-
Oleksandr Sushko uważa, że dialog dotyczący wspólnej historii oraz współpraca ekonomiczna i militarna mogą pomóc w przełamaniu polsko-ukraińskiego impasu.
-
W opinii autora napięcie wokół nadania imienia „bohaterów UPA” jednej z ukraińskich jednostek wojskowych może eskalować i przenieść się na inne sfery.
-
Według tekstu możliwe są cztery kierunki łagodzenia konfliktu: dialog historyczny, współpraca w zakresie bezpieczeństwa, wspólne działania gospodarcze oraz integracja społeczeństw.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Oleksandr Suschko opublikował obszerny tekst w popularnym ukraińskim portalu Dzerkało Tyżnia (Lustro Tygodnia), w którym opisuje przyczyny polsko-ukraińskiego kryzysu, narastającego od kilku tygodni.
Zauważył on, że sprawa gloryfikacji OUN i UPA nie jest nowa. Akty prawne, które prowadzą do wychwalania członków nacjonalistycznego podziemia niepodległościowe zostały przyjęte przez rząd w Kijowie w 2015 roku.
Ukraiński politolog: Historyczny konflikt niekorzystny dla Polski i Ukrainy
Niedawna awantura o nadanie jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA” przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i reakcja Karola Nawrockiego spowodowała jednak, że spór wybuchł na niespotykaną skalę.
Autor tekstu ostrzega, że konflikt może wyjść poza politykę i przejść na sferę gospodarczą, społeczną i gospodarczą, a w skrajnym przypadku nawet na wojskową. Jego zdaniem, byłoby to katastrofalne dla obu państw.
„Ta sytuacja nie może trwać długo: bez deeskalacji na ścieżce politycznej technokratyczna i pragmatyczna strona współpracy prędzej czy później zostanie pozbawiona niezbędnego wsparcia i ulegnie erozji” – przekonuje Sushko.
Cztery tory wyjścia z kryzysu: Współpraca gospodarcza, wojskowa, kulturalna i społeczna
Politolog opisał w swoim artykule „mapę” wyjścia z kryzysu. Jego zdaniem można do tego doprowadzić dzięki „zasadzie poszczególnych torów”.
Chodzi o cztery ścieżki, które powinny zostać równolegle podjęte przez oba państwa.
„Pierwszy tor – symboliczny i pamiątkowy – jest najbardziej wrażliwy i najmniej nadaje się do szybkich decyzji. Potrzebny jest tu tolerancyjny, uporządkowany dialog z udziałem historyków, społeczeństwa obywatelskiego, a być może także Kościołów” – tłumaczy Sushko.
„Druga ścieżka – bezpieczeństwa i obrony – jest najpilniejsza. Korytarz polskiego wsparcia dla Ukrainy musi być zachowany i rozszerzany niezależnie od symbolicznych sporów. Integracja obronna Polski i Ukrainy jest priorytetem strategicznym o wymiarze praktycznym” – dodaje.
„Trzeci tor – gospodarczy – jest najbardziej korzystny dla obu stron i ściśle związany z procesem przystąpienia Ukrainy do UE. Rola Polski jako centrum odbudowy Ukrainy leży w interesie obu krajów i może być pogłębiona poprzez konkretne mechanizmy instytucjonalne” – przekonuje autor.
Jednak najistotniejszy – czwarty tor dotyczy integracji polskiego i ukraińskiego społeczeństwa.
„Interakcje między społeczeństwami polskimi i ukraińskimi, które od 2022 roku znacznie się zdywersyfikowały, stanowią podstawę do zbudowania prawdziwego pojednania” – czytamy w tekście.
„Rosja próbuje rozbić stosunki polsko-ukraińskie”
W podsumowaniu autor przekonuje, że na obecnym konflikcie zyskuje tylko Rosja.
„Zarządzanie konfliktem wymaga świadomości: każda decyzja eskalacyjna automatycznie staje się zasobem dla tych, którzy dążą do zniszczenia obu krajów” – przestrzega.
„Polskie bezpieczeństwo potrzebuje Ukrainy, która będzie się opierać. Bezpieczeństwo Ukrainy potrzebuje Polski, która pozostaje aktywnym partnerem. Chmura nad stosunkami polsko-ukraińskimi w czerwcu 2026 roku jest realna. Jednak ten konflikt nie jest na tyle nie do pokonania, by stać się śmiertelny” – napisał w podsumowaniu politolog.
Źródło: Dzerkało Tyżnia


