Sprawa ma związek ze wpisem, który w ubiegłym roku umieścił w mediach społecznościowych radny powiatu radomszczańskiego Wojciech Ślusarczyk z PSL. Samorządowiec opublikował przerobione zdjęcie Marty Nawrockiej jako księżniczki z komentarzem: „A Shrek gdzie?”.
Było to oczywiste nawiązanie do słynnej serii filmów animowanych, których głównym bohaterem jest wspomniany Shrek, zielony ogr. Małżonką Shreka jest Fiona, która, choć początkowo występowała w ludzkiej postaci, w finale baśni też okazała się ogrzycą. Grafikę Ślusarczyka zgłosił do prokuratury jeden z lokalnych przedsiębiorców związany ze stowarzyszeniem OdNowa posła PiS Marcina Ociepy.
Prokuratura Rejonowa w Radomsku potraktowała sprawę bardzo poważnie. Nie tylko powołała biegłą z zakresu lingwistyki, ale również skierowała do sądu pod koniec czerwca tego roku akt oskarżenia przeciwko radnemu.
Po dwóch tygodniach prokuratura zmieniła zdanie i postanowiła wycofać akta z sądu, by, jak tłumaczyła, uzupełnić materiał dowodowy. Gdy sąd się na to nie zgodził, prokuratura całkowicie wycofała akt oskarżenia. Ostatecznie, jak ustaliliśmy, 8 września Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim umorzył całe postępowanie wobec radnego.
Karol Nawrocki porównany do Shreka. „Ogr jest postacią negatywną”
Portal Gazeta.pl dotarł do akt tej nietypowej sprawy. Z dokumentów wynika, że w ramach tego samego śledztwa badano też wpis innego mężczyzny, który także porównał Karola Nawrockiego do Shreka. Z tą jednak różnicą, że autor drugiego wpisu opatrzył to obraźliwym, wręcz wulgarnym komentarzem. Materiały dotyczące drugiego wpisu zostały później wyłączone do odrębnego postępowania.
W aktach znaleźliśmy m.in. notatkę z przesłuchania przedsiębiorcy, który złożył zawiadomienie do prokuratury.
„Wpis pana Ślusarczyka w mojej ocenie ma charakter szyderczy i szydzi z prezydenta RP. (…) Uważam, że Marta Nawrocka, czyli Pierwsza Dama, została w tym poście przedstawiona jako żona ogra, czyli Fiona, a jak wszyscy wiedzą, Fiona była również ogrem” – tłumaczył mężczyzna.
„Mimo że na zdjęciu pani Nawrocka wygląda jak księżniczka, to tekst, który tam się znajduje, sugeruje, że jest ogrzycą. Shrek jest ogrem, a ogr jest postacią negatywną, złą, nielubianą i dlatego porównanie pary prezydenckiej do ogrów ma oddziaływanie negatywne w opinii publicznej” – zeznawał zawiadamiający.
Karol Nawrocki milczy w sprawie Shreka
Radny Wojciech Ślusarczyk argumentował z kolei, że udostępniając, jak to określił, „kiczowatą” grafikę z Martą Nawrocką chciał zwrócić uwagę na „nieodpowiednie potraktowanie osoby pani prezydentowej”. Przyznał, że grafika skojarzyła mu się z postacią z filmu „Shrek”. Podkreślił jednocześnie, że nie miał zamiaru uchybiać godności urzędu prezydenta.
W listopadzie prokuratura skierowała pismo do szefa prezydenckiej kancelarii Zbigniewa Boguckiego, w którym dopytywała, czy Karol Nawrocki uważa, że doszło do „pokrzywdzenia urzędu prezydenta omawianymi treściami internetowymi”. W osobnym piśmie zwrócono się do pierwszej damy Marty Nawrockiej, dopytując m.in., czy chciałaby złożyć zeznania w charakterze świadka i pokrzywdzonej.
W aktach nie znaleźliśmy żadnego śladu reakcji ze strony Kancelarii Prezydenta RP.
