Nepalska izba turystyki poinformowała w środę, że co najmniej dziewięć osób nie żyje, a 384 turystów, w tym 291 obcokrajowców, uznaje się za zaginionych po potężnej powodzi błyskawicznej na północy Nepalu. Później lokalna policja w prowincji Bagmati podała, że liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 17. Bilans ten prawdopodobnie będzie jeszcze większy ze względu na dużą liczbę zaginionych.
Według agencji AP, powołującej się na nepalskie władze, wśród 291 zagranicznych turystów jest 105 obywateli Indii, a także obywatele innych krajów, w tym USA, Wielkiej Brytanii i Malezji. MSZ Korei Południowej podało, że zaginionych jest ośmiu obywateli tego państwa.
Powódź w Nepalu
Minister spraw zagranicznych Nepalu, Shisir Khanal, powiedział, że według wstępnych doniesień do katastrofy doszło w wyniku trzęsienia ziemi, które spowodowało lawinę, a ta doprowadziła do powodzi. Amerykańska Służba Geologiczna (USGS) zarejestrowała wówczas trzęsienie ziemi o magnitudzie 4,4. Według eksperta z Międzynarodowego Centrum Zintegrowanego Rozwoju Obszarów Górskich (ICIMOD) w Katmandu prawdopodobnie wywołało ono lawinę lodowcową.
Z powodu żywiołu ucierpiały szczególnie obszary Syapru Besi i Timure w górzystym dystrykcie Rasuwa, zamieszkanym przez około 50 tys. osób. Władze wezwały mieszkańców okolic rzeki Bhote Koshi, by ewakuowali się na wyżej położone tereny.
Zalew Mietkowski, jeden z najważniejszych zbiorników przeciwpowodziowych na Dolnym Śląsku, przejdzie remont. Prace mają potrwać do 10 grudnia 2026 roku. Wody Polskie zapewniają, że zapora jest bezpieczna, ale część jej urządzeń wymaga naprawy – pisze Oliwia Żelichowska na Wyborcza.pl.
Szef władz dystryktu, Narendra Pariyar, powiedział Agencji Reutera, że pojawiły się doniesienia, iż powódź zrównała z powierzchnią ziemi całe wioski. Nepalskie Ministerstwo Zasobów Wodnych poinformowało, że woda zniszczyła m.in. hydroelektrownie, drogi i mosty, przez co w regionie doszło do przerw w dostawach prądu.
Akcje ratownicze
Premier Balendra Shah poinformował, że do pomocy w akcji wysłano zespoły ratownicze, a także policję i wojsko. Grupę ratunkową skierował także Czerwony Krzyż. Wolontariusze dostarczą artykuły pierwszej pomocy do w gminy Rasuwa w Nepalu – przekazało CNN. Pomoc na niektórych terenach jest jednak utrudniona. Dopóki woda nie opadnie, śmigłowce ratunkowe nie będą mogły lądować w rejonach Syapru Besi i Timure w północnym Nepalu.
Organizatorom corocznego czuwania w rocznicę krwawego stłumienia prodemokratycznych protestów z 1989 roku grożą wysokie wyroki – pisze Jakub Jessa na Wyborcza.pl.
Problemy w Chinach
Po drugiej stronie granicy, w dystrykcie Gyirong w kontrolowanym przez Chiny Tybecie, pojawiły się doniesienia o „wielu ofiarach” i zaginionych. Masy uwolnionej przez powódź ziemi osunęły się tam na przejście graniczne – podała agencja Xinhua.
Przywódca Chin Xi Jinping zaapelował o podjęcie wszelkich wysiłków na rzecz poszukiwania zaginionych oraz wezwał do wzmocnienia systemów monitorowania i wczesnego ostrzegania przed klęskami żywiołowymi.
Rzeka Bhote Koshi bierze swój początek w kontrolowanym przez Chiny Tybecie, po czym jej wody płyną przez Nepal i Indie. W 2025 r. wskutek wezbrania wód tej rzeki zginęło dziewięć osób, a 24 zaginęły. Zniszczony został Most Przyjaźni łączący Nepal z Chinami, na wiele miesięcy paraliżując handel i transport między państwami. Przyczynę tamtej katastrofy przypisano osuszeniu jeziora polodowcowego w Tybecie.
Źródło: PAP


