– Cztery zespoły ratownictwa medycznego zostały zadysponowane do poszkodowanych w wyniku zatrucia – przekazała rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie Natalia Dorochowicz.

Na miejscu wezwania znajdowało się dwanaścioro poszkodowanych – dzieci w wieku od 12 do 15 lat. Wszyscy byli przytomni i w stabilnym stanie. Po dokonaniu medycznych czynności ratunkowych poszkodowani zostali przewiezieni do szpitali. Siedmioro trafiło do szpitala w Świnoujściu, pięcioro w Goleniowie.


Zobacz wideo

„Z zawałem przespałem noc”. Ratownicy popełnili błędy, ale w szpitalu trafił w dobre ręce

Pracownik omyłkowo podał środek do dezynfekcji

– Otrzymaliśmy zgłoszenie z policji, że w jednym z ośrodków rehabilitacyjnych doszło do zatrucia środkiem do dezynfekcji. Pracownicy udali się na miejsce w celu przeprowadzenia czynności wyjaśniających. Sprawdzono prawidłowość przechowywania preparatów, karty charakterystyki, daty przydatności – przekazała Aneta Szymanowska z Powiatowej Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Świnoujściu.

Cztery osoby zostały poszkodowane, jedna z nich musiała zostać hospitalizowana, po ataku 20-latka, który przebywał na SOR-ze Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie – pisze Michał Hyra na Wyborcza.pl

Jak wyjaśniła, ustalono w toku dochodzenia, że pracownik omyłkowo podał środek do dezynfekcji, zamiast preparatu do inhalacji. Po zauważeniu tej pomyłki wezwał pogotowie. – Z naszych ustaleń wynika, że dzieci są w dobrym stanie – dodała.

Matka jednego z chłopców: Nie wiem, co mam teraz robić

W rozmowie z TVN24 matka jednego z chłopców opowiadała, że jej dzieci pojechały na kolonie połączone z rehabilitacjami. W sobotę miały wracać do domu. – Niestety najprawdopodobniej do domu wróci tylko córka, bo synowi został omyłkowo podany Lysoformin 3000. Jest to środek do mycia narzędzi medycznych. Mam troszkę pojęcia o chemii i wiem, że powoduje on obecność aldehydów w płucach. Nie wiem, co mam teraz robić. Bardzo się obawiam – podkreśliła.

Radny Edward Bober uderzył mnie pięścią w plecy – mówi Tatiana Duraj-Fert, radna z Dąbrowy Górniczej. Radny protestuje i mówi o „kiepskiej telenoweli”. W awanturę między radnymi wmieszała się studentka z Sosnowca – pisze Anna Malinowska na Wyborcza.pl

W środku wczasowym, gdzie doszło do zdarzenia, pracują policjanci. O sprawie została powiadomiona również prokuratura. Sanepid ma sprawdzić, czy doszło do nieprawidłowości dotyczących przechowywania środków i procedur wykonywania zabiegów.

Źródło: PAP

Share.
Exit mobile version