W czwartek 17 września na terenie województw lubelskiego i podkarpackiego włączono syreny alarmowe w związku z zagrożeniem podczas ataku Rosji w Ukrainie. Alert odwołano około godziny 12.50.

Tusk: Musimy wspólnie myśleć, jak zabezpieczyć UE przed potencjalnymi prowokacjami i atakami Rosji

Donald Tusk odniósł się do tej sytuacji podczas konferencji prasowej z kanclerzem Austrii Christianem Stockerem. – Musimy wspólnie myśleć, jak zabezpieczyć całą Unię Europejską, nasze państwa przed potencjalnymi prowokacjami i atakami ze strony rosyjskiej – podkreślił.

Zobacz wideo Syreny alarmowe w Lublinie

Następnie poinformował, że „bardzo blisko polskiej granicy, koło ukraińskiego Jagodzina, zaatakowano prawdopodobnie stację benzynową, była bardzo masywna eksplozja”. – Nasze samoloty zostały poderwane do akcji – dodał.

Wiceszef MON: Zmieniła się zupełnie strategia uderzeń Rosji. Wyciągnęliśmy wnioski

Chwilę później wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk mówił w Sejmie, że wojsko było gotowe do zestrzelenia ewentualnych obiektów, gdyby było zagrożenie przekroczenia polskiej przestrzeni powietrznej. – Wiem, że mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia te informacje dostają obecnie prawie każdego dnia. Ale to wynika z tego, że zmieniła się zupełnie strategia uderzeń Federacji Rosyjskiej. To nie są już ataki raz na tydzień, dwa w nocy, tylko jest to permanentne utrzymywanie gotowości bojowej Ukrainy, co wpływa również na nas – podkreślił.

– Wnioski, które wyciągnęliśmy z tych ostatnich incydentów, są takie, że ludzie powinni dostawać informacje wcześniej. Więc za każdym razem, gdy trwa atak na zachodnią Ukrainę, ludzie w Polsce dostają jasną informację – dodał Tomczyk.

Alert RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza

Mieszkańcy wszystkich powiatów w woj. lubelskim i podkarpackim otrzymali alert RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza. Nieco wcześniej Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało, że w związku z atakami Rosji na zachodnie terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.

– Włączyliśmy zgodnie z poleceniem alarm powietrzny na terenie całego województwa – mówił PAP dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie. Dodał, że uruchomiono sygnał alarmowy. Nie przekazał informacji o innych działaniach zarządzonych na terenie województwa.

Kierownik oddziału ds. mediów i komunikacji społecznej w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie Miłosz Bednarczyk także potwierdził PAP, że w całym województwie włączono system alarmowy. – Zgodnie z alertem należy znaleźć bezpieczne miejsce, stosować się do poleceń służb i oczekiwać dalszych komunikatów – podał.

Mieszkańcy Polski usłyszeli huk. Wojsko tłumaczy

Według rzecznika DORSZ, cztery kilometry od granicy polsko-ukraińskiej spadł lub został zestrzelony dron. Ppłk Jacek Goryszewski powiedział PAP, że w związku z tym, że był to szybko zbliżający się do granicy dron odrzutowy, zostały poderwane myśliwce, by zabezpieczyć polską przestrzeń powietrzną. 

„Informujemy, że huk słyszalny dziś przed południem w centralnej części Polski związany był z przekroczeniem bariery dźwięku przez wojskowe samoloty bojowe. Maszyny zostały poderwane w związku z koniecznością zabezpieczenia polskiej przestrzeni powietrznej podczas uderzeń Federacji Rosyjskiej z użyciem odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych na cele w zachodniej części Ukrainy” – przekazało później Dowództwo Operacyjne w późniejszym wpisie na X.

DORSZ podkreśliło, że działania lotnictwa prowadzone były w sposób kontrolowany, zgodnie z obowiązującymi przepisami i procedurami bezpieczeństwa.

O godzinie 12.46 poinformowano, że operowanie wojskowego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej zostało zakończone. „Informujemy, że nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej” – podkreślono.

Źródło: PAP

Więcej informacji wkrótce.

Share.
Exit mobile version