We wtorek 2 czerwca Marcin Porzucek skomentował doniesienia na temat swojej „niedyspozycji” na lotnisku Chopina w Warszawie. Według ustaleń „Faktu” do zdarzenia doszło 28 maja. Porzucek nie był w stanie samodzielnie opuścić samolotu – został wyniesiony przy pomocy służb ratowniczych. Świadkowie relacjonowani przez dziennik mówili o stanie upojenia alkoholowego mogącego zagrażać życiu posła.

–  Z posłem nie było żadnego kontaktu, spał wyjątkowo głęboko. Pomimo wielu starań załoga nie mogła go dobudzić. Ostatecznie, gdy wszyscy pozostali podróżni już wysiedli, wezwano pomoc i mężczyznę dosłownie wyniesiono z samolotu – mówił informator dziennika.

Zobacz wideo Tarczyński nie dostał zgody na wjazd do Wielkiej Brytanii. Poseł PiS komentuje

Media: Poseł PiS wyniesiony z samolotu przy pomocy służb ratowniczych

Porzucek początkowo nie odniósł się do doniesień o nietrzeźwości. Tłumaczył się „problemem ortopedycznym” i zapowiadał rezonans biodra. – Od kilku miesięcy mam problem ortopedyczny, który widziały setki osób na szeregu wydarzeń w regionie i w Warszawie. Przyjmuję leki. 8 czerwca mam rezonans, który potwierdzi czy konieczna jest operacja biodra – mówił w komentarzu dla TVN24.

We wtorek redakcja Konkret24 opublikowała analizę zdjęć z lotniska, które wpłynęły do redakcji przez Kontakt24. Analiza wykazała, że wszystko wskazuje na ich autentyczność.

Porzucek przeprasza. „Połączenie alkoholu z lekami było ogromną nieodpowiedzialnością”

Również we wtorek poseł zamieścił na portalu X oświadczenie. „Połączenie alkoholu z lekami przeciwbólowymi przepisanymi w mojej chorobie było ogromną nieodpowiedzialnością. Przepraszam urażonych sytuacją na lotnisku. Takie zdarzenie miało miejsce po raz pierwszy w moim życiu i zrobię wszystko, by się nigdy nie powtórzyło” – napisał Porzucek we wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych.

Share.
Exit mobile version