Podczas posiedzenia komisji bezpieczeństwa i obrony Parlamentu Europejskiego Grynkewich uznał, że w ostatnich miesiącach w wielu państwach europejskich nasiliły się działania przypisywane Rosji, w tym akty sabotażu, cyberataki i przypadki pojawiania się dronów.
Dowódca sił NATO w Europie: Rosja jest ostrożniejsza
Grynkewich podkreślił, że publiczne przypisywanie odpowiedzialności za podobne działania to sygnał dla sponsorów sprawców, że państwa NATO wiedzą, co się dzieje. Jednocześnie, zwiększa to koszty prowadzenia takich operacji.
Według amerykańskiego generała rosyjska aktywność w Europie ma m.in. na celu osłabienie woli państw NATO do dalszego wspierania Ukrainy. Grynkewich ocenił również, że działania Sojuszu przynoszą efekty.
– Rosjanie są znacznie ostrożniejsi, aby nie przekraczać granicy dronami w państwach bałtyckich ani w Polsce, odkąd wdrożyliśmy Eastern Sentry (operacja Wschodnia Straż) – powiedział dowódca cytowany przez agencję Reutera.
Niespokojna noc przy granicy. Sztab kryzysowy na Lubelszczyźnie
Tymczasem w nocy z poniedziałku na wtorek (28 na 29 września) Polska ponownie uruchomiła procedury bezpieczeństwa w związku z atakami Rosji na Ukrainę. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alerty do odbiorców w województwie lubelskim (powiaty: puławski, opolski, Lublin, lubelski, kraśnicki, janowski, włodawski, łęczyński, świdnicki, Chełm, chełmski, krasnostawski, hrubieszowski, Zamość, zamojski, tomaszowski, biłgorajski, łukowski, Biała Podlaska, bialski, rycki, radzyński, parczewski, lubartowski) oraz podkarpackim (powiaty: Tarnobrzeg, tarnobrzeski, stalowowolski, niżański, leżajski, kolbuszowski, mielecki, dębicki, ropczycko-sędziszowski, Rzeszów, rzeszowski, łańcucki, przeworski, jarosławski, lubaczowski, jasielski, strzyżowski, brzozowski, Przemyśl, przemyski, sanocki, leski, Krosno, krośnieński, bieszczadzki).
Wcześniej w poniedziałek odbiorcy na Lubelszczyźnie otrzymali trzy alerty RCB i usłyszeli syreny alarmowe. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował na platformie X, że dron odrzutowy uderzył po stronie ukraińskiej ok. 2 km od przejścia granicznego z Polską w Dorohusku. Nie doszło przy tym do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski zwołał w poniedziałek wieczorem sztab kryzysowy, aby ze służbami podsumować działania. Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, zdaniem Komorskiego wszystkie procedury zadziałały zgodnie z planem. Przypomniał, że 17 września, gdy stwierdzono podobne zagrożenie w regionie, uruchomiono ok. 630 syren, z czego ponad 355 zdalnie. Teraz – jak wyjaśnił – była to większa liczba ze względu na montaż kolejnych cyfrowych syren. Do końca roku w woj. lubelskim ma być tysiąc syren z możliwością zdalnego uruchamiania.
Z Brukseli, Łukasz Osiński (PAP)













