Prezydent Karol Nawrocki w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na fatalny – jego zdaniem – stan polskiego budżetu i wskazał na gigantyczną dziurę finansową sięgającą kilkudziesięciu miliardów złotych. Odniósł się bezpośrednio do zarzutów ze strony koalicji rządzącej, jakoby to decyzje prezydenckie o wetowaniu ustaw generowały niepotrzebne koszty dla państwa.

Nawrocki stanowczo odrzucił te twierdzenia oraz podkreślił, że pieniądze z zawetowanych regulacji pozostały w portfelach obywateli. – Deficyt budżetowy to 156 miliardów złotych, a rządzący mówią, że moje weta kosztowały osiem miliardów złotych. Nawet jeśli by kosztowały, to proszę porównać sobie 156 miliardów złotych do ośmiu miliardów złotych. Ale moje weta nie kosztują. Te osiem miliardów złotych jest w kieszeniach Polek i Polaków – powiedział w piątek 2 października podczas spotkania z mieszkańcami Stargardu (woj. zachodniopomorskie).

Zobacz wideo Kto płaci za konie Nawrockiego, a gdzie poniosą nogi Romanowskiego. Wieliński i Imielski komentują

Karol Nawrocki zarzuca „dystrybucję strachu”

Prezydent ocenił, że obecna polityka informacyjna rządu stanowi jedynie próbę odwrócenia uwagi społeczeństwa od narastających problemów gospodarczych, obniżanych ratingów oraz rekordowego długu publicznego. Zdaniem prezydenta w sprawnie funkcjonującym państwie demokratycznym tak trudna sytuacja ekonomiczna powinna natychmiast doprowadzić do dymisji szefa resortu finansów Andrzeja Domańskiego.

– Dystrybucja strachu i poszukiwanie zastępczej propagandy ma odwrócić uwagę wszystkich (…), ta propaganda ma nas odciągnąć od tego, co zasadnicze, że idziemy na ścianę finansową i nikt nie chce za to wziąć odpowiedzialności. W normalnym, demokratycznym państwie (…) każdy premier po prostu ministrowi Domańskiemu powiedziałby „do domu”, a to się nie dzieje – kontynuował.

Nawrocki wyjaśnił także motywy podpisania ustawy ws. zysków koncernów paliwowych. Zaznaczył, że chciał w ten sposób jednoznacznie obnażyć odpowiedzialność rządu za drożyznę i finanse.

– Po pierwsze obnażyć obłudę i kłamstwo pana premiera w kontekście tego, że prezydent odpowiada za jakiekolwiek problemy finansowe tego rządu i za ceny paliwa. Dzisiaj cała Polska już wie, po zdarciu tej obłudy, że odpowiedzialny za sytuację finansów publicznych i za ceny paliw przez całą zimę, aż do września przyszłego roku, do wyborów parlamentarnych, odpowiedzialny jest rząd, a nie prezydent – dodał.

Apel Nawrockiego do premiera

W podsumowaniu swojego przemówienia Karol Nawrocki zaznaczył, że Polska od ponad 35 lat znajdowała się na ścieżce dynamicznego rozwoju, wypracowanego ciężką pracą całego społeczeństwa bez względu na to, kto sprawował władzę. Obecnie jednak ten wieloletni dorobek ma być – zdaniem prezydenta – marnowany przez nieodpowiedzialne zarządzanie budżetem.

Głowa państwa zwróciła uwagę na rażący kontrast między międzynarodową pozycją Polski a wewnętrznym stanem finansów. W wypowiedzi Nawrocki zwrócił się również bezpośrednio do premiera.

– Za sprawą rządu Donalda Tuska i ministra Andrzeja Domańskiego nasze finanse publiczne idą na ścianę. To jest moment, drodzy państwo, w którym prezydent Polski nie może milczeć. W którym prezydent Polski musi mówić jasnym i zdecydowanym głosem. Panie premierze, niszczycie dorobek 36 lat ciężkiej pracy Polek i Polaków – podsumował Nawrocki.

Share.
Exit mobile version