Donald Tusk w wystąpieniu na Campusie Polska mówił o konieczności budowy wspólnoty, która nie jest oparta na „strachu, nienawiści i agresji”.
– Jest bardzo łatwo zbudować wspólnotę interesów i emocji w oparciu o strach i niechęć do innego. To jest klucz do sukcesu polityków po obu stronach oceanu. To ci tzw. strongmeni. Oni wierzą, że tylko silna władza i przywództwo bez ograniczeń wynikających z parlamentaryzmu, może uchronić ich przed tym, co buduje lęk – mówił polski premier.
Tusk: Nie zgodzę się z tym, że tylko siła liczy się w polityce
Przewodniczący Koalicji Obywatelskiej jako przykład podał nielegalną migrację. – Zobaczcie, jak łatwo było wskoczyć na trampolinę polityczną tym, którzy ze strachu uczynili swoje główne narzędzie – podkreślił premier.
Tusk przypomniał, że „tak właśnie powstawał faszyzm”. – Ktoś powie, że przenosić tę dramatyczną historię Europy z lat 30. i 40. do czasów dzisiejszych to przesada. Ale przecież trzeba być ślepym, żeby nie widzieć, ile mają wspólnych wątków tamte, najbardziej ponure czasy. I pewne ambicje, projekty polityczne, które dzisiaj na naszych oczach brunatnieją.
Budżet na naukę w 2027 roku. Będzie więcej pieniędzy na badania – czytaj na Wyborcza.pl.
Szef rządu dodał, że chodzi mu także o polskich polityków. Zapewnił, że „nigdy” nie zgodzi się „z takim przekonaniem, że w polityce liczy się wyłącznie siła i skuteczność i cwaniactwo”: – Nie zgodzę się z tym, że jak ktoś jest silny, to może wyłudzić od kogoś bezradnego, starego mieszkanie. Że ktoś może machać pięścią i straszyć dziennikarza.
– Nie zgodzę się z tym, że państwo organizuje się niczym mafia, żeby w świetle dnia, bez żadnego wstydu, okradać własny naród. Cechą tego brunatniejącego fenomenu jest także właśnie bezwstyd. Ludzie, którzy są nasyceni tą wiarą, że „jak jestem silny, to wykorzystam siłę przeciwko każdemu, kto jest ode mnie słabszy” – kontynuował premier. Dodał, że właśnie przeciw takiemu myśleniu powstała Platforma Obywatelska.
Polityk powiedział, że to przekonanie zaczyna być również „często także pewnym wzorem zachowania na co dzień: na ulicy, w domu, w szkole, w pracy”.
Tusk: Martwmy się o tych, którzy są już jawną opcją prorosyjską
Przewodniczący KO przestrzegał także przez wzrostem popularności skrajnej prawicy w całej Europie.
– Kiedy Hitler dochodził do władzy, to dość otwarcie wypisywał i mówił rzeczy, które później zrobił. Wygrywał wybory, bo ludzie słyszeli tylko to, co chcieli usłyszeć, a przede wszystkim widzieli gościa, który powiedział: „jestem silny, Żydzi was okradają, bolszewicy chcą was wykończyć, dajcie 100 proc. władzy, zrobię z tym porządek”. Pamiętajcie o tym, bo ta lekcja ma naprawdę niestety uniwersalny charakter – mówił Donald Tusk.
Karol Nawrocki zawetował ustawę, która wprowadzała elektroniczny dziennik lekcyjny – czytaj na Wyborcza.pl.
– Martwmy się o tych, którzy w Polsce dzisiaj mają 15, 20, 25 proc. poparcia, którzy jawnie już w tej chwili stanowią opcję prorosyjską i antyukraińską w obliczu wojny. To zagrożenie fundamentalne dla nas wszystkich, dla naszego życia, dla niepodległości państwa polskiego. Tu nie może być żadnego, najmniejszego wahania. Partia Brauna, część partii Bosaka, część PiS, to są ludzie, którzy Polskę sprzedadzą w pięć minut, czy z głupoty, czy dla zdrady, czy dla pieniędzy, czy dla jakiejś ideologii – alarmował premier.
Zdaniem szefa rządu lata pokoju w Europie wynikały z tego, że miała ona „jedno przykazanie – faszyzm, przemoc, rasizm, ksenofobia, antysemityzm, przyniosły śmierć milionom ludzi i spowodowały piekło na ziemi”.