Karol Nawrocki porównany do Shreka. Biegła: To dewaluuje wizerunek prezydenta
W grudniu ubiegłego roku prokuratura zwróciła się też o opinię do biegłej z zakresu lingwistyki. Ekspertce zadano całą listę pytań, m.in.:
- „jakie znaczenie semantyczne oraz konotacje kulturowe posiada postać Shreka we współczesnej kulturze popularnej w Polsce”;
- „czy postać Shreka funkcjonuje w języku potocznym lub dyskursie publicznym jako metafora lub przezwisko, a jeżeli tak – w jakich znaczeniach”;
- „czy określenie osoby pełniącej funkcję prezydenta RP mianem 'Shreka’ można zakwalifikować jako metaforę, porównanie, przezwisko lub etykietę wartościującą o charakterze znieważającym”;
- „jak przeciętny, racjonalny odbiorca języka polskiego może zinterpretować nazwanie prezydenta RP 'Shrekiem'”;
- „czy takie określenie może być odebrane jako wyraz braku szacunku wobec urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, niezależnie od osobistej oceny danej osoby”;
- „czy z punktu widzenia językoznawstwa i kulturoznawstwa nazwanie Prezydenta RP 'Shrekiem’ może być uznane za wypowiedź o charakterze deprecjonującym godność osoby pełniącej najwyższy urząd w państwie”.
Opinia była gotowa niecały miesiąc później. Liczyła 72 strony. Biegła wyceniła swoją pracę na nieco ponad 5 tys. zł brutto.
Ekspertka zwróciła uwagę w swojej opinii, że, biorąc pod uwagę cechy fizyczne, Shrek „budzi skojarzenia z brzydotą, siłą fizyczną, niechlujstwem, życiem na obrzeżach społeczeństwa”. Z kolei z psychologicznego punktu widzenia kojarzy się z „cynizmem, uczciwością, lojalnością, ukrytą wrażliwością”. W aspekcie społecznym Shrek kojarzony jest natomiast z „nonkonformizmem, odwagą, lojalnością wobec bliskich”.
Autorka opinii podkreśliła, że przy ocenie danego wpisu ważny jest „kontekst, intencja nadawcy oraz społeczne normy obyczajowe”. Zaznaczyła, że politycy mogą być obiektem krytyki oraz satyrycznych publikacji. Do pewnego momentu.
„Satyra może wyśmiewać decyzje polityczne, sposób sprawowania władzy czy błędy merytoryczne. Znieważenie koncentruje się na osobistych cechach człowieka, takich jak wygląd fizyczny, cechy charakteru niezwiązane z funkcją czy pochodzenie” – wyjaśniła.
Biegła wskazała, że „nazwanie Prezydenta „Shrekiem” staje się karalnym znieważeniem, gdy nie służy merytorycznej krytyce, lecz ma na celu wyśmianie jego cech fizycznych, upokorzenie go jako osoby oraz gdy jest połączone z innymi znieważającymi epitetami”.
„Użycie imienia postaci fikcyjnej (takiej jak Shrek) w odniesieniu do rzeczywistej osoby publicznej (np. polityka, prezydenta, celebryty) może pełnić funkcję ośmieszającą lub poniżającą w odbiorze społecznym” – przyznała specjalistka od lingwistyki.
„Z perspektywy uwarunkowań językoznawczych Shrek jako postać fikcyjna jest obarczony konotacjami niechlujstwa, prostactwa, fizycznej nieatrakcyjności oraz bagna (symbolu brudu, chaosu, nieporządku). Przeniesienie tych skojarzeń na prezydenta RP dewaluuje jego wizerunek – sugeruje, że osoba na najwyższym stanowisku w państwie jest nieodpowiednia, niekompetentna lub niegodna szacunku” – wskazała.
Prokuratura: Autor wpisu zainsynuował, że Nawrocka jest Fioną, a Nawrocki Shrekiem
W maju radnemu Wojciechowi Ślusarczykowi został postawiony zarzut znieważenia prezydenta Karola Nawrockiego i pierwszej damy Marty Nawrockiej. Prokuratura w Radomsku wskazała w uzasadnieniu, że u podstaw tego zarzutu legła „analiza materiału dowodowego zebranego w toku śledztwa, w tym analiza postu na portalu społecznościowym opublikowanego przez podejrzanego, jego wyjaśnień, a przede wszystkim opinii biegłego z zakresu lingwistyki”.
„Z powyżej opinii wynika zaś jednoznacznie, że nazwanie Prezydenta RP „Shrekiem” może być uznane za wypowiedź o charakterze deprecjonującym godność osoby pełniącej najwyższy urząd w państwie” – podkreśliła prokuratura.
Pod koniec czerwca do Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim został skierowany akt oskarżenia.
