Niepodległościowa Szkocka Partia Narodowa (SNP), której przewodzi Swinney, zdobyła 58 miejsc w liczącym 129 mandatów szkockim jednoizbowym parlamencie. Na drugim miejscu, z taką samą liczbą miejsc (17) uplasowały się ex aequo Partia Pracy i partia Reform UK Nigela Farage’a, która umocniła swą pozycję również w parlamencie Walii.
Szef rządu Szkocji chce niepodległości. Straszy likwidacją parlamentu
– Wyniki wyborów w całym Zjednoczonym Królestwie pokazują jasno, że sprawa niepodległości stała się pilna. Nigel Farage zmierza wielkimi krokami ku Downing Street i perspektywa rządu, na czele którego stoi, staje się coraz bardziej prawdopodobna – powiedział premier, cytowany przez AFP.
Oznacza to, że Szkocja – zdaniem Swinneya – musi „przed 2029 rokiem uzyskać władzę pozwalającą jej decydować o swej konstytucyjnej przyszłości, aby Farage nie mógł jej zablokować” – dodał pierwszy minister. To właśnie w 2029 roku mają się odbyć następne wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii.
Jak komentuje szkocki dziennik „The Herald”, Swinney wykorzystał wiec zorganizowany z okazji wyborczego zwycięstwa jego partii w niespełna 24 godziny po ogłoszeniu wyniku wyborów, by domagać „pełnej ochrony Szkocji przed Farage’em”.
– Szef Reform UK byłby otwarcie wrogo nastawiony do brytyjskich mniejszości, ma zamiar sprywatyzować NHS (publiczny system służby zdrowia w Wielkiej Brytanii), a także zlikwidować szkocki parlament – ostrzegł Swinney.
John Swinney mobilizuje wyborców. „Trend jest jasny”
AFP wyjaśnia, że szef Reform UK nie popiera niepodległościowych aspiracji Szkotów, choć podczas kampanii wyborczej nie wykluczał możliwości rozpisania kolejnego referendum w tej sprawie.
Przed wyborami Swinney obiecał z kolei, że jeśli jego partia zdobędzie absolutną większość parlamentarną, zorganizuje kolejne referendum niepodległościowe w 2028 roku. W poprzednim przeprowadzonym w 2014 roku, większość Szkotów odrzuciła projekt secesji od Wielkiej Brytanii.
Partii Swinneya zabrakło siedmiu miejsc w parlamencie, by mogła samodzielnie zdecydować o nowym plebiscycie. Pierwszy minister zapewnił jednak, że wraz z 15 deputowanymi Partii Zielonych ugrupowania niepodległościowe dysponują parlamentarną większością – podaje „The Herald”.
Szef SNP, która rządzi w Szkocji od 19 lat, zwrócił też uwagę, że po czwartkowych (7 maja) wyborach, również w Irlandii Północnej i Walii powstaną rządy opowiadające się za oderwaniem od Zjednoczonego Królestwa. – Trend jest jasny – to, co londyńczycy nazywają z pewną wyższością 'celtyckimi peryferiami’, stanie się centrum debaty (politycznej)” – stwierdził.
Po objęciu urzędu premiera wiosną 2024 roku szef SNP oznajmił, że uzyskanie niepodległości przez Szkocję jest możliwe w ciągu pięciu lat. Przekonywał wówczas, że Szkocja została „wypchnięta z Unii Europejskiej wbrew swej woli”, gdyż większość jej mieszkańców w referendum w sprawie brexitu głosowała za pozostaniem w UE.
W sobotę (9 maja), Associated Press skomentowała wybory lokalne w Wielkiej Brytanii oraz do parlamentów Szkocji i Walii. „Zjednoczone Królestwo jest coraz mniej zjednoczone” – skwitowała agencja.


