Problemy Marcina J. miały związek ze zdarzeniem z 26 czerwca 2025 r. Tego dnia rano na trasie S3 między Sulechowem a Zieloną Górą kierowana przez niego służbowa Skoda Superb zderzyła się z BMW, a następnie z barierami energochłonnymi. Nikt nie odniósł obrażeń, a zdarzenie zostało uznane za kolizję.
Marcin J. prawomocnie skazany. Sąd skrócił zakaz prowadzenia pojazdów
Do internetu trafiło jednak nagranie, na którym widać, że Skoda podjeżdża blisko poprzedzającego ją auta i wyprzedza je prawym pasem. Następnie, przy powrocie na lewy pas, ma kontakt z wyprzedzanym autem, po czym ociera się o bariery po lewej stronie jezdni.
Zajmujące się kolizją policjantki zatrzymały ówczesnemu marszałkowi lubuskiemu prawo jazdy i skierowały wniosek o ukaranie go do sądu, gdyż nie przyjął mandatu. Po nagłośnieniu sprawy samorządowiec spotkał się z falą krytyki.
Nieprawomocny wyrok w tej sprawie zapadł 8 grudnia ub. roku przed VI Zamiejscowym Wydz. Karnym Sądu Rejonowego w Świebodzinie. Sąd uznał wówczas Marcina J. za winnego popełnienia wykroczenia drogowego i skazał go na 4 tys. zł grzywny. Nakazał także pokrycie 500 zł kosztów sądowych i nałożył na niego półtoraroczny zakaz prowadzenia pojazdów, zaliczając do tego okresu pół roku, od kiedy miał zatrzymane prawo jazdy.
Były marszałek lubuski odwołał się od tego wyroku. We wtorek (19 maja) apelację rozpatrzył sędzia sądu okręgowego w Zielonej Górze Bogumił Hoszowski. Jak zaznaczył, nie ma wątpliwości co do tego, że obwiniony przyczynił się do spowodowania kolizji, ale nie był jedyną osobą, która do niej doprowadziła. Sąd utrzymał grzywnę, ale skrócił czas obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów z półtora roku do roku.
Sąd: Istniały przesłanki do złagodzenia wyroku
– Sąd pierwszej instancji, wymierzając karę, błędnie przyjął, że obwiniony był karany za wykroczenia drogowe, ponieważ w chwili ogłaszania wyroku te kary były już zatarte. Dlatego też w wydanym dzisiaj wyroku został skrócony o pół roku czas obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów – uzasadnił decyzję sędzia Hoszowski.
Dodał, że jedną z przesłanek do złagodzenia wyroku było zachowanie drugiego kierowcy uczestniczącego w tej kolizji. Według sądu prowokował on obwinionego. – Kierujący BMW zachowywał się w sposób niebezpieczny i skandaliczny. Blokował obwinionego i prowokował. Bez wątpienia także on przyczynił się więc do zaistniałej kolizji. Opublikował także końcówkę filmu z kamery w swoim samochodzie, którą nagrał na telefon, a samą kartę pamięci z rejestratora zniszczył. To świadczy o jego intencjach. Sąd miał jednak jeszcze nagranie innego kierowcy, na którym widać wcześniejsze zachowania kierującego BMW – tłumaczył sędzia Hoszowski.
11 lipca ub. roku Marcin J., będący także radnym wojewódzkim, poinformował o rezygnacji ze stanowiska marszałka. Sejmik lubuski 18 sierpnia 2025 r. przyjął jego dymisję i wybrał na nowego marszałka Sebastiana Ciemnoczołowskiego.


