-
Wielkie skupiska morskich ptaków opuszczają wybrzeża Peru i Chile i pojawiają się w okolicach Panamy z powodu El Niño.
-
Temperatura powierzchni Oceanu Spokojnego w rejonie kluczowym dla El Niño wzrosła rekordowo o 3,05°C powyżej średniej i zjawisko nie osiągnęło jeszcze maksimum.
-
Naukowcy opisują tegoroczne El Niño jako wyjątkowo silne, a nietypowe migracje ptaków są efektem ocieplenia wód, które zaburza dotychczasowe źródła ich pożywienia.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W równikowej strefie Pacyfiku dzieje się coś, czego w nowoczesnych pomiarach jeszcze nie widzieliśmy. Temperatura powierzchni oceanu w kluczowym dla El Niño obszarze wzrosła do 3,05 stopnia Celsjusza średniej, przebijając rekord z 2015 r. A zjawisko wcale nie osiągnęło jeszcze maksimum. Jednym z jego wielu efektów jest wpływ na życie organizmów morskich i ptaków.
El Niño wpływa nie tylko na pogodę. Na zjawisko zareagowały ptaki
Dowodzą tego najnowsze informacje z Peru, Ekwadoru czy Chile. Dotąd gniazdowały tam tysiące morskich ptaków. Zaczyna się to jednak zmieniać. Stada ptaków morskich, które zamieszkują zimne, bogate w składniki odżywcze wody u wybrzeży Peru i Chile, pojawiają się daleko poza swoim zwykłym zasięgiem w Zatoce Panamskiej.
Naukowcy nie mają wątpliwości, że potężne zjawisko El Niño ociepla wschodni Pacyfik i zakłóca dostawy pożywienia do mórz, co powoduje zmiany w zachowaniach ptaków.
Szukają one nowych źródeł pokarmu i robią to dużo dalej na północ niż zazwyczaj. W miarę jak dostęp do zimniejszych wód staje się trudniejszy, spada zasobność mórz w pokarm dla ptaków.
Liczba ptaków przybywających do Panamy jest nietypowa, co wyraźnie pokazuje, że ocieplenie wód wygnało ryby, takie jak sardele i sardynki, z ich tradycyjnych żerowisk – informuje Reuters. Ptaki muszą zareagować.
Ptaki przenoszą się do Panamy
W pobliżu Panama City obserwuje się teraz mnóstwo ptaków morskich, w tym głuptaków niebieskonogich. Ich liczba wyraźnie wzrosła od czerwca tego roku. „Od maja każdy miesiąc był albo najcieplejszym, albo drugim najcieplejszym, jaki kiedykolwiek zaobserwowaliśmy” – zauważa Steven Paton ze Smithsonian Tropical Research Institute, cytowany przez Reuters.
Naukowcy określają tegoroczne zjawisko jako „super El Niño”. Rozpoczęło się ono w czerwcu i prawdopodobnie potrwa do wiosny, a może i dłużej. Wywołane nim anomalie cieplne będą przypominać wyższe temperatury, które zmiana klimatu miała przynieść za 20 lat. Szacuje się, że wskutek nasilenia zjawiska w najbliższych miesiącach może zginąć 450 tys. ludzi.

Przypomnijmy, że El Niño to naturalne zjawisko występujące na Pacyfiku, ale dotyczy całego świata i ma wpływ na klimat i zmiany przyrodnicze w wielu zakątkach kuli ziemskiej. Polega ono na powstawaniu i utrzymywaniu się ponadprzeciętnie wysokiej temperatury na powierzchni wody w strefie równikowej Oceanu Spokojnego, a to generuje kolejne zmiany.
W normalnych warunkach nad równikowym Pacyfikiem wieją pasaty ze wschodu na zachód i spychają ciepłe wody powierzchniowe oceanu ku zachodniej części akwenu. Podczas El Niño pasaty słabną, a czasami nawet zmienia się układ wiatrów. Ciepła woda zaczyna przemieszczać się na wschód.
Spore połacie zwłaszcza wschodniego Pacyfiku się ogrzewają, dużo powyżej średniej. Spychanie warstw wody nie działa, zatem do powierzchni oceanu dociera mniej składników odżywczych. Może to powodować spadek liczebności ryb i problemy dla ptaków morskich.














