Artykuł aktualizowany
We wtorek (19 maja) w Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyła się debata o relokacji amerykańskich żołnierzy z baz w państwach członkowskich Unii Europejskiej. Punkt ten został dodany do agendy na wniosek Michała Koboski, europosła z grupy Odrodzić Europę.
Debata ws. relokacji żołnierzy USA z UE w Parlamencie Europejskim
– Ostatnie wydarzenia, dotyczące działań administracji prezydenta Donalda Trumpa, a także obecności wojsk amerykańskich w Europie, budzą w nas poważne wątpliwości. Zdaje się, że nie jest to celowa polityka, a raczej chaotyczny ciąg decyzji – przekonywał w poniedziałek (18 maja) Izbę polski eurodeputowany. Polityk dodał, że konsekwencje decyzji USA dotyczą nie tylko Polski i flanki wschodniej, ale całej Europy. Dlatego Unia Europejska musi określić swoją reakcję na tą sytuację.
Holenderski eurodeputowany Jeroen Lenaers z Europejskiej Partii Ludowej zapowiedział, że jego grupa poprze wniosek Koboski pod warunkiem, że debata będzie miała szerszy zakres i skoncentruje się nie tylko na Polsce, ale na tym, jak decyzje USA wpływają na sytuację w całej Europie. Ostatecznie poparli dodanie debaty do sesji plenarnej większością głosów.
Podczas debaty Kaja Kallas podkreśliła, że kluczowym zagrożeniem dla Europy jest Rosja w związku z trwającym konfliktem w Ukrainie. – To, czy Putin odważy się przetestować obronność Europy zależy od nas. Odstraszanie działa wtedy, kiedy jest wiarygodne. Pokazywanie słabości zachęca do agresji. Moskwa wydaje około 8 proc. PKB na wojsko. Przeszła na gospodarkę wojenną. (…) Rosja jest zagrożeniem dla całej Europy. Według wielu agencji wywiadowczych mogłaby przetestować naszą obronność w ciągu najbliższych 3-5 lat – powiedziała.
Jak zaznaczyła, Europa mierzy się także z wyzwaniem dotyczącym relacji transatlantyckich.
– Od II wojny światowej Stany Zjednoczone były gwarantem bezpieczeństwa europejskiego. Obecnie w Europie stacjonują dziesiątki tysięcy amerykańskich żołnierzy. Priorytety geopolityczne Waszyngtonu się zmieniają. Można było się spodziewać ewentualnego wycofywania wojsk amerykańskich z Europy. NATO nadal będzie jednak utrzymywać silną obecność na wschodniej flance – podkreśliła.
Kobosko mówi o „niepokojącym” ruchu USA: Odwracają się od Europy i Polski
Michał Kobosko stwierdził, że „to bardzo niepokojące, że Stany Zjednoczone odwracają się od Europy i Polski”. Nawiązał też do doniesień, że Pentagon wstrzymał plany związane z rotacyjnym przemieszczeniem 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski.
– Informacje o rotacyjnej obecności wojsk amerykańskich w Polsce i ogromny znak zapytania, czy Amerykanie zamierzają te rotacje przeprowadzić, czy nie, składają się w pewien ciąg wydarzeń, dotyczący obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych w Europie – ocenił eurodeputowany.
Jak zauważył, wszystko zaczęło się w 2025 r., kiedy USA podjęły decyzję o zmniejszeniu obecności amerykańskiej armii w Rumunii. Niedawno głośno zrobiło się o planach zmniejszenia liczby amerykańskich żołnierzy w Niemczech o 5 tysięcy. – Jest to jeden z kluczowych tematów, o których dzisiaj powinniśmy rozmawiać – zaznaczył polityk.
Przypomnijmy, że Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła spotkał się we wtorek (19 maja) w Brukseli z gen. Alexusem Grynkewichem, dowódcą sił amerykańskich i NATO w Europie (EUCOM) oraz szefami obrony państw bałtyckich. Gnerałowie omówili „obecność wojsk amerykańskich na wschodniej flance NATO, działania mające na celu wzmacnianie postawy odstraszania i obrony oraz tematy związane z bezpieczeństwem w regionie”.
Donald Tusk: Rząd stara się wpłynąć na decyzję sojuszników z USA
Agencja Reutera poinformowała 15 maja, powołując się na dwóch amerykańskich urzędników, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Według informacji CNN, decyzja o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie. 1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec.
Premier Donald Tusk przed rozpoczęciem wtorkowego posiedzenia rządu poinformował, że „rząd stara się uzyskać informacje i wpływać na decyzje amerykańskich sojuszników”. – Nasi amerykańscy sojusznicy muszą zrozumieć, jak ważna z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, Europy, Stanów Zjednoczonych, a także globalnego porządku, jest ścisła i bardzo dobrze skoordynowana współpraca, w tym obecność wojsk amerykańskich w Polsce – podkreślił.
Jak zaznaczył szef rządu, Polska to „najbardziej lojalny i efektywny sojusznik”, który realizuje wielkie inwestycje m.in. w amerykański sprzęt, a także odpowiada za nie tylko własne bezpieczeństwo, ale i wielu innych państw Europy. – To wszystko (…) każe mi wierzyć, że nasze spotkania i perswazje wobec amerykańskich sojuszników przyniosą efekt – powiedział Tusk.
Po doniesieniach o wstrzymaniu rozmieszczenia w Polsce kolejnej zmiany amerykańskiej brygady podczas konferencji prasowej w ubiegły piątek (15 maja) premier Tusk zapewnił, że wraz z ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem są w kontakcie m.in. z gen. Grynkewichem i sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. – Te decyzje mają charakter logistyczny i nie wpłyną na bezpieczeństwo Polski – zapewniał wtedy premier.
Jeszcze przed debatą w PE, rozmowę telefoniczną w sprawie amerykańskich wojsk w Polsce odbyli Kosiniak-Kamysz i szef Pentagonu Pete Hegseth. „Trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła. Decyzje, które są podejmowane nie są w żaden sposób wymierzone w nasze strategiczne partnerstwo. Pentagon przygotowuje właśnie nowy plan rozmieszczenia swoich wojsk w całej Europie” – zrelacjonował rozmowę szef MON.
Ze Strasburga Jowita Kiwnik Pargana (PAP)


