-
Po zmasowanym ataku rosyjskich dronów na Ukrainę polskie lotnictwo dyżurne oraz śmigłowce prowadziły działania przez kilka godzin, po czym systemy obrony powróciły do standardowej pracy.
-
Rosja przeprowadziła długotrwały atak powietrzny na ukraińską infrastrukturę krytyczną, używając dużej liczby dronów oraz pocisków manewrujących i balistycznych.
-
W środę nad Ukrainą trwał alarm powietrzny, wykryto ponad 210 rosyjskich dronów zmierzających m.in. na zachód kraju, a w Kijowie miały miejsce wybuchy spowodowane działaniami obrony przeciwlotniczej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) opublikowało w mediach społecznościowych komunikat, w którym potwierdziło, że „rozpoczęło się operowanie wojskowego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej”. Akcja miała związek ze zmasowanym atakiem Rosji na terytorium Ukrainy.
„Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowódca Operacyjny RSZ uruchomił niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Operują myśliwce dyżurne oraz śmigłowce, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan wyższej gotowości” – podkreślono w komunikacie opublikowanym po godz. 13.
DORSZ zaznaczyło przy tym, że „działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę”. Dowództwo ponadto ujawniło, że operowanie wojskowego lotnictwa jest szczególnie intensywne „w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów”.
Kilka godzin później zakończono akcję. „Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej. Informujemy, że nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP” – podano w nowym komunikacie DORSZ.
Wojsko podziękowało Czeskim Siłom Powietrznym, których śmigłowce zabezpieczały polskie niebo. Podziękowano również holenderskim sojusznikom za wsparcie systemami obrony powietrznej.
Rosja zaatakowała dronami Ukrainę. Celem infrastruktura krytyczna
W środę Główny Zarząd Wywiadu (HUR) Ministerstwa Obrony Ukrainy poinformował, że Rosja rozpoczęła długotrwały atak powietrzny na infrastrukturę krytyczną Ukrainy.
„13 maja 2026 r. państwo-agresor, Rosja, rozpoczęło przeciwko Ukrainie kompleksowy atak powietrzny, który może mieć długotrwały charakter. W pierwszej fazie ataku agresor wykorzystuje znaczną liczbę dronów bojowych w celu przeciążenia ukraińskiego systemu obrony przeciwlotniczej oraz zniszczenia obiektów cywilnych” – przekazał HUR w oficjalnym komunikacie.
Z ustaleń ukraińskiego wywiadu wojskowego wynika, że Kreml zamierza użyć znacznej liczby pocisków manewrujących wystrzeliwanych z powietrza i z morza, a także pocisków balistycznych.
„Celami Moskwy są obiekty infrastruktury krytycznej oraz systemy zapewniające funkcjonowanie dużych miast, w szczególności obiekty energetyczne, przedsiębiorstwa sektora zbrojeniowego oraz budynki organów władzy państwowej” – zaznaczono.
Wojna w Ukrainie. Rosja próbuje podważyć determinację Kijowa
Główny Zarząd Wywiadu ocenił, że w ten sposób Rosja, która odrzuciła propozycje zawieszenia broni, po raz kolejny próbuje podważyć determinację Ukrainy w walce o wolność.
W Ukrainie od rana w środę trwa alarm powietrzny w związku ze zmasowanym atakiem rosyjskich dronów, które zmierzają na zachód kraju, w tym na obwód wołyński przy granicy z Polską.
W związku z sytuacją w Kijowie słychać było wybuchy. Jak podały władze lokalne, to ze względu na fakt, że obrona przeciwlotnicza odpierała atak.
Media monitorujące rosyjskie ataki podały, że w przestrzeni powietrznej Ukrainy przebywa obecnie ponad 210 rosyjskich dronów, które atakują głównie środkową i zachodnią część kraju. Bezzałogowce zbliżają się m.in. do obwodu lwowskiego.













