Według gdańskiej prokuratury zatrzymanie aktywistów flotylli, która płynęła z pomocą humanitarną do Strefy Gazy, można uznać za piractwo morskie. W śledztwie badany jest również wątek pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem. To przestępstwo, za które grozi nawet 25 lat więzienia. Jak ustaliła „Rzeczpospolita” śledztwo w tej sprawie wszczęto kilka dni temu.
Prokuratura chce złożyć wnioski do innych państw
– Prokuratura planuje czynności dowodowe zmierzające do ustalenia dokładnego przebiegu zdarzeń między 1 a 7 października 2025 roku, w tym ustalenia wszystkich pokrzywdzonych obywateli polskich oraz statków pod polską banderą. Prokuratorzy planują również wystąpić z wnioskami do kilku państw, które mogą być w posiadaniu dowodów istotnych dla sprawy – przekazał „Rzeczpospolitej” rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Mariusz Duszyński.
Relacje polskich aktywistów zatrzymanych przez Izrael
Wśród aktywistów zatrzymanych w październiku zeszłego roku było prawie 480 osób z 47 państw. Izraelskie wojsko zatrzymało m.in. obywateli Polski: posła Koalicji Obywatelskiej Franciszka Sterczewskiego, prezesa Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Palestyńczyków Polskich Omara Farisa i prezeskę Stowarzyszenia Nomada Ninę Ptak, a także obywatelkę Wielkiej Brytanii polskiego pochodzenia, dziennikarkę Ewę Jasiewicz.
Po powrocie do Polski aktywiści poinformowali, że zatrzymano ich nielegalnie na wodach międzynarodowych, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. – Byliśmy trzymani przez pięć dni w izraelskim areszcie. Nie pozwalano nam spać, strażnicy świecili nam po oczach latarkami, godzinami puszczali nam muzykę z propagandowych filmów izraelskich, szczuto na nas psami, pluto na nas i grożono bronią – powiedział Franciszek Sterczewski.
Ewa Jasiewicz podkreśliła, że przez cały pobyt aktywistów w areszcie Izraelczycy stosowali „szantaż, dehumanizację, pogardę, krzyczenie, kopanie, pozbawienie jedzenia i wody pitnej, wyzywanie”. – Widzieliśmy, że to nie wynika z braku dyscypliny, ale z tego, że wojsko nie ponosi odpowiedzialności, jest bezkarne. Cokolwiek chcieli zrobić, było na to przyzwolenie – przekazała.
Nadużycia w izraelskim areszcie i nagranie Itamara Ben-Gwira
W kwietniu tego roku Globalna Flotylla Sumud znów wypłynęła z pomocą humanitarną dla Strefy Gazy. Izraelskie wojsko ponownie zatrzymało uczestników misji. Po uwolnieniu aktywiści informowali o licznych nadużyciach, do których dochodziło w trakcie ich pobytu w izraelskim areszcie. Pisaliśmy w Gazeta.pl, że niektórzy z poważnymi obrażeniami trafili do szpitali, a co najmniej 15 osób zgłosiło przypadki napaści na tle seksualnym.
Izraelski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gwir opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym widać, jak szydził z zatrzymanych członków misji Global Sumud Flotilla. Pokazano m.in. kilkudziesięciu klęczących na ziemi aktywistów oraz Ben-Gwira, który machał izraelską flagą i krzyczał po hebrajsku: „Witamy w Izraelu, to my tu rządzimy”. Zachowanie izraelskiego ministra skrytykowało wiele państw. Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że Ben-Gwir dostał pięcioletni zakaz wjazdu do Polski.


