Sekretarz stanu w resorcie dyplomacji przebywa obecnie z oficjalną wizytą w Pekinie w ramach dwustronnego Dialogu Strategicznego. Jak dowiedziała się PAP, sprawa polskiej studentki została poruszona na najwyższym szczeblu dyplomatycznym.

Wiceszef MSZ: Strona chińska podchodzi do sprawy ze zrozumieniem

– Zgoda na przelot i lądowanie polskiego samolotu rządowego została wydana przez stronę chińską bardzo szybko. Miałem okazję osobiście podziękować za to mojej chińskiej odpowiedniczce, wiceministrze spraw zagranicznych Hua Chunying, podczas naszych wczorajszych rozmów – przekazał PAP Władysław Teofil Bartoszewski.

Zobacz wideo Kiedy dzwonić pod numer alarmowy? „To jest jeden z niewielu stanów, w których w pierwszej kolejności powinniśmy udzielać pierwszej pomocy”

Podkreślił, że organizacja ewakuacji poza obszarem Unii Europejskiej rodzi wyjątkowe wyzwania, ale „strona chińska podchodzi do sprawy ze zrozumieniem, w sposób bardzo ludzki”. Barierą okazały się jednak odmienne procedury.

 – Szpitale w Chinach zwykle nie dysponują własnymi karetkami, a ich odpowiedzialność za pacjenta kończy się poza terenem szpitala – wyjaśnił Bartoszewski. Jak dodał, lokalne ambulansy rzadko posiadają sprzęt do transportu pacjentów w śpiączce, a w normalnych warunkach nie ma możliwości rezerwacji pojazdu na konkretną godzinę.

– To kluczowe ze względu na sztywne widełki czasowe wylotu samolotu. Nasz konsulat bardzo długo negocjował, by stosowna karetka została podstawiona o właściwej porze. Dodatkowo w tych ambulansach nie ma ekip ratunkowych w naszym rozumieniu, konieczne więc będzie zawiezienie polskich lekarzy do szpitala, by przejęli pacjentkę – zaznaczył.

Ekstremalnie skomplikowane procedury logistyczne i bezpieczeństwa

Kolejną krytyczną barierą były wymogi bezpieczeństwa pekińskiego lotniska. Władze portu lotniczego żądały przełożenia chorej do innego pojazdu na płycie postojowej.

– Po długich rozmowach nasi chińscy partnerzy wykazali się zrozumieniem i pozwolono na dojazd karetką jadącą ze szpitala bezpośrednio do samolotu – dodał wiceszef dyplomacji. Wskazał przy tym, że zbiurokratyzowane procedury dały o sobie znać jeszcze we wtorek nad ranem podczas kontroli paszportowej. Choć polscy turyści są zwolnieni z wiz do Chin, załoga specjalnego samolotu wojskowego przybyła do Pekinu służbowo, co zmusiło miejscowe służby graniczne do podjęcia niestandardowych, pilnych działań.

– Wydział Konsularny Ambasady RP w Pekinie zajmuje się sprawą od miesiąca, pozostając w stałym kontakcie z rodziną, szpitalem oraz uczelnią studentki – relacjonował minister. Polskie służby otoczyły opieką matkę dziewczyny, została bezpłatnie zakwaterowana na terenie placówki. Wicekonsul oraz pracownicy ambasady towarzyszą jej przez całą dobę, wspierając językowo i logistycznie. Ambasada pośredniczy też w rozliczeniach finansowych między rodziną pacjentki i szpitalem, który nie przyjmuje międzynarodowych przelewów.

24-letnia Klaudia wróci z Chin do Polski. Zaplanowano lądowanie we Wrocławiu

– Jutro [w środę – red.] przed wylotem, na lotnisku i przy karetce, obecni będą nasi konsulowie – zapewnił Bartoszewski. Lądowanie samolotu w Polsce zaplanowano na czwartek. – Trzymamy kciuki, by dziś w nocy wszystko poszło gładko, i by Pani Klaudia mogła bezpiecznie wrócić do Polski – podsumował Bartoszewski.

24-letnia Klaudia, która skończyła w Polsce licencjat z sinologii, a następnie kontynuowała studia w Chinach, trafiła do pekińskiej kliniki w połowie kwietnia. Zdiagnozowano u niej ekstremalnie rzadkie powikłanie potworniaka jajnika – autoimmunologiczne zapalenie mózgu, po którym doszło do kolejnych powikłań, w tym zakrzepicy.

Komercyjne ubezpieczenie nie pokryło wysokich kosztów terapii i transportu, więc w akcję ratunkową zaangażował się polski rząd, a środki zebrane przez bliskich w zbiórce publicznej zostaną przeznaczone na kosztowną rehabilitację w kraju. Po lądowaniu w Polsce pacjentka ma trafić do szpitala wojskowego we Wrocławiu.

Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)

Share.
Exit mobile version