Po polskiej stronie zginął turysta, który około południa spadł w rejonie przełęczy Zawrat. Świadkowie wypadku rozpoczęli reanimację, którą po przybyciu na miejsce przejęli ratownicy TOPR. Turysta w stanie krytycznym został przetransportowany do szpitala, gdzie mimo wysiłków lekarzy zmarł.
W Tatrach Słowackich zginął 64-letni mężczyzna, który w rejonie Małego Kieżmarskiego Szczytu spadł z grani do Huncowskiej Doliny.
TOPR: Twardy śnieg nie wybacza błędów
Ratownicy TOPR-u w podsumowaniu sobotnich działań przypominają, że od kilku dni wielokrotnie ostrzegaliśmy przed trudnymi warunkami w wyższych partiach Tatr.
– Piękna pogoda i suche szlaki w niższych partiach gór mogą dawać złudne poczucie bezpieczeństwa, ale wysoko twardy, zlodowaciały śnieg nie wybacza błędów. Jedno potknięcie może skończyć się ciężkimi obrażeniami albo śmiercią – piszą. Podkreślają też, że turyści, którzy planują wycieczki w wyższe partie gór powinni mieć zimowy sprzęt (raki, czekan, kask) oraz potrafić się nim posługiwać.
– W stromym terenie wysokogórskim raczki nie są odpowiednim sprzętem. Jeśli brakuje doświadczenia, umiejętności lub właściwego wyposażenia, zrezygnujcie z wyjścia w wyższe partie Tatr – apelują.
Grzegorz Kubicki, który w sobotę pełnił obowiązki ratownika dyżurnego TOPR, podkreślił, że część poszkodowanych turystów miała na nogach jedynie raczki, które nie są przeznaczone do poruszania się w trudnym, wysokogórskim terenie.
Dodał, że warunki są na tyle trudne, że ludzie, którzy mają duże doświadczenie górskie i umiejętność chodzenia w rakach, mają sprzęt, wycofują się.
Jak zaznaczył, na stromych, oblodzonych stokach bardzo trudno o skuteczną asekurację, a zatrzymanie upadku na zmrożonym śniegu za pomocą czekana może być praktycznie niemożliwe.
W niedzielę od rana w Tatrach panuje słoneczna pogoda.
Tatry. Wypadki w sobotę
Poza tragicznym wypadkiem pod Zawratem ratownicy TOPR pomagali innym turystom.
Do pierwszego poważnego wypadku w sobotę doszło rano w rejonie Koziej Przełęczy. Turysta spadł ze szlaku prowadzącego z Dolinki Koziej na przełęcz. Doznał ciężkich obrażeń i został przetransportowany śmigłowcem TOPR do szpitala w Zakopanem.
Ratownicy interweniowali również w rejonie Małołąckiej Przełęczy, gdzie turysta po poślizgnięciu doznał urazu nogi. Dwie kolejne osoby spadły Żlebem Kulczyńskiego. W chwili przekazania informacji przez TOPR były ewakuowane śmigłowcem; doznały lżejszych obrażeń.
Śmigłowiec TOPR brał także udział w akcji ratunkowej na szlaku między Zawratem a Świnicą, gdzie utknęła kobieta, która – jak przekazał ratownik – doznała ataku paniki i była nieprzygotowana do panujących warunków.
Źródło: PAP


