-
Państwa NATO planują działania dyplomatyczne i organizacyjne na szczyt w Ankarze, by zmniejszyć napięcia z prezydentem USA Donaldem Trumpem i ograniczyć ryzyko otwartego sporu.
-
Przygotowywane są ogłoszenia dotyczące zobowiązań finansowych na obronność, scenariusze wsparcia w kluczowych regionach świata oraz podpisywanie kontraktów gospodarczo-obronnych o wartości miliardów dolarów.
-
Organizatorzy planują skrócenie trwania szczytu, aby zminimalizować możliwość konfrontacji między głównymi przywódcami; szczyt odbędzie się 7-8 lipca w Ankarze, a Polskę reprezentować będzie prezydent Karol Nawrocki.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Sojusznicy NATO przygotowują na szczyt w Ankarze zestaw działań, które mają ograniczyć ryzyko sporu z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
Według informacji agencji AFP państwa członkowskie planują ogłaszanie nowych zobowiązań finansowych, porozumień obronnych oraz szczególnie uroczystą oprawę spotkania, by pokazać postępy w zwiększaniu wydatków na obronność.
Szczyt NATO w Ankarze. Sojusz szykuje strategię wobec Donalda Trumpa
Jak wynika z doniesień, rok po tym, jak Donald Trump naciskał na sojuszników, by podnieśli wydatki obronne do poziomu 5 proc. PKB, państwa NATO chcą zaprezentować konkretne działania i postęp w realizacji tych założeń. Choć oficjalny termin osiągnięcia tego celu wyznaczono na 2035 rok, Waszyngton oczekuje już teraz widocznych rezultatów.
„To powinno być dla Trumpa dowodem na to, jak wielki odniósł sukces i że wszyscy są mu wdzięczni za to, że doprowadził ich do tego momentu” – powiedział anonimowo jeden z dyplomatów NATO cytowany przez AFP.
Jednocześnie w sojuszu dostrzega się nierówności w realizacji zobowiązań. Jak podaje AFP, w tym roku część państw – w tym Czechy i Słowenia – może nie osiągnąć nawet poziomu 2 proc. PKB na obronność, co potencjalnie może wywołać krytyczną reakcję amerykańskiego prezydenta.
Wydatki na obronność i napięcia w NATO przed spotkaniem
Sojusznicy chcą również podkreślić swoje wsparcie dla działań USA w kluczowych regionach świata, w tym wobec Iranu oraz w kwestii bezpieczeństwa w rejonie cieśniny Ormuz. Według przekazywanych informacji, choć Donald Trump miał osiągnąć wstępne porozumienie z Iranem, sytuacja w regionie nadal pozostaje niestabilna.
W tle pojawiają się także napięcia związane z ograniczeniami w korzystaniu przez wojska amerykańskie z niektórych europejskich baz wojskowych, co – jak wskazują dyplomaci – wciąż budzi niezadowolenie w Waszyngtonie.
Aby zademonstrować gotowość do współpracy, Francja i Wielka Brytania przygotowują scenariusze ewentualnej misji w rejonie cieśniny Ormuz. W razie potrzeby rozważane jest wysłanie jednostek, w tym trałowców, co ma pokazać europejskie zaangażowanie w bezpieczeństwo regionu.
Europa chce pokazać wsparcie USA w sprawie Iranu i cieśniny Ormuz
NATO, choć prawdopodobnie nie odegra bezpośredniej roli operacyjnej, liczy na to, że europejskie działania złagodzą krytyczne podejście amerykańskiego prezydenta. W tym kontekście szczególnie istotne jest pokazanie, że środki finansowe przeznaczane na obronność są realnie inwestowane w rozwój zdolności militarnych.
Dyplomaci przekazują, że część państw została zachęcona do wstrzymania się z ogłaszaniem dużych kontraktów przed szczytem, tak aby ich efekt polityczny był bardziej widoczny w Ankarze. Według urzędników równolegle mają zostać podpisane umowy warte miliardy dolarów z firmami z USA i Europy.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte ma nadzieję, że wydarzenie wpisze się w oczekiwania Trumpa, który znany jest z zainteresowania dużymi transakcjami gospodarczymi i spektakularnymi ogłoszeniami biznesowymi.
Kontrakty warte miliardy dolarów i biznesowy wymiar szczytu NATO
W ocenie organizatorów szczyt w Ankarze ma być nie tylko spotkaniem politycznym, ale także platformą do prezentacji szerokiej współpracy gospodarczo-obronnej. W tym celu zaplanowano równoległe forum biznesowe, na którym mają zostać podpisane kontrakty o łącznej wartości miliardów dolarów.
Znaczenie ma również gospodarz wydarzenia – prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan – oraz sama lokalizacja szczytu. Sam Donald Trump odniósł się do tego wprost: „Gdyby nie fakt, że szczyt odbywa się w Turcji pod przewodnictwem prezydenta Erdogana, prawdopodobnie bym na niego nie pojechał”.
Skrócony szczyt i próba ograniczenia ryzyka sporów. Wątpliwości wokół przyszłych szczytów NATO
Według ustaleń, NATO planuje także skrócenie czasu trwania spotkania, aby zminimalizować ryzyko potencjalnych konfliktów między liderami. Prezydent USA ma przybyć na kolację 7 lipca, a następnego dnia ma się odbyć jedynie jedno oficjalne posiedzenie.
To rozwiązanie przypomina format zastosowany wcześniej podczas szczytu w Hadze i ma ograniczyć liczbę sytuacji, w których mogłoby dojść do napięć politycznych.
Media przypominają również, że już wcześniej pojawiały się problemy związane z organizacją kolejnych spotkań sojuszu. W przypadku planowanego szczytu w 2027 roku w Albanii wskazywano na niezadowolenie administracji USA z poziomu wydatków obronnych tego kraju.
Dodatkowo agencja Reuters informowała w kwietniu, że NATO rozważa odejście od corocznego organizowania szczytów. Taki krok miałby pomóc w unikaniu napiętych spotkań, zwłaszcza w końcowej fazie kadencji Donald Trump, które mogłyby prowadzić do sporów wewnątrz sojuszu.
Szczyt NATO odbędzie się 7-8 lipca w Ankarze, stolicy Turcji. Polskę reprezentować będzie prezydent Karol Nawrocki, który ma udać się tam wraz z małżonką. Podczas szczytów Sojuszu polskiemu prezydentowi towarzyszą przedstawiciele ministerstwa obrony narodowej oraz ministerstwa spraw zagranicznych.
Źródła: AFP, European Truth













