Modelka opowiedziała o zdarzeniu w wywiadzie dla portalu włoskiego dziennika „Corriere della Sera”. Polka została zaatakowana w piątek (5 czerwca) około godz. 14:00 w dzielnicy Porta Romana w Mediolanie.
Jak relacjonuje, otoczyło ją co najmniej sześciu mężczyzn, którzy byli pod wpływem alkoholu. Anna próbowała uciec i przejść przez ulicę, jednak napastnicy ją dogonili. „Pobili i mieli zamiar wykorzystać ją seksualnie” – podaje „Corriere della Sera”.
„Zaczęli mnie bić. W brzuch i w twarz”
– Szłam do supermarketu tuż obok mojego domu po zakupy. Właśnie wyszłam. W pewnym momencie zauważyłam grupę facetów. Musiało ich być sześciu, siedmiu, a może ośmiu. Pili piwo. Od razu miałam złe przeczucia, więc zmieniłam kierunek, żeby ich nie spotkać. Ale nie było sensu się ruszać. Mieli mnie na oku – mówiła Aksamit.
30-letnia modelka nie pamięta twarzy sprawców ani ich znaków szczególnych. – Zaczęli mnie bić. W brzuch i w twarz. Nadal mam ślady na twarzy. Moje prawe oko jest bardzo spuchnięte i posiniaczone – relacjonowała włoskim mediom.
Anna szuka przechodnia, który ją uratował
Polka została uratowana przez przypadkowego przechodnia, który zareagował na jej krzyki. Mężczyzna odstraszył napastników i pomógł kobiecie. Jak przyznaje modelka, wydarzenie było dla niej bardzo traumatyczne. – Płakałam całą noc. Nie mogłam przestać, byłam tak przerażona. To były straszne chwile. Wydarzenie, którego nigdy nie zapomnę – zaznacza.
Sprawą napadu na modelkę zajmuje się znany prawnik Domenico Musicco. Kobieta zapowiedziała zgłoszenie sprawy na policję. Zaapelowała także o pomoc w znalezieniu przechodnia, który jej pomógł.
– Pamiętam tylko, że był bardzo wysoki i silny. Chciałabym go poznać, a przynajmniej poznać jego imię. Chyba był Włochem. Jestem mu bardzo wdzięczna i chciałabym mu podziękować za to, co zrobił. Dla mnie jest prawdziwym bohaterem – powiedziała.










