-
Adam Chełstowski zmarł podczas eventu w galerii Związku Polskich Artystów Fotografików w Warszawie.
-
Na miejscu zdarzenia nie było dostępnego defibrylatora AED, a relacje świadków podkreślają znaczenie szybkiej interwencji w takich sytuacjach.
-
Śmierć Adama Chełstowskiego została skomentowana przez środowisko fotoreporterów i instytucje, które wyraziły żal oraz kondolencje rodzinie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Adam Chełstowski od lat pracował jako fotograf dla agencji Forum. Swoimi zdjęciami relacjonował wiele głośnych wydarzeń, a w ostatnim czasie uwieczniał na swych fotografiach m.in. expose Radosława Sikorskiego w Sejmie.
„Adam miał ten niezwykły dar – często dostrzegał to, czego inni nie widzieli, i potrafił uchwycić to na zdjęciach” – pisał o zmarłym w mediach społecznościowych Jacek Słomion z Fundacji Kaszuby.
Adam Chełstowski nie żyje. Dramatyczne okoliczności śmierci fotografa
Chełstowski zmarł w trakcie poniedziałkowego spotkania organizowanego w galerii Związku Polskich Artystów Fotografików. Obecny przy dramatycznych wydarzeniach fotograf Jan Wojciech Łaski relacjonował próbę ratowania życia mężczyzny podjętą przez świadków jego zasłabnięcia.
„Natychmiast rozpoczęliśmy reanimację i wezwaliśmy karetkę, a przeszkoleni koledzy podzielili się rolami, walcząc o jego życie, podczas gdy inni bezskutecznie szukali automatycznego defibrylatora AED w okolicy. W centrum europejskiej stolicy, w miejscu odwiedzanym codziennie przez tysiące ludzi, nie było dostępnego urządzenia, które mogłoby zwiększyć jego szanse na przeżycie” – napisał.
Początkowo Łaski wskazywał, że pogotowie przyjechało z półgodzinnym opóźnieniem. Wkrótce sprostował jednak swoją wypowiedź, stwierdzając, że przedłużający się czas był przede wszystkim jego subiektywnym odczuciem „w chwili ogromnego stresu i emocji”.
„(…) jasno podkreślam, że nie obwiniałem i nie obwiniam ratowników medycznych, których pracę ogromnie szanuję, bo mój wpis dotyczył czegoś innego – braku wyraźnie widocznego, ogólnodostępnego defibrylatora AED w tak ruchliwym miejscu jak Plac Zamkowy, gdzie w przypadku nagłego zatrzymania krążenia kluczowe są pierwsze minuty, tzw. 'złote 4 minuty’, kiedy natychmiastowa resuscytacja i szybki dostęp do AED realnie zwiększają szanse przeżycia” – czytamy we wpisie na Facebooku.
„Za wcześnie odszedłeś Adasiu”. Żegnają kolegę po fachu
„Mimo naszych wysiłków serce Adama zatrzymało się na zawsze. Jako fotoreporterom często wydaje nam się, że to my relacjonujemy cudze dramaty, tymczasem tragedia może dotknąć każdego z nas” – napisał Łaski.
Do śmierci kolegi odniósł się także fotoreporter Jakub Szymczuk. „Dziś zmarł nagle Adam Chełstowski, skromny i wybitny fotoreporter i jak to z fotoreporterami często bywa – wydaje się wam, że go nie znacie. Wydaje się jedynie. Stworzył setki legendarnych politycznych zdjęć, które codziennie oglądaliście. Tak to już bywa w tym fachu, niewielu czyta podpisy pod zdjęciami. Jego spojrzenie zostanie spojrzeniem na współczesną historię Polski” – napisał w serwisie X.
Wyrazy współczucia dla żony i synów zmarłego wystosowała Polska Agencja Fotografów Forum. „Nie usłyszymy już jego perlistego śmiechu, stukotu kowbojskich butów. I nie zobaczymy nowych, jak zawsze trafionych w punkt zdjęć. Za wcześnie odszedłeś Adasiu” – napisano w oświadczeniu.
-
Nie żyje Ireneusz Radkiewicz. Był fotografem Lecha Wałęsy
-
Tadeusz Rolke nie żyje. Wybitny fotograf miał 96 lat













