– Nasz wspólny apel do Polski, naszych sojuszników i przyjaciół, brzmi: starajmy się szukać w przeszłości powodów do jedności. Szukajmy podstaw do wspólnej walki przeciwko naszemu wspólnemu wrogowi, który dziś chce zniszczyć zarówno Ukrainę, jak i Polskę. Tak było zawsze: kiedy byliśmy zjednoczeni, nikt nie był w stanie odebrać nam wolności ani bezpieczeństwa – powiedział Heorhij Tychyj na środowym briefingu prasowym w Kijowie.
Rzecznik MSZ Ukrainy zaapelował do Polski
– Jeśli będziemy szukać powodów do podziałów, to z pewnością je znajdziemy. Jeśli będziemy szukać powodów do jedności i wspólnego przeciwstawiania się wspólnemu wrogowi, również je znajdziemy. Chcielibyśmy koncentrować się właśnie na tym drugim – dodał Tychyh, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.
Podkreślił, że jego kraj postrzega Polskę jako „pierwszego strategicznego sojusznika i przyjaciela”. – To kraj, który pospieszył nam z pomocą od pierwszych minut pełnoskalowej (rosyjskiej – red.) inwazji. Kraj, który otworzył swoje domy dla Ukraińców. Kraj, który od 2022 roku odgrywał główną rolę we wspieraniu Ukrainy, w tym w zapewnianiu logistyki, dostaw uzbrojenia, i w wielu innych kwestiach. Bardzo chcemy, aby tak pozostało również w przyszłości – podkreślił rzecznik.
Jak podała Interfax-Ukraina, Tychyj przyznał, że „obecnie obserwowane jest zaostrzenie sporów dotyczących kwestii historycznych”. Jednocześnie zaznaczył, że w ciągu ostatniego półtora roku „wykonano ogromną pracę, aby osiągnąć porozumienie nawet w najtrudniejszych sprawach związanych ze wspólną przeszłością””w tym „w szczególności pod koniec 2024 roku przeprowadzono szereg prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych”.
„Wymiar historyczny nie powinien być wykorzystywany do celów politycznych”
– I właśnie teraz, gdy rozmawiamy, trwają kolejne prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej w obwodzie lwowskim. Nawet na tle ostatnich, bardzo zaostrzonych, publicznych dyskusji proces ten jest kontynuowany. Co więcej, mogę powiedzieć, że po stronie ukraińskiej istnieje gotowość do dalszego wydawania zgód i współpracy – zadeklarował rzecznik MSZ Ukrainy.
Według niego odzwierciedla to ogólne podejście Ukrainy do kwestii historycznych, zgodnie z którym takimi kwestiami powinni zajmować się historycy pracujący z archiwami i dokumentami. – Wymiar historyczny nie powinien być wykorzystywany do celów politycznych. Bardzo chcielibyśmy, aby pozostał on w sferze pracy historyków – powiedział.
Tychyj w imieniu MSZ Ukrainy wyraził ubolewanie nad „obserwowanym zaostrzeniem sytuacji” oraz podkreślił, że taka sytuacja cieszy jedynie Moskwę.
Kontrowersyjny ruch Zełenskiego. Polska reaguje
W ubiegłym tygodniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał imię „Bohaterów UPA” elitarnemu Samodzielnemu Centrum Sił Operacji Specjalnych „Północ”. Decyzja ta wywołała oburzenie władz Polski. Prezydent Karol Nawrocki chce w odpowiedzi odebrać swojemu ukraińskiemu odpowiednikowi Order Orła Białeg. Premier Donald Tusk zaapelował do prezydentów Polski i Ukrainy o „bezpośrednią i szczerą rozmowę”, zanim „emocje zrujnują naszą solidarność”. Podkreślił, że współpraca leży w interesie obu państw i narodów, a konflikt w interesie Moskwy.
W związku z napiętą sytuacją w piątek i sobotę Warszawę odwiedził szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, który przeprowadził rozmowy z między innymi z wicepremierem, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, prezydenckim ministrem Marcinem Przydaczem, szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartoszem Grodeckim oraz wiceszefem MSZ Marcinem Bosackim.
Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA. Dla strony polskiej wydarzenia na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, a dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.












