33-letnia Anna Wilska z Ostrowitego Prymasowskiego (gmina Witkowo, woj. wielkopolskie) jest poszukiwana od 11 maja. Kobieta od listopada 2025 roku przebywała na Majorce, a ostatni raz kontaktowała się z bliskimi w kwietniu 2026 roku. W tym samym miesiącu została okradziona na plaży Can Pere Antoni w Palmie – przekazał „Fakt”. Kobieta zawiadomiła o tym hiszpańską policję.
Zaginiona Polka zadzwoniła do siostry
Według doniesień „Faktu” po długim okresie ciszy Polka zadzwoniła do swojej siostry z pożyczonego telefonu. Doszło do tego dzień po tym, jak „Uwaga” TVN wyemitowała reportaż na temat poszukiwań Wilskiej na Majorce.
– Ania zadzwoniła z hiszpańskiego numeru. Szybko musiała kończyć, bo się telefon rozładowywał – powiedziała kobieta. 33-latka opowiedziała jej, że raz w tygodniu pyta policję, czy znaleźli jej telefon i dokumenty. Zaginiona przekazała też, że mieszka teraz w hostelu. – Podczas rozmowy była zmieszana – powiedziała siostra Polki.
Aspirant Krzysztof Socha z Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie potwierdził w rozmowie z „Faktem”, że zaginiona skontaktowała się z rodziną. Miejsce pobytu kobiety wciąż nie jest jednak znane. Polscy i hiszpańscy funkcjonariusze będą więc kontynuować poszukiwania. – Nie wiemy, czy jest bezpieczna – powiedział asp. Socha.
Polka w rozmowie z dziennikarzem: Wszystko super
Nowe informacje o kobiecie pojawiły się też w środowej „Uwadze”. Prowadzący program przekazał, że po emisji reportażu kobieta została rozpoznana w sklepie. Dziennikarzowi udało się porozmawiać z poszukiwaną, która twierdzi, że nie wiedziała o poszukiwaniach i powtórzyła, że – zgodnie z zaleceniami funkcjonariuszy – co jakiś czas przyjeżdżała na policję, by dopytywać o swoje rzeczy. Prowadzący „Uwagę” zapytał, czy miała wielokrotnie kontakt z policją, która w tym samym czasie miała jej poszukiwać. – Oczywiście, że tak – odpowiedziała rozbawiona 33-latka.
– Wszystko super. Ja sobie odpoczywam tutaj na razie – podsumowała. Rzeczy kobiety nadal nie zostały znalezione.
Kontakt przez nieznanego mężczyznę
Wcześniej pani Anna nawiązała kontakt z bliskimi 17 kwietnia. Napisała wówczas wiadomość z konta nieznajomego mężczyzny, w której poinformowała, że jest w Hiszpanii i została okradziona na plaży. Przekazała też, że nie ma telefonu ani paszportu.
„Jakby moja siostra podała jej numer telefonu i mógłbyś mi ten tutaj wysłać to do niej, zadzwonię później, żeby się nie martwiła, bo nie mam nawet jak odpisać i wszystkie kontakty mam stracone. Dzięki Wielkie!” – brzmiała wiadomość. Bliscy Polki skontaktowali się z mężczyzną. Ten jednak twierdził, że nie ma żadnego kontaktu z Anną.
„Uwaga” rzuca też światło na mężczyznę, użytkownika jednego z portali społecznościowych o pseudonimie „Single boy Mallorca”. Z jego profilu Wilska wysłała wiadomość do męża przyjaciółki z prośbą, by ta skontaktowała się z jej siostrą, ponieważ ona sama została okradziona na plaży. Po kontakcie siostry zaginionej mężczyzna zablokował swój profil, a policji nie udało się ustalić jego tożsamości. Ze śledztwa dziennikarzy i prywatnego detektywa wynika, że Polka spotykała tego mężczyznę co najmniej dwukrotnie w biurze rzeczy znalezionych, gdzie pytała o swoje rzeczy. Istnieje podejrzenie, że „Single boy Mallorca” to pracownik biura. „Ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że biuro rzeczy zaginionych prowadzone jest przez lokalną policję. Funkcjonariusz przekazał nam, że sprawa jest tajemnicą i nic nie może powiedzieć” – opisali dziennikarze.
Zaginiona ma około 175 cm wzrostu, szczupłą sylwetkę, niebieskie oczy oraz średniej długości brunatne włosy z jasnymi refleksami. Znakiem szczególnym jest charakterystyczny ślad po szczepieniu na lewym ramieniu.
„Wszystkie osoby posiadające wiedzę na temat miejsca pobytu zaginionej Anny Wilskiej proszone są o kontakt z dyżurnym Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie pod numerem telefonu 47 77 21 211 lub telefon alarmowy 112 lub ze służbami hiszpańskimi” – napisała KPP w Gnieźnie.












