-
Zaburzenia dostaw ropy w wyniku wojny między Iranem a Stanami Zjednoczonymi i Izraelem skłoniły kraje Europy do ponownego rozważenia inwestycji w zieloną energię.
-
W związku z kryzysem politykę energetyczną dostosowują m.in. Niemcy, Francja oraz Litwa.
-
W Wielkiej Brytanii sprzedaż paneli fotowoltaicznych u największego dostawcy prądu wzrosła o 50 proc.
-
Brytyjski rząd planuje także od 2028 r. nakazać instalację paneli słonecznych i pomp ciepła w nowych domach.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu.
Przez Cieśninę Ormuz, która została zablokowana w wyniku działań wojennych, przepływa ok. 20 proc. światowego handlu ropą. Cała Zatoka Perska to już prawie 30 proc. światowych dostaw ropy naftowej.
Wojna w Iranie. Azja i Europa stawiają na OZE
Szczególnie odczuwa to Azja, która importuje tamtędy 40 proc. swojego paliwa. Eksperci mówią wręcz, że Azja odczuwa teraz podobny efekt, co Ukraina po agresji Rosji. Odpowiedzią na problem uzależnienia od paliw kopalnych dla krajów takich jak Wietnam, Chiny, Indonezja i Tajlandia okazuje się rosnąca sprzedaż samochodów elektrycznych.
Konieczność wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego przez inwestycje w zieloną energię podkreślana była często przez kraje Europy po agresji Rosji na Ukrainę w 2022 r. Narracja ta wraca za sprawą wojny w Azji Południowo-Zachodniej i ograniczenia dostaw ropy naftowej.
„Francja ma jeden z najniższych śladów węglowych spośród wszystkich krajów na świecie i nie osiągnęła tego dlatego, że chciała ratować planetę. Osiągnęła to, aby zapobiec dokładnie temu, co dzieje się teraz” – powiedział Jeff Currie, dyrektor ds. strategii Energy Pathways w Carlyle w rozmowie z Reutersem. Ekspert jest przekonany, że obecna sytuacja będzie stanowić „turbodoładowanie” dla zielonej transformacji.
Niemiecka minister ds. energii Katherina Reiche ostrzegła w zeszłym tygodniu, że jeśli wojna między Iranem a USA i Izraelem się nie skończy, w kwietniu i maju może się to skończyć przerwami w dostawie energii.
Przedstawicielka niemieckiego rządu federalnego przyznała także, że w kontekście bezpieczeństwa energetycznego decyzja Berlina o odejściu od energetyki jądrowej była „dużym błędem”.
Litwa planuje, aby 60 proc. jej zapotrzebowania na energię w tym roku było pokrywane z odnawialnych źródeł w porównaniu do 50 proc. w 2025 r. – poinformował litewski minister energii Žygimantas Vaičiūnas.
Trudna sytuacja na rynku ropy zainicjowała także pytania o zasadność ograniczania importu paliw z Rosji. Konieczne są inwestycje w energię wiatrową, słoneczną oraz wodór, ponieważ „nie ma możliwości”, aby Unia Europejska zwiększyła import rosyjskiego gazu – powiedziała w tym tygodniu ambasador UE w USA, Jovita Neliupšienė.
Rosnące zainteresowanie odnawialnymi źródłami energii obserwowane jest także w Wlk. Brytanii. Niedawno prezes Octopus Energy – największego dostawcy energii elektrycznej w tym państwie – zdradził w rozmowie z BBC, że sprzedaż paneli słonecznych od momentu wybuchu wojny w Iranie wzrosła w Wlk. Brytanii aż o 50 proc.
„Wielki wzrost” obserwowany jest na Wyspach także w przypadku pomp ciepła oraz samochodów elektrycznych i ładowarek do „elektryków”.
W związku z kryzysem na rynku paliw brytyjski rząd zaktualizował także przepisy dotyczące planowania przestrzennego. Mówią one, że od 2028 r. każdy nowy dom budowany w Wlk. Brytanii (z niewielkimi wyjątkami) ma być wyposażony w panele słoneczne i pompy ciepła. Ma to pozwolić odciąć nowe budownictwo od dostaw gazu, od którego uzależnionych jest wiele domów na Wyspach.













