-
Donald Trump ostrzegł Iran, że kraj ten musi albo podjąć współpracę z USA, albo spotka się z militarną reakcją i całkowitym zniszczeniem swoich sił.
-
Prezydent USA zadeklarował, że w razie zawarcia pokoju Iran i Stany Zjednoczone wspólnie zniszczą irańskie zapasy wzbogaconego uranu.
-
Trump zaznaczył, że w regionie pozostanie około 50 tysięcy amerykańskich żołnierzy do czasu zakończenia działań wojennych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W wywiadzie dla NBC News prezydent USA Donald Trump poinformował o stanie negocjacji z Iranem. Od kilku tygodni utrzymuje się impas w rozmowach pokojowych z uwagi na nieporozumienie w kluczowej dla Trumpa kwestii dotyczącej irańskich zdolności nuklearnych.
Przełomową deklaracją jest jednak to, że – jak twierdzi amerykański przywódca – po finalnym zawarciu pokoju Iran i USA wspólnie zniszczą wzbogacone zapasy uranu, którymi dysponuje Teheran. Trump ma również plan awaryjny, gdyby musiał zbyt długo czekać na porozumienie.
Trump daje wybór Iranowi. Wzbogacony uran musi przepaść
– Jeśli zawrzemy umowę, że teraz jesteśmy przyjaciółmi, będziemy działać razem (w celu zniszczenia wzbogaconego uranu – red.). To będzie nasz sprzęt. Usuniemy go i zniszczymy, czy to na miejscu, czy poza nim – powiedział Trump.
Prezydent USA nadmienił, że w razie odmowy amerykańskie siły i tak poradzą sobie z wyznaczonym przez niego zadaniem.
– Nie pozwolimy, żeby ktoś do nas strzelał, jasne? – wtrącił Trump. – Jeśli nie zawrzemy umowy, to bardzo brutalnie ich wyeliminujemy w sposób zbrojny. Odczekamy potem, żebyśmy byli bezpieczni, no i ruszymy – wyjaśnił.
Przy okazji Trump podzielił się zamiarem dorzucenia kilku punktów do warunków umowy pokojowej, m.in. zakaz kupowania czy pozyskiwania przez Iran broni nuklearnej od innych państw.
Mocne twierdzenia Trumpa o możliwościach wywiadowczych USA
W tym samym wywiadzie Trump ostrzegł Irańczyków, by nie próbowali go przechytrzyć, choćby poprzez ukrywanie swoich zasobów. Przekonywał, że Stany Zjednoczone dysponują satelitami zdolnymi odczytać imię z plakietki na ubraniu osoby znajdującej się na ziemi. Nie zostało to jednak poparte żadnymi dowodami.
Mimo wyraźnych gróźb Trump określił nowe kierownictwo Iranu jako „bardziej racjonalne” niż poprzednie. Prezydent jest gotowy na rozmowy z najwyższym irańskim przywódcą, ale – jak sprecyzował – druga strona o to nie zabiegała.
Mówiąc o kosztach wojny, Trump przyznał, że Amerykanie mogą je odczuwać, ale to akceptowalna cena za bezpieczeństwo. Według niego Iranowi pozostało 21-22 proc. przedwojennego zapasu rakietowego. Mimo to do czasu faktycznego zakończenia wojny w regionie ma pozostać około 50 tys. amerykańskich żołnierzy.
– Utrzymanie ich tam kosztuje bardzo niewiele. Uważam, że (wycofanie ich – red.) byłoby nierozsądne, bo może ich użyjemy – to mało prawdopodobne, ale myślę, że zostawimy je do czasu, aż zakończymy pracę – wyjaśnił Trump.
-
Konflikt USA i UE wokół państwa na Bałkanach. Amerykańska ambasada grozi
-
Iskrzy na Bliskim Wschodzie. USA zaatakowały cele Iranu, Teheran reaguje












