-
Wiosną wzrasta aktywność kątników, które coraz częściej pojawiają się w domach, choć zamieszkują tam przez cały rok.
-
Kątniki, mimo imponujących rozmiarów, nie stanowią zagrożenia dla człowieka i są skutecznymi drapieżnikami bezkręgowców mieszkających w domach.
-
Zabijanie kątników pozbawia dom sprzymierzeńca w walce z niepożądanymi owadami i innymi szkodnikami.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Kątnik rzeczywiście może zrobić porażające wrażenie, gdy nagle pojawi się na podłodze, panelach czy na ścianie. Zwłaszcza duży osobnik, u którego rozpiętość odnóży może dochodzić do 10 cm, co stawia gatunki takie jak kątnik większy w gronie największych polskich pająków.
Kątniki w domu mogą wystraszyć. Ale są pożyteczne
Kątnik domowy osiąga ponad centymetr długości (bez odnóży), a kątnik większy dorasta nawet do 1,8 cm. Pełny efekt jednak dają dopiero niesamowite i włochate odnóża, wygięte i rozstawione na boki, nadające pająkom ogromnej sprawności i szybkości. W połączeniu z ciemnym, niemal czarnym kolorem robi to wrażenie.
Dla kogoś, kto cierpi nawet na lekką arachnofobię takie spotkanie może być dużym przeżyciem i to odbija się na kątnikach. Wiele osób chwyta bowiem za buta czy gazetę na sam widok wielkiego pająka, bez rozważania, czy rzeczywiście taki olbrzym im zagraża.
A nie zagraża. Polska jest w ogóle krajem wolnym od niebezpiecznych i groźnie jadowitych pająków. Tylko ukąszenie niektórych z nich może powodować reperkusje w postaci zaczerwienienia, zawrotów głowy, złego samopoczucia.
Kątniki raczej do nich nie należą i miałyby nawet problem, by przebić szczękoczułkami skórę człowieka. Nie jego szukają w domu, ale bezkręgowców – to mogą być karaluchy i prusaki (o ile ktoś się ich dorobił), także muchy, świerszcze, rybiki i inne, nawet inne pająki.
Tu jednak łatwo może trafić kosa na kamień, bowiem próbujący upolować coś kątnik sam może paść ofiarą innego pająka, którym jest nasosznik trzęś. Nasoszniki to te na pozór delikatne, eteryczne i wiotkie pająki o długich odnóżach, budujące niedbałe sieci w narożnikach ścian czy pod schodami. Nie sprawiają wrażenia kogoś, kto mógłby być groźnym przeciwnikiem dla dużego kątnika, ale pozory mylą. W rzeczywistości nasoszniki to ich główni wrogowie i nader często potrafią zabić większego kuzyna.
Pająki w domach szukają partnerów
W Polsce żyje aż 11 gatunków kątników, z czego sześć z rodzaju Tegenaria. Z tego grona do naszych domów wchodzą głównie kątnik domowy i kątnik większy, względnie kątnik ścienny, który swego czasu w Wielkiej Brytanii został okrzyknięty przez XVI-wiecznego kardynała Thomasa Wolseya zwierzęciem przynoszącym szczęście i zabroniono zabijania go. Tak przynajmniej głosi dawna legenda.
Inne gatunki, jak kątnik rdzawy, kątnik leśny czy kątnik wiejski mieszkają raczej poza ludzkimi osiedlami, głównie na ugorach, torach kolejowych, skarpach czy w lasach. To zapewne pierwotne środowisko życia tych pająków, z których część wraz z rozwojem cywilizacji i ludzkich osad przeniosła się do nich. W naszych domach znajdują pokarm, ciepło i tu wkraczają w poszukiwaniu partnerów.
To sprawia, że wiosną aktywność kątników rośnie, zwłaszcza samców poszukujących samic, gdzie tylko się da, także w zakamarkach naszych lokali. Wtedy najłatwiej je zobaczyć.
I przestraszyć się. Dla osób wrażliwych na pająki widok kątnika jest z pewnością najbardziej przerażający spośród wszystkich naszych pająków. Nawet duże krzyżaki czy inne gatunki nie robią takiego wrażenia.
Wiele kątników ginie w naszych domach z tego powodu, gdzie człowiek staje się wrogiem bardziej niebezpiecznym niż nasosznik. Tymczasem kątnik może i przeraża wyglądem, ale uciążliwy nie jest. Nie kleci pajęczyn wiszących potem u sufitu czy koło lamp.
Należy do pająków naziemnych, które nie przeszły ewolucji i nie tworzą napowietrznych sieci jako doskonałych pułapek na latające owady. Kątniki budują sieci niedbałe, gdzieś w ciemnych zakamarkach i nie używają ich do budowy zasadzek na ofiary.
W naszych domach chowają się w suchych, ciepłych i ciemnych miejscach. Idealne będą okolice rur i kanalizacji, wywietrzniki, zakamarki za szafami albo piwnice, drewutnie, strychy i skrytki. Aktywnie polują, stąd ich mobilność i spora prędkość. Wychodzą na łowy najczęściej nocami i nie są agresywne. W zetknięciu z człowiekiem nie przyjmą postawy bojowej, będą uciekać.

Kątnik tępi nawet pluskwy, pchły i mszyce
Gdy nie zdołają i zginą, stracimy w gruncie rzeczy swego sprzymierzeńca. Kątniki są bowiem bardzo skuteczne w oczyszczaniu domów z wszelkich bezkręgowców. Poza wspomnianymi karaluchami, prusakami czy rybikami cukrowymi, które jako jedne z nielicznych potrafią dogonić, chwytają także pluskwy, pchły, a także pożerające rośliny doniczkowe mszyce.
Z powodzeniem atakują wołki i inne chrząszcze zjadające nasze zapasy, pożerają mole i chińskie biedronki, wyłapują wpadające do domów i zimujące tu muchy. Na dodatek kątniki potrafią nie jeść bardzo długo, nawet miesiącami. Wówczas jednak wprowadzają radykalne zmiany w swym życiu, oszczędzają energię, posuwają się do kanibalizmu. Jeśli dostaną strzał z kapcia, żadnego z tych dokuczliwych dla nas owadów już nie wyłapią.













