Przypomnijmy, 10 maja pojawiły się doniesienia o tym, że były minister sprawiedliwości wyjechał z Węgier do Stanów Zjednoczonych. Polityk miał być widziany na lotnisku Newark w New Jersey w USA. Według nieoficjalnych informacji Budapeszt mógł też opuścić Marcin Romanowski, były współpracownik Zbigniewa Ziobry. Obaj politycy od wielu miesięcy przebywali na Węgrzech, gdzie otrzymali azyl.
Marcin Romanowski wyjechał z Węgier?
Według doniesień dziennikarza TVN24 Bartłomieja Ślaka lokal w Budapeszcie, w którym miał do tej pory mieszkać Marcin Romanowski, stoi teraz pusty i czeka na nowego najemcę. Lokal miał wynajmować od firmy osoby związanej z partią Fidesz Viktora Orbana. Reporter stacji rozmawiał z przedstawicielem firmy, który poinformował, że z mieszkania zniknęły rzeczy polskiego polityka.
– Do 30 kwietnia obowiązywała umowa, na podstawie której Marcin Romanowski w tym mieszkaniu przebywał. Ten człowiek widział Romanowskiego ostatni raz 21 kwietnia, ale wiemy, że później był jeszcze w tym mieszkaniu, bo kilka dni później spotkali go tutaj węgierscy dziennikarze – relacjonował reporter.
– Ten człowiek powiedział mi, że był w mieszkaniu 1 maja, jest ono wyczyszczone, nie ma tam rzeczy Marcina Romanowskiego. Teraz właściciele czekają na nowego najemcę – dodał dziennikarz.
„Chowają się jak szczury”
W sieci pojawiło się sporo komentarzy dotyczących ewentualnego wyjazdu polityków do USA.
„Ziobro i Romanowski najprawdopodobniej uciekli z Węgier do USA, w ostatni dzień trwania rządu proputinowskiego Orbana. Skompromitowani tchórze nie mają w sobie na tyle odwagi, by stanąć przed polskim wymiarem sprawiedliwości, jak przystało na członków grup przestępczych, chowają się jak szczury w różnych częściach świata w strachu przed odpowiedzialnością. Wstyd i kompromitacja” – napisał w serwisie X europoseł Krzysztof Brejza.
Z kolei Janusz Piechociński z PSL-u dopytywał, czy Zbigniew Ziobro „poleci dalej po połówkowych wyborach w USA jesienią”.
„Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski uciekli do USA. Uciekają przed sprawiedliwością. Tak będzie przez resztę ich życia. Uciekają szczury, które są winne. Ich postępowanie obciąża PiS i Jarosława Kaczyńskiego” – stwierdził Zdzisław Gawlik z PO.













