W skrócie
-
Estońscy strażnicy graniczni zaobserwowali prawdopodobnie pierwszy przypadek rosyjskiego tankowca z ciężkim karabinem maszynowym na pokładzie płynącego przez Zatokę Fińską.
-
Według estońskich i fińskich mediów na statku Marszałek Wasilewski obsługiwanym przez Gazprom zauważono broń, a zdjęcia mają być dowodem uzbrojenia cywilnego tankowca w tym rejonie.
-
Wcześniej rosyjska fregata Admirał Grigorowicz oddała strzały ostrzegawcze w kierunku brytyjskiego żaglowca na Morzu La Manche, co rosyjskie ministerstwo obrony tłumaczyło zbliżeniem się żaglowca do fregaty.
Jednostka zidentyfikowana jako Marszałek Wasilewski – pływający terminal LNG – jest obsługiwany przez koncern Gazprom. Jak donoszą estoński „Eesti Ekspress” i fiński „Helsingin Sanomat”, na zdjęciach wykonanych na początku maja przez estońską straż przybrzeżną ujawniono rosyjski statek a na nim broń przypominającą karabin maszynowy.
Portal United24media podkreśla, że zdjęcia uznawane są za pierwszy dowód na to, że rosyjski cywilny tankowiec mógł być uzbrojony podczas operacji w Zatoce Fińskiej. Autor artykułu dla „Eesti Ekspress” twierdzi, że broń mogła zostać zainstalowana na wypadek ataku ukraińskiego drona w pobliżu portów w rejonie Petersburga lub w razie zatrzymania czy kontroli tankowca.
Analitycy przypominają z kolei, że Marszałek Wasilewski nie jest zwykłym statkiem towarowym. „Jako tankowiec Gazpromu obsługujący Kaliningrad, pomaga utrzymać dostawy energii do silnie zmilitaryzowanej eksklawy Rosji, położonej między Polską a Litwą, państwami członkowskimi NATO” – czytamy w analizie United24media.
Autorzy podkreślają, że jeśli incydent się potwierdzi, będzie to oznaczać „nową eskalację konfliktu wokół rosyjskiej żeglugi cywilnej na wodach europejskich”.
Incydent w Kanale La Manche. Rosyjski statek oddał strzały ostrzegawcze
To kolejny przypadek, gdy rosyjskie statki znajdują się w centrum uwagi europejskich krajów. Wcześniej rosyjska fregata Admirał Grigorowicz oddała strzały ostrzegawcze w kierunku cywilnego brytyjskiego żaglowca na Kanale La Manche.
Do incydentu miało dojść w poniedziałek 15 czerwca około 20 mil morskich na południe od brytyjskiej wyspy Wight na wodach międzynarodowych. Brytyjski statek cywilny przepływał w pobliżu rosyjskiej fregaty Admirał Grigorowicz należącej do Floty Czarnomorskiej. Wtedy okręt miał oddać strzały ostrzegawcze w kierunku brytyjskiego żaglowca.
Zdarzenie skomentowało wówczas rosyjskie Ministerstwo Obrony. Według resortu żaglowiec „niebezpiecznie zbliżał się” do fregaty. „W celu zwrócenia uwagi załodze jachtu wystrzelono flary i wydano głośne dźwięki ostrzegawcze” – tłumaczył Kreml.
Źródła: United24media, „Eesti Ekspress”, „Helsingin Sanomat”


