Rzecznik zaznaczył, że kierowca jest przesłuchiwany w charakterze świadka. Przekazał, że zabezpieczony został monitoring wewnętrzny w autobusie, na którym zachowanie kierowcy wskazuje na usterkę pojazdu.
Podkreślił, że w sprawie będą powoływani biegli, którzy zapoznają się także z odczytem rejestratora autobusu. – Analizujemy też, czy ta sprawa nie jest podobna do przypadku ze Śląska – dodał prok. Skiba.
W czerwcu 2026 roku w Gliwicach doszło do zdarzenia z udziałem autobusu miejskiego. Z relacji kobiety kierującej pojazdem wynikało, że doszło do awarii elektroniki skutkującej zablokowaniem pedału gazu. Autobus wyhamował po wjeździe za skarpę, żadna z osób podróżujących nie została poszkodowana.
Prok. Skiba zaznaczył również, że ponieważ w wypadku są osoby poszkodowane, powołani zostaną biegli, by ocenić zakres ich obrażeń. Warszawski autobus jest zabezpieczony do dalszych działań prokuratorskich.
Wypadek autobusu w Warszawie
W niedzielę doszło do wypadku autobusu miejskiego Solaris Urbino 18, należącego do Miejskich Zakładów Autobusowych. Sześć osób zostało poszkodowanych, dwie, w tym jedna nieletnia, zostały przewiezione do szpitala.
– Policja otrzymała informację o zdarzeniu o godz. 18.22. Kierujący autobusem MZA linii 186 uderzył w tramwaj na skrzyżowaniu ulic Grójeckiej i Bitwy Warszawskiej na Ochocie. Następnie jechał w kierunku Ronda Zesłańców Syberyjskich, po drodze zderzając się z przynajmniej siedmioma innymi pojazdami – relacjonowała asp. Kamil Sobótka z Komendy Stołecznej Policji w rozmowie z Gazeta.pl
Rzecznik Komendanta Stołecznego Policji podkom. Jacek Wiśniewski poinformował, że kierowcą autobusu był 58-letni Polak. Z relacji kierowcy wynika, że autobus mógł ulec awarii technicznej, miał problem z hamowaniem. Według Wiśniewskiego, w sumie w zdarzeniu uczestniczyło 14 samochodów osobowych. Kierowca autobusu był trzeźwy, badanie narkotestem również dało wynik negatywny.
MSZ: nieuzasadnione dywagacje
Rzecznik MZA Adam Stawicki przekazał w poniedziałek, że spółka uznaje za nieuprawnione wszelkie dywagacje o awarii pedału gazu jako możliwej przyczynie wypadku. „W serii autobusów, z której pochodzi pojazd o numerze taborowym 7717, nie odnotowywano awarii tego urządzenia. Ewentualna awaria potencjometru, wedle posiadanej przez nas wiedzy, skutkowałaby unieruchomieniem pojazdu, a nie jego przyspieszeniem” – wyjaśnił.
Zaznaczył, że spółka jest w stałym kontakcie z producentem pojazdów, firmą Solaris Bus & Coach, która udziela wsparcia technicznego w zakresie eksploatacji pojazdów marki Solaris. „Zaprzeczamy również dywagacjom na temat możliwego uzyskania zdalnego panowania nad pojazdem, co potwierdza także producent autobusów. Taka techniczna możliwość nie istnieje” – dodał Stawicki.
Źródło: PAP


