PiS zamierza złożyć wniosek o powołanie sejmowej komisji śledczej do sprawy Zondacrypto – ustalił dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski. Aby taka komisja mogła rozpocząć prace, dokument musi podpisać co najmniej 46 podpisów. Ich zbieranie ma ruszyć na początku września.
Radio ZET: PiS złoży wniosek
Według ustaleń Radia ZET za pomysłem o złożeniu wniosku ma stać Jacek Sasin. Podobno uzyskał on poparcie prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego. – Komisja śledcza pokaże, że tak naprawdę problem z aferą Zondacrypto może mieć otoczenie byłego premiera Morawieckiego, a nie Prawo i Sprawiedliwość – powiedział informator Radia ZET.
Jeśli prawda o aferze krypto dotrze tylko do 20 proc., to osłupienie i przerażenie tych 20 proc. będzie gwoździem do trumny dla obozu prawicowego w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych – mówi prof. Tomasz Nałęcz w rozmowie z Agnieszką Kublik na Wyborcza.pl.
Afera Zondacrypto
Prokuratura Regionalna w Katowicach rozpoczęła śledztwo ws. Zondacrypto w kwietniu. Dotyczy ono podejrzenia oszustwa na szkodę klientów i prania brudnych pieniędzy. Początkowo kwotę strat klientów szacowano na co najmniej 350 milionów złotych. Zwiększenie bezpieczeństwa emisji i obrotu kryptoaktywami oraz usług z nimi związanych miała zapewnić ustawa o kryptowalutach, ale została ona zawetowana.
Donald Tusk 8 kwietnia przedstawił informację, którą otrzymał od Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. – Na przełomie października i listopada 2025 r., miesiąc przed głosowaniem weta prezydenta w sprawie regulacji rynku kryptowalut, Przemysław Kral, prezes zarządu Zondacrypto dokonał wpłaty 450 tys. zł na rzecz Fundacji Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobry. Część z tych środków przeznaczono na prawników obrońców Dariusza Mateckiego i księdza Michała Olszewskiego. Natomiast spółka z nim powiązana wpłaciła do Fundacji Dobry Rząd Przemysława Wiplera 70 tys. euro. Zondacrypto była także głównym sponsorem prawicowej imprezy CPAC w Polsce w trakcie ostatniej kampanii prezydenckiej – poinformował Tusk.
Polityk PiS, szef Zondacrypto i Ibiza – media ujawniają kolejną odsłonę powiązań środowiska prawicy ze zbankrutowaną giełdą kryptowalut. Ale PiS afery nie widzi i ma odpowiedź: to sprawa Tuska – piszą Agata Kondzińska i Iwona Szpala na Wyborcza.pl.
Sekretarz generalny Suwerennej Polski, Piotr Cieplucha, zaznaczał wówczas, że środki pochodziły od kancelarii prawnej biznesmena. Ziobro, zapytany przez portal Niezależna.pl, dlaczego jego środowisko potrzebowało zewnętrznego finansowania, odparł: – Potrzebowaliśmy środków na walkę prawną i medialną z autorytarnymi działaniami dzisiejszej władzy.
Prokurator Generalny we wtorek poinformował, że w ostatnich miesiącach nastąpił „istotny przełom” w śledztwie dotyczącym giełdy kryptowalutowej Zondacrypto. „Postępowanie w sprawie Zondacrypto ma charakter dynamiczny – pozyskiwane są nowe dowody, przeprowadzane kolejne czynności procesowe, a w ich wyniku dokonywane są nowe ustalenia, istotne dla pełnego wyjaśnienia okoliczności sprawy” – napisała Prokuratura Krajowa.
Zatrzymanie Piesiewicza
Dwa dni później funkcjonariusze zatrzymali prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział, że jednym z elementów, który będzie sprawdzać prokuratura, jest zegarek o wartości 40 tysięcy euro. Dziennikarze WP i TVN24 ustalili, że Piesiewicz dostał go od szefa upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysława Krala. Piesiewicz w zamian podobno obiecywał Kralowi wstawiennictwo u prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego i u byłego premiera Mateusza Morawieckiego.
Piesiewicz twierdzi natomiast, że „kupił zegarek wspomnianej marki z własnych osobistych środków, a w zakupie pomógł mu Kral”. „Przemysław Kral powiedział, że ma taką możliwość, by ten zegarek pomóc mi kupić. Umówiliśmy się, na jego wyraźną prośbę, abym zapłacił mu za niego gotówką. Uczyniłem to w kilku ratach, podczas naszych spotkań, co potwierdzą świadkowie” napisał 21 sierpnia szef PKOI.












