co też w dzisiejszej rozmowie przekazaliśmy autorce zdjęcia, starając się polubownie wyjaśnić sprawę. Poprosiliśmy o przeprosiny i wycofanie się z żądań” – czytamy.
Zaapelowano jednocześnie o „powstrzymanie się od hejtu i wzajemny szacunek”. „Poczekajmy na wyjaśnienie zaistniałej sytuacji” – poproszono.
Byliśmy razem od czterech lat. Nie wiem, czy to długo, czy krótko, ale jestem pewna: nigdy się z nim nie pożegnam – mówi w rozmowie z Wyborcza.pl Natalia Bacławska, partnerka Łukasza Litewki, społecznika i posła, który zginął w wypadku w kwietniu tego roku.
Wezwanie do zapłaty ws. zdjęcia Łukasza Litewki
Portal Gazeta.pl w środę rano skierował prośbę o komentarz do samej fotografki, a także do reprezentującej ją spółki Picfollow, zajmującej się „ochroną utworów wizualnych w internecie i uzyskiwaniem odszkodowań za naruszenia”.
„Nie selekcjonujemy adresatów prowadzonych działań ze względu na ich status prawny, profil działalności czy charakter prowadzonej działalności. Podstawą podjęcia czynności jest stwierdzone wykorzystanie utworu, do którego nasz klient posiada odpowiednie prawa” – przekazał w przesłanym nam e-mailu szef Picfollow Przemysław Giska.
„Każde wezwanie kierowane przez Picfollow zawiera dane umożliwiające kontakt korespondencyjny oraz telefoniczny. Jego adresat ma tym samym możliwość przedstawienia swojego stanowiska oraz okoliczności dotyczących danej sprawy. Wezwanie stanowi formalne przedstawienie roszczenia, nie zamykając możliwości odniesienia się przez adresata do jego podstaw i okoliczności wykorzystania utworu” – czytamy
Okazało się, że pomaganie jednoczy. Był moment, gdy przenosząc pralkę do potrzebującej staruszki, zobaczyłem, że wiele osób chciałoby ją dźwigać ze mną – mówił w kwietniu w rozmowie z Wyborcza.pl poseł Łukasz Litewka.
Picfollow nie wyklucza polubownego rozwiązania
Przemysław Giska zaznaczył, że w ciągu 10 lat działalności spółki wielokrotnie dochodziło do polubownego zakończenia spraw, „z uwzględnieniem okoliczności konkretnego przypadku”.
„Rozumiemy, że wykorzystanie utworów może następować w szczególnych okolicznościach. (…) Jednocześnie obowiązujące przepisy prawa autorskiego nie przewidują ogólnej zasady, zgodnie z którą sam niekomercyjny charakter wykorzystania utworu uprawnia do korzystania z niego bez zgody osoby uprawnionej” – wskazał przedstawiciel Picfollow.
Spółka nie odpowiedziała nam na pytanie, do ilu organizacji zostały wysłane podobne wezwania. Do chwili publikacji tego artykułu autorka zdjęcia nie odniosła się do prośby portalu Gazeta.pl o komentarz.
„Fotografie, co do zasady, są utworami w rozumieniu prawa autorskiego, o ile mają one twórczy oraz indywidualny charakter i zostały wykonane przez człowieka” – czytamy w poradniku dostępnym na stronie Fundacji Legalna Kultura. Fundacja wyjaśnia, że możliwość rozpowszechniania i korzystania ze zdjęcia jest uzależniona od zgody osoby, która wykonała daną fotografię. Taka zgoda może ponadto wiązać się z koniecznością uiszczenia odpowiedniej opłaty.
Działacz społeczny, poseł Nowej Lewicy Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia w wypadku w Dąbrowie Górniczej. Podczas jazdy na rowerze został potrącony przez kierowcę auta. Zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku postawiono 57-letniemu mieszkańcu Sosnowca.


