Podczas Campusu Polska Przyszłości Donald Tusk mówił, dlaczego zdecydował się na kandydaturę byłego ministra do sądu orzekającego nad interpretacją zapisów ustawy zasadniczej.
– Maciej Berek to jest skaza na moim wizerunku. Wiem, przeczytałem wszystkie komentarze. Ja jestem po stronie tych, którzy mówią, że trzeba postawić na skuteczność. Dostałem już za to po głowie – przyznał premier.
Berek, według premiera, „nie ma nic wspólnego z polityką, nie należał do żadnej partii, a w rządzie zajmuje się tylko pilnowaniem tego, żeby prawo było zgodne z konstytucją”. Zapewnił, że kandydat do TK blokował niekonstytucyjne pomysły, mówiąc, że „z nim takie numery nie przejdą” – i był jednym z nielicznych, którzy mieli odwagę mu się sprzeciwić.
Koniec ery Manowskiej w Sądzie Najwyższym. Co czeka SN pod rządami prezesa Kapińskiego? – czytaj na Wyborcza.pl.
– Może to nie będzie estetyczne, może część osób się na mnie obrazi. Ale pomyślcie, czy więcej osób nie obrazi się na mnie, jeśli będę stał z rozdziawioną gębą i mówił, że nic się nie da zrobić, a Bogdan Święczkowski będzie dalej pomiatał sędziami? Biorę to na siebie. Wszystkie pretensje proszę kierować pod moim adresem. To jest kontrowersyjne, ale nie mam zamiaru kapitulować – oznajmił szef rządu.
Tusk zaznaczył, że „nikt nie miał zastrzeżeń”, kiedy „przeszłości sędziami TK bywali byli ministrowie i politycy”. – Problem pojawił się, kiedy PiS wysłał do TK politycznych siepaczy, żeby rozprawić się z opozycją. Prezes TK Bogdan Święczkowski to gość, który pasjami zajmował się słuchaniem taśm, między innymi z moją rodziną – powiedział premier.
„Dalsze upolitycznienie TK”. NGO-sy przeciw kandydaturze Berka
Kandydaturę Macieja Berka skrytykowały organizacje społeczne zajmujące się kontrolą praworządności.
Pod krytycznym stanowiskiem ws. kandydatury Berka, opublikowanym w czwartek, podpisały się: Helsińska Fundacja Praw Człowieka (HFPW), Instytut Spraw Publicznych, Forum Obywatelskiego Rozwoju, Fundacja Panoptykon, Fundacja dla Polski/Fundusz Obywatelski im. Ludwiki i Henryka Wujców, Fundacja im. Stefana Batorego, Fundacja Wolności, Lepsza Demokracja oraz Stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska i Oświadczenie udostępniono na stronie HFPW.
Prof. Nałęcz: Afera Zondacrypto nie pogrzebie prawicy, choć bardzo wielu polityków okaleczy – czytaj na Wyborcza.pl.
Sygnatariusze podkreślili, że do niedawna Berek był ministrem w rządzie, a „sam premier określał go mianem swojej 'prawej ręki'”. Ich zdaniem tak bliskie związki z obecnymi władzami politycznymi mogą sprawić, że wybór Berka będzie odbierany jako polityczny, niezależnie od jego kwalifikacji prawniczych i osobistej uczciwości, a – jak dodali – wiele osób odbierze to jako „dalszą próbę upolitycznienia TK”.