„Podejrzany swoim zachowaniem przedstawionym mu w zarzutach niewątpliwie zdawał sobie sprawę z tego, że komentując przerobiony wizerunek Pierwszej Damy Pani Marty Nawrockiej pytaniem „A Shrek gdzie?” jednocześnie zainsynuował, iż Pani Marta Nawrocka jest „Fioną”, a jej mąż, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, „Shrekiem” – opisano w akcie oskarżenia.
Prokuratura oceniła, że wypowiedź była „obelżywa” i miała na celu wyłącznie „zdeprecjonowanie” pary prezydenckiej. „Jest to więc krytyka ad personam, wykraczająca poza standardy rzetelnej debaty publicznej” – twierdziła prokuratura, oskarżając radnego.
W lipcu Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim dopytywał w pismach Kancelarię Prezydenta, czy Karol i Marta Nawroccy chcieliby przeprowadzenia rozprawy bez wyłączenia jawności. Te pisma także pozostały bez odpowiedzi.
Prokuratura przyznaje: Akt oskarżenia skierowany przedwcześnie
Po dwóch tygodniach od przesłania aktu oskarżenia Prokuratura Rejonowa w Radomsku zawnioskowała do sądu o zwrot sprawy. Prokurator Rejonowa Dorota Bzowska argumentowała, że po „nadzorczej ocenie” dostrzegła „braki w zakresie kompletności i zupełności materiału dowodowego”, a decyzja o skierowaniu aktu oskarżenia była „przedwczesna”.
„Dogłębna analiza pozyskanej w sprawie opinii lingwistycznej wykazała jej wewnętrzną sprzeczność, niezupełność, niejednoznaczność, a co za tym idzie – niejasność” – argumentowała szefowa prokuratury.
Prokurator rejonowa przywołała cytat z opinii, w którym biegła twierdziła, że „nazwanie Prezydenta „Shrekiem” staje się karalnym znieważeniem, gdy nie służy merytorycznej krytyce, lecz ma na celu wyśmianie jego cech fizycznych, upokorzenie go jako osoby oraz gdy jest połączone z innymi znieważającymi epitetami”.
„Należy stwierdzić, iż wpis oskarżonego takowych epitetów nie zawiera, a zatem w tym zakresie powstaje wątpliwość co do zawartej przez biegłą we wnioskach końcowych oceny treści wpisu oskarżonego” – czytamy. Szefowa prokuratury zwróciła też uwagę, że w trakcie śledztwa nie zwrócono się do biegłej o analizę kwestii znieważenia Marty Nawrockiej.
„Prokuratura dostrzega zatem konieczność wystąpienia o wydanie opinii uzupełniającej, a w przypadku gdyby nie wyjaśniła ona wskazanych powyżej sprzeczności i niejasności – konieczność powołania innego biegłego z zakresu lingwistyki kryminalistycznej” – czytamy.
Prokuratorka wskazała też, że co prawda Kancelaria Prezydenta była informowana o sprawie, ale Karolowi Nawrockiemu i Marcie Nawrockiej nie doręczono pouczeń o przysługujących im prawach i obowiązkach, nie poinformowano ich również, że mogą zapoznać się z aktami.
Akt oskarżenia wycofany. Postępowanie ws. Shreka umorzone
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim na posiedzeniu 13 sierpnia nie zgodził się na zwrot sprawy do prokuratury, uznając, że „zebrane dowody pozwalają na wydanie rozstrzygnięcia w przedmiocie sprawy”, Wtedy prokurator rejonowa Dorota Bzowska zdecydowała o wycofaniu aktu oskarżenia.
Sąd czekał jeszcze z ostateczną decyzją o umorzeniu na stanowisko Karola i Marty Nawrockich, dopytując, czy podtrzymują oskarżenie i czy chcieliby wystąpić w sprawie w charakterze oskarżycieli posiłkowych.
Para prezydencka znów nie zajęła stanowiska. Postanowieniem z 8 września sąd umorzył postępowanie. Ocenił przy tym, że Nawroccy swoim milczeniem dali jasno do zrozumienia, że „nie są zainteresowani popieraniem aktu oskarżenia w niniejszej sprawie”.
„Chciałbym wyrazić podziękowanie lokalnym i krajowym mediom za nagłośnienie sprawy i bezstronne pokazanie jej absurdalności” – komentował w połowie sierpnia na Facebooku Wojciech Ślusarczyk.
Sprawę wpisu radnego Wojciecha Ślusarczyka i prokuratorskiego śledztwa nagłośniła w tym roku „Gazeta Radomszczańska”.


