Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania można było podejrzewać, że w Toronto kibice będą świadkami wyjątkowego spektaklu. Spotkały się w końcu zespoły, w których składach jest mnóstwo wielkich postaci futbolu. Na czele z Cristiano Ronaldo po stronie Portugalii oraz Luką Modriciem – dowódcą Chorwacji.
Wielki spektakl MŚ w Toronto! Cristiano Ronaldo ograł Lukę Modricia
Pierwsze 45. minut to nie był jednak wybitny spektakl. Oba zespoły zagrały głównie z poszanowaniem do przeciwnika, a jak się miało okazać, prawdziwe emocje rozpoczęły się w drugiej części spotkania. Jako pierwsi cios zadali Chorwaci. Trzecia drużyna MŚ 2022 i wicemistrzowie świata z mundialu 2018 – otworzyli wynik za sprawą Ivana Perisicia. Czyli jednego z najbardziej doświadczonych na boisku, żywej legendy chorwackiego futbolu.
To był jednak dopiero początek emocji. Portugalia zdołała wyrównać za sprawą gola CR7. Mający już 41 lat Portugalczyk wykorzystał rzut karny, a jego strzał był… jedynym kontaktem piłkarza w polu karnym przeciwnika przez 81 minut występu na boisku.
Co więcej, Cristiano Ronaldo po raz pierwszy w swojej karierze zdobył gola na mundialu w fazie pucharowej. Napisała się zatem wyjątkowa historia.
Nie ulega wątpliwości, że cichym bohaterem spotkania był trener Portugalii Robert Martinez. Selekcjoner nie bał się bowiem ściągnąć CR7 z boiska, kiedy potrzebował tego zespół. Chorwaci tracąc gola na 1:1, rzucili się na przeciwników i mając przewagę w środkowej strefie – głównie za sprawą braku wystarczającej pracy Cristiano w defensywie – co rusz to pojawiali się w polu karnym Portugalii.
Bramkarz Diogo Costa świetnie spisywał się między słupkami, a kiedy z boiska zszedł CR7, pomocnik Ruben Neves załatał dziury w drugiej linii Portugalii. Gola na wagę awansu zdobył za to inny z rezerwowych – Goncalo Ramos. Napastnik świetnie wykorzystał dośrodkowanie od Rafaela Leao, wyróżniającego się zawodnika w całym meczu.
Co ciekawe, przy wyniku 2:1 – golu w doliczonym czasie – Chorwaci zdołali jeszcze zerwać się do odrabiania strat na tyle skutecznie, że trafili na 2:2. Choć radość wśród chorwackich kibiców była ogromna, sędzia Espen Eskas nie uznał trafienia autorstwa Josko Gvardiola. Piłkarz na co dzień występujący w szeregach Manchesteru City nie odkupił zatem win za… nieudaną interwencję przy golu na 1:2. Chwilę wcześniej pojawił się bowiem na boisku, ale był bierny przy wyskakującym w górę i trafiającym do siatki Ramosie.
A nieuznany gol? Wydaje się, że faktycznie – był spalony i sędzia z Norwegii podjął słuszną decyzję.
To była decyzja o bardzo dużym znaczeniu. Z jednej strony, ostatecznie pozbawiła Chorwatów szans na awans do 1/8 finału. To też symboliczny pięknej koniec ery – z reprezentacyjnymi karierami takich piłkarzy, jak wspomniani Modrić czy Perisić. Choć pewnie tych postaci kończących drogę w drużynie narodowej, będzie więcej.
Kolejna sprawa to sam CR7. Przed spotkaniem gruchnęła bowiem informacja, przekazana przez siostrę Portugalczyka, jednoznacznie sugerująca, że MŚ 2026 są ostatnim turniejem, w którym w barwach reprezentacji wystąpi napastnik. Wygląda zatem na to, że wydarzenia z doliczonego czasu meczu z Chorwacją… przedłużył jeszcze trochę karierę temu wyjątkowemu piłkarzowi.
A jakby mało było emocji, Portugalia w 1/8 finału zagra z Hiszpanią. Derby Półwyspu Iberyjskiego odbędą się już w najbliższy poniedziałek (tj. 6 lipca), w Dallas, od godziny 21:00.
Mundial 2026. Gdzie i kiedy oglądać największe piłkarskie MŚ w historii?
Od 11 czerwca do 19 lipca na boiskach w trzech krajach – Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie – są rozgrywane XXIII piłkarskie MŚ. Impreza, która z pewnością będzie wyjątkowa, choćby ze względu na swój format. Po raz pierwszy w historii udział w turnieju głównym weźmie bowiem aż 48 reprezentacji.
Tytułu sprzed czterech lat bronią Argentyńczycy. Messi i spółka podczas MŚ 2022 w Katarze ograli w finale Francuzów, sięgając po triumf po serii rzutów karnych (4:2). W historii piłkarskich mundiali najwięcej tytułów ma Brazylia – aż pięć. Po cztery zwycięstwa w dziejach MŚ należy do Włochów i Niemców. Argentyńczycy wygrali za to trzykrotnie. Więcej niż raz puchar za wygraną na MŚ wznosili – po dwa razy – piłkarze Francji i Urugwaju.
Reprezentacja Polski dwukrotnie była trzecia na MŚ, ale były to dawne czasy – mowa o imprezach z 1974 i 1982 roku. Na ostatnim mundialu Polacy zdołali awansować do fazy pucharowej, odpadając jednak w 1/8 finału z Francuzami (1:3).
Mecze piłkarskich MŚ 2026 można oglądać wyłącznie w Telewizji Polskiej – na antenach TVP Sport, TVP 1 i TVP 2 oraz w tvpsport.pl. Dodatkowo transmisje będą dostępne w aplikacji mobilnej TVP Sport oraz smart TV.













