To typowy zawód zaufania publicznego. Notariusz wystawia akty notarialne, czyli urzędowe dokumenty potwierdzające dokonanie określonej czynności prawnej. Zabezpiecza także interesy wszystkich zainteresowanych stron.
Bez udziału notariusza nie ma kupowania lub sprzedaży domu, mieszkania czy działki. Nie dojdzie także do przeniesienia własności, darowizy, zawarcia intercyzy małżenskiej, czy spisania legalnego testamentu. Nie da się również założyć spółki zo.o., czy ustanowić pełnomocnika. A jednak to wciąż za mało.
Notariusze mają dość. Rzadko waloryzowane stawki
– W ostatnim czasie zauważyliśmy kolejną tendencję, której wcześniej nie było, a mianowicie wycofywanie się notariuszy z rynku. Rośnie liczba kancelarii, które funkcjonowały 2-3 lata i zostały zlikwidowane – powiedział na łamach portalu prawo.pl Aleksander Szymański, prezes Krajowej Rady Notarialnej (KRN).
Zdaniem prezesa KRN, notariusze, którzy teraz zaczynają swoją działalność mierzą się przede wszystkim z problemami związanymi z niezmienianymi od ponad 20 lat stawkami taksy notarialnej, które nie odpowiadają realiom rynkowym.
Wynagrodzenie notariusza, czyli taksa, jest regulowane przez rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości i zależy od wartości przedmiotu umowy. Przykładowe maksymalne stawki dla najpopularniejszych transakcji: tekstament kosztuje 50 zł, odwołanie testamentu – 30 zł, protokół dziedziczenia – 100 zł, intercyza – 400 zł, pełnomocnictwo – 30 zł lub 100 zł. Znacznie wyższe są stawki związane z obsługą firm.
We współpracy z Instytutem Wymiaru Sprawiedliwości, notariusze przeanalizowali czasochłonność czynności notarialnych. Okazuje się, że najprostrze czynności – jak poświadczenie kopii z oryginałem – zajmują łącznie prawie 40 minut.
-
poświadczenie podpisu – 52 minuty, -
testament – 1 godzina 39 minut, -
pełnomocnictwo – 1 godzina 47 minut, -
odrzucenie spadku – 1 godzina 58 minut, -
poświadczenie dziedziczenia – 3 godziny 48 minut, -
umowa spółki z kapitałem 5 tys. – 2 godziny 59 minut.
Co jest najbardziej pracochłonną czynnością w notariacie? Protokół wspólnoty mieszkaniowej – zajmuje ponad 7 godzin, z czego 5 godzin to czynności przygotowawcze.
Kancelarie bez pracowników. Notariusze tną koszty
Z powodów finansowych 25 proc. notariuszy nie zatrudnia w kancelariach pracowników. Dlaczego? – Ponieważ zwyczajnie ich na to nie stać. I nie jest to kwestia oszczędności – przy wysokich kosztach prowadzenia kancelarii i niskich, niedoszacowanych stawkach taksy notarialnej nie mogą pozwolić sobie na dodatkowe wydatki – tłumaczy prezes KRN.
– Powtórzę z całą stanowczością: przeciętna dochodowość kancelarii jest na tyle niska, że pozwala co najwyżej na utrzymanie się samego notariusza – potwierdza Tomasz Karłowski, prezes Rady Izby Notarialnej w Warszawie. Z jego informacji wynika, że w Warszawie już ponad 1/4 kancelarii notarialnych nie zatrudnia pracowników. W stolicy jest około 760 notariuszy i pracy dla wszystkich nie ma.
Czego chcą notariusze? Wyższych stawek i większych kompetencji. By odciążyć sądy, w rękach notariuszy mogło by się jeszcze znaleźć zniesienie współwłasności, podział majątku, nakazy zapłaty, rozwody. Innymi słowy – wykorzystanie notariusza tam, gdzie nie ma sporu. Na razie najnowsze kompetencje to sporządzanie aktu poświadczania dziedziczenia.
Zdaniem samych noratiuszy resort sprawiedliuwości powinien się jeszcze pochylić nad kwestią kancelarii i liczby notariuszy na rynku. Obecnie to notariusz sam wskazuje siedzibę kancelarii notarialnej, a rada właściwej izby notarialnej udziela zgody na proponowaną lokalizację. W efekcie w miastach powiatowych, może działać nawet kilkanaście kancelarii notarialnych, a w mniejszych miastach dostęp do notariusza jest utrudniony.


